31 stycznia, 2011

Boom w korespondencji - ciąg dalszy nastapił

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 19:29
         Ledwie wczoraj zamieściłem wpis o zespole BOOM, a już dziś, by zdążyć za biegiem wydarzeń, popełniam kolejny. Dzisiaj w południe od Żyraffy otrzymałem, zapowiadany wczoraj, "odchudzony" zestaw piosenek grupy BOOM. Oto one: - " Z szopką", "Kantata o Gdyni", "Dobry wieczór monsieur Chopin" i "Kronopio, czyli Kimkolwiek jesteś" 
          To nie wszystko. Janusz Lipiński przysłał dzisiaj odpowiedzi na pytania, które zadała Żyrafa. Oto list od Janusza:
Waldku i Żyraffo ! Po pierwsze przesyłam kolejne podziękowania za wspaniałe wpisy na blogu, a w załączeniu krótka bio Grupy Boom, co pewnie pomoże zapoznać się z faktami. Po drugie, dla tych których dawno nie widziałem, żebyśmy się nie minęli bez słowa na ulicy, przesyłam w miarę aktualne fot, tu zrobione późną jesienią w NYC.

janusz-lipinski-w-nowym-yorku-2010r

Po trzecie, teraz kilka słów o utworach śpiewanych, nagranych w Gdańsku. W trakcie Bazuny '73, 11.XI.1973 (od godz. 10 rano, jak zanotował Darek Dziadkiewicz) nagraliśmy w Studenckiej Agencji Radiowej następujące utwory: 1. "Kantata o miłości do Gdyni", słowa i muzyka Mirek Nawrocki, 2. "Kronopio", sł. i muz. Janusz Lipiński( to ten zaczynający się od słów: Kimkolwiek jesteś..., którego zwrotki napisałem w oparciu o moje swobodne tłumaczenie/adaptację wiersza Walta Whitmana "Do ciebie", a refren jest echem przeczytanej wtedy "Opowieści o kronopiach i famach" Julio Cortazara) 3. "Z szopką", muz. Janusz Lipiński do wiersza K.K. Baczyńskiego 4. "Spotkanie z Chopinem", muz. Janusz Lipiński do wiersza K.I. Gałczyńskiego (Fragment poematu NIOBE) 5. "Piosenka z egzaminu wstępnego", krótkie dzieło Mirka Nawrockiego Po czwarte: "Tanecznica" to utwór z muzyką Darka Dziadkiewicza do adaptowanego wiersza Leopolda Staffa. Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie a przy okazji chciałem powiedzieć, że szykuję (może jeszcze w tym roku) wydanie płyty z piosenkami Grupy Boom + książeczka ze wspomnieniami. Janusz Lipiński

          Ponieważ do maila Janusz dołączył biografię swojego zespołu, to postanowiłem, że otwieram dzisiaj na swoim blogu nowy rozdział, specjalnie dla BOOMu, mojego ulubionego zespołu. Wszystkich zainteresowanych historią zespołu BOOM, jak i tych, którzy chcieliby coś jeszcze od siebie dołożyć, serdecznie zapraszam na podstronę - Zespół Boom

30 stycznia, 2011

Napisała do mnie Żyraffa

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 22:43
          Z przyjemnością zauważyłem, że mój blog staje się powoli miejscem dla spotkań nie tylko z moją twórczością. Pod koniec grudnia napisałem: "...Jako fan zespołu BOOM, twórczości Darka i Janusza, o Baczyńskim nie wspomnę, myślę, że warto zachować w naszej pamięci, archiwach i wspomnieniach tę piękną balladę. Częstujcie się nią... Chodziło o bożonarodzeniową balladę zespołu BOOM - "Z szopką", którą dostałem od Darka Dziadkiewicza ( na zdjęciu poniżej, w dawnej siedzibie klubu BOOM w Warszawie, po lewej i na fotografii w ramce po prawej).

z-lewej-darek-dziadkiewicz

          Zaraz potem Janusz Lipiński - drugi założyciel grupy BOOM - podesłał mi jeszcze dwa inne nagrania tej samej piosenki. A dzisiaj... Dzisiaj w tej sprawie napisała do mnie Żyraffa, czyli Małgosia Zysnarska. Za Chiny nie pamiętam kiedy i gdzie poznałem Żyraffę, ale cieszę się, że ją znam, i to znam chyba od czterdziestu lat, choć ona tyle jeszcze chyba nie ma. Oto dzisiejszy list od Żyraffy:
Witam Trafiłam dziś - przypadeczkiem całkowitym - na Twojego bloga. Postanowiłam uzupełnić historię piosenki "Z szopką" o jeszcze jedno nagranie - oryginalne wykonanie grupy BOOM z roku 1973. Zdążyłam na ostatnią chwilę, bo tradycyjny okres kolędowy kończy się 2 lutego :-) Od jakiegoś czasu maniakalnie szukam nagrań ze starych Bazun (nowszych zresztą też). Przy okazji trafiłam na kilka piosenek BOOM-u, najprawdopodobniej nagranych na Politechnice Gdańskiej lub w Studenckiej Agencji Radiowej przy okazji Bazuny 1973. W załącznikach znalezione wykopaliska, możesz je przekazać autorowi - wygląda na to, że on ich nie ma... A przy okazji - równie maniakalnie staram się ustalić autorów piosenek, a nie wiem, czyjego autorstwa są "Kimkolwiek jesteś", a także "Tanecznica" i "Jak przygoda to przygoda" wykonywane przez BOOM na Bazunie. Chciałabym ocalić od zapomnienia stare piosenki, a także ich twórców - a wiadomo, że ponad trzydzieści lat temu nie specjalnie się do tego przykładano. Może więc u źródełka dało by się ustalić autorów? Pozdrawiam :-) Gośka 'Żyraffa' Zysnarska zyraffa7@wp.pl        

          Ponieważ boomowcy zaglądają na mój blog, więc dla nich, dla siebie i dla wszystkich pobrałem treść listu, jaki i załączniki. Chciałem przekazać to wszystko dalej, oficjalnie i otwarcie na mojej stronie. Niestety, załączniki są za duże, jak na mój blog i on nie chce ich przełknąć. Tylko jedna piosenka, krótka i frywolna (!), bez problemów wskoczyła na stronę i tę przedstawiam -"Piosenka z egzaminu z języka polskiego"
         Do Żyraffy mam prośbę - Małgosiu, prześlij mi pozostałe piosenki jeszcze raz, ale w bardziej skondensowanej paczce. Jako PS dołożę do tego wpisu i Twoja korespondencja z grupą BOOM, via mój blog, będzie w komplecie. Wstyd się przyznać, ale nijak nie umiem tych MP-3 uczynić pojemnościowo mniejszymi. Za to rozczarowanym i oczekującym dołożę dzisiaj jeszcze jedną, znakomitą piosenkę Boomu, którą w 1995 roku Małgosia Prajzner nagrała wraz z Januszem Lipińskim pt. -"Ta kobieta tak dumna" 

21 stycznia, 2011

Horoskop Tyma (z dopiskiem)

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 13:46
          Zacny przyjaciel mój, dziennikarz, dokumentalista i pisarz z Olsztyna - Tadeusz Prusiński...

tadziu-prusinski-pisarz-z-olsztyna

...przysłał mi dzisiaj "Horoskop wg.Tyma". Po prawdzie styczeń już się kończy, ale kto by nie chciał wiedzieć, co go w Nowym Roku czeka? Szczególnie, gdy tę przyszłość przewiduje tak wielki Wróż, jak Stanisław Tym. Tak i zabrałem się zaraz do lektury, uwagę swą kierując przede wszystkim na to, co gwiazdy mówią o mojej rodzinie.
          Niestety, nie gwiazdy, ale jedna gwiazda, gwiazda Tym, nie przyszłość, ale teraźniejszość, nie wróżba, ale opis charakteru. I to jaki opis!
Oto mój horoskop według Tyma:
Panna 24.VIII - 22.IX Merkury Panna to najgorsza swołocz. Sama nie zje i drugiemu nie da. Zakłamana szantrapa - jedną ręką pisze, a drugą ręką ściera. Więc nawet nie wiadomo, co ta łajza napisała. Panna, gdyby mogła, to by cały świat w łyżce wody utopiła - takie skąpiradło. Spod znaku Panny: Hitler, Goebbels, Pinochet, Stalin, Lenin, bin Laden i Pol Pot.
Horoskop Asi:
Koziorożec 22.XII - 20.I Saturn Koziorożec jest wyjątkowo abominacyjny. Zawsze się ślini. Udaje przed tobą przyjaciela, ale tylko po to, żeby cię okraść lub oszukać, a praktycznie i jedno, i drugie. I jeszcze ci żonę lub męża zbałamuci, szczególnie gdy masz żonę lub męża Pannę albo Byka. Koziorożec, gdy już nie ma kogo oszukać, to od samego siebie pożyczy sto złotych i nigdy nie odda. Kłamie nawet wtedy, gdy mówi "dobranoc". Spod znaku Koziorożca: Hitler, Goebbels. Pinochet, Stalin, Lenin, bin Laden i Pol Pot.
A to horoskop mojego syna:
Ryby 20.II - 20.III Neptun i Jowisz Ryby to chodząca nieuczciwość i korupcja. Ryby czują się u Wodnika jak karaluchy, mole i przędziorki. Mówi się, że rybka lubi pływać. Owszem, ale tylko w przemycanym alkoholu, na którym społeczeństwo straci, a Ryby zarobią brudne pieniądze, które upiorą i wydadzą na wódę. Upiorą u Wodnika, bo to dobrana para, czyli trójkąt: Ryby - Wodnik. Ale Ryby gorsze. Spod znaku Ryb: Hitler, Goebbels, Pinochet, Stalin, Lenin, bin Laden, Pol Pot.
          No, to już wiem, jak i co... Dzięki Tadziu. Zapowiadają powrót zimy. Choć u mnie śnieg do końca nie zszedł był, to ja już z łopatą w ręku szykuję się na nowe zawieruchy i zawieje śnieżne, a jak śnieżne, to... Teraz ja przepowiem.
Na śnieżną zawieję, gdy wokół zimowa zadyma, to wciąż najlepsza jest autorstwa mego: "Mina Tyma"

  

I to ma sens!!!

dopisek 22.01.11
          Na prośbę przyjaciół informuję, że Stanisław Tym urodził się 17 lipca w Małkini i nie wiem dlaczego w swoim horoskopie przypisał się do znaku Wagi:
.Waga 23.IX - 23.X Merkury Waga to odwaga, wdzięk i inteligencja. Duża wrażliwość. Waga jest samodzielna i opiekuńcza. Urodzeni pod znakiem Wagi to ludzie odpowiedzialni i pracowici, zorganizowani i godni zaufania, wszystkie swe talenty poświęcają dla dobra ogółu. Wagi są mądre, szczere i uczciwe. Waga ma tak, że gdyby kogoś oszukała, to by się ze wstydu spaliła. Oszczędna dla siebie i szczodra dla innych, oto cała Waga. Spod znaku Wagi: Kościuszko, Szopen, Beethoven, Cervantes, Washington, Kopernik, Czajkowski, Einstein, Miłosz, Szymborska, Wolszczan, Małysz, Curie-Skłodowska, Szekspir, Wieniawski, Chrobry... i Stanisław Tym.
A także Tadeusz Prusiński

12 stycznia, 2011

Rozśmieszyć Pana Boga

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 19:33
          Nowy Rok przywitał mnie byle jak. Spojrzał, huknął, błysnął, upił i ukołysał do snu. Bym spotkania nie zapomniał zostawił mi na pamiątkę kaca i ból głowy. Ponieważ jedyną, wielką zasługą roku ubiegłego było to, że był i się skończył, a moją, że go przeżyłem, więc do Nowego Roku, jak znaczki na listy przyklejam nowe zamiary. Mówią, że jeśli się chce rozśmieszyć Pana Boga, wystarczy mu opowiedzieć o swoich planach. W żaden sposób nie chciałbym być przyczyną szyderczego śmiechu Pana na Niebiesiech, ale prywatnie i na własny użytek, nie biorąc przed Wiekuistym żadnej odpowiedzialności, snuję sobie nad głową dymki nieśmiałych myśli o tym, czego bym chciał jeszcze. Jest w Gdyni taka uliczka, która od dawna mnie frapuje.

moja-zima-w-gdyni2

          Teraz jest to krótka, ślepa, asfaltowa uliczka, na dodatek o tej porze zasypana śniegiem. Uliczka nie do przejścia i nie do przejechania. Kiedyś była to przejezdna, szutrowa droga, dobra od wiosny aż po jesień do spacerów i przechadzek. Choć tajemnicza, zawsze była pełna powabu i uroku. Niby leży na uboczu a jednak jest prawie w centrum. Niby jest w centrum, a jednak mało kto ją zna i kojarzy. Mało też kto wie, że uliczka ta kryje w sobie dość ciekawą historię, która wciąż jeszcze się pisze. Znam tę historię i mam nadzieję, że jeden z końcowych jej rozdziałów napisze się jeszcze w tym roku, a potem, gdy rzeczy się dopełnią, będę mógł te dzieje zacząć opowiadać. Mam też nadzieję, że jak w porządnej sadze, koniec tej historii nie będzie oznaczał końca powieści. Wręcz przeciwnie, myślę, że zakończenie jednego wątku rozpocznie drugi. Może stanie się tak, że jak wątek się zmieni, to główni bohaterowie ocaleją i historia dziać się będzie mogła dalej.
          Tego sobie w Nowym Roku najbardziej życzę, choć planując powieść wcale nie chcę rozśmieszyć Pana Boga i nikomu tego też nie życzę.
NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY