11 stycznia, 2008

Od początku do końca i nie raczyć

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 00:05
          Kilka dni temu dowiedziałem się, że pierwszorzędny "Przegląd Polityczny", pod redakcją Wojciecha Dudy, wydrukował znakomity reportaż dziennikarza i pisarza z Olsztyna - Tadeusza Prusińskiego. Reportaż nosi tytuł "Kaszubi Gintra z Rajchu" i traktuje o kaszubskich krewnych Gintera Grassa, mieszkających do dziś pod Gdańskiem, tuż obok lotniska Rębiechowo, wśród pól, na których zaczyna się akcja powieści "Blaszany bębenek". Ale do rzeczy:
          Jakiś czas temu, przyjaciel mój, Tadeusz Prusiński przysłał mi kilka swoich reportaży, bym sobie, jak napisał, w chwilach nudy poczytał. Rzuciłem okiem i... wciągnęło mnie na dobre. Jeden z tych reportaży, o Kaszubach, z racji moich zainteresowań szczególnie przypadł mi do serca i do gustu. Ponieważ jestem fanem gdańskiego dwumiesięcznika "30 dni" redagowanego przez red.Grzegorza Fortunę, który w sposób przepiękny pisze o Gdańsku i terenach przyległych, przeto nic chyba dziwnego w tym, że na fali uniesienia, jaką miewają odkrywcy, wysłałem wspomniany tekst, na adres mailowy do redakcji wspomnianego pisma.
Niestety, redaktor Fortuna nie raczył odpowiedzieć mi, co zrobi z tym tekstem. Nie raczył nawet podziękować za przesyłkę, co ma w zwyczaju, jak mnie zapewniał Zbyszek Gach, który z redaktorem Fortuną współpracuje, ani nawet nie raczył wskazać mi miejsca gdzie mógłbym go ewentualnie pocałować. No cóż... pismo piękne, a redaktor nie... raczy  - pomyślałem i zapomniałem, aż do chwili, gdy dowiedziałem się o druku w "Przeglądzie Politycznym".

przeglad-polityczny-0071

          Co ma piernik do wiatraka? Ano to, że redakcja "30 dni" i "Przeglądu Politycznego" mają ten sam adres - Gdańsk ulica Szeroka 121/122, który jest także adresem Fundacji "Dar Gdańska" i spółki "Millenium Media", która wydaje fantastyczne albumy w serii "Był sobie Gdańsk". Gdy dodamy do tego fakt, że pod tym samym adresem mieści się biuro poselskie Pana Premiera, to dowiemy się, że jest to sławny adres sławnych gdańskich liberałów.
A co ja mam do tego? Los niestety nie raczył mi odpowiedzieć. By nabyć pismo z reportażem udałem się do Empiku w Sopocie. Mam po drodze. Jakoś nigdy wcześniej "Przegląd Polityczny" nie wpadł mi w ręce, toteż wielkie było moje zdziwienie, gdym go do ręki wziął i przeczytał spis treści. Nie dość, że wszystko z pewnością przeczytam od deski do deski, od początku do końca, to prócz treści sycić się będę też formą, bo pismo jest zredagowane i wydane znakomicie. Już wiem, że na tym nie skończę i przeczytam także następne numery.
          Tu moje sprawozdanie z ostatnich dni mogłoby się skończyć, gdybym wychodząc z Empiku nie rzucił okiem na półkę z płytami. Będzie z dziesięć lat, jak zacząłem się przyjaźnić i współpracować z Andrzejem Donarskim, leaderem zespołu Mr. Zoob. Piosenki na płytę zespołu powstały dawno. Tak dawno, że ja przygotowując swoją płytę "Słowa..." podebrałem ich kilka dla siebie i z przyjemnością nagrałem. Płyta Andrzeja i zespołu z tak wielkim pietyzmem była komponowana, że straciłem już nadzieję, że kiedykolwiek się ukaże. I oto w Sopocie, w Empiku patrzę na półkę w dziale muzycznym i oczom nie wierzę? Na półce stoi płyta:

mr-zoob-od-poczatku1

A na tej płycie jest kilka moich tekstów i jeden... o mnie. No świetnie - myślę sobie - ale czemu ja, u diabła, nic o tym, że płyta wyszła przed Świętami, nie wiem. Miałbym z głowy prezenty. Niestety, Andrzej nie raczył mnie powiadomić. Szkoda, bo płyta znakomita i puszcza się świetnie, od początku do końca. Raczę powiedzieć - dobra muzyka. A może lepiej nie raczyć? Czy raczenie zapesza? Może zapytać Pana Premiera?
PS. Wiem. Jeżeli "nieraczenie" (to już rzeczownik) daje bardziej pozytywny skutek niż "raczenie", to nie raczyć. Robić wszystko od początku do końca i nie raczyć. NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 0

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)