29 marca, 2008

Hopl

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 20:09
          O Krzysiu Kowalkowskim pisałem w swoich "Codziennościach" 27 listopada 2006r., wkrótce po tym jak powstały. Wczorajszy dzień sprawił, że z przyjemnością powracam do tej przepięknej postaci.

krzysztof-kowalkowski-280308.bmp

          Krzysztof, mój były sąsiad i od zawsze przyjaciel, ma bardzo pożytecznego hopla. Jego hopl (może hopel?) objawia się niezwykłą wręcz pasją do grzebania w historii, starych papierach, rodowodach i tym wszystkim z czego można dowiedzieć się jak było kiedyś. Terenem  historycznych łowów Krzysztofa jest Kociewie, czyli ten kawałek Polski, który leży na lewym brzegu Wisły, koło Tczewa i rozciąga się od Kaszub przez Starogard Gdański po Chojnice, Tucholę i Świecie. Skarbem Kociewia są oczywiście Bory Tucholskie. Dzieje tych terenów są pasją Krzyśka Kowalkowskiego. Napisał już sześć książek historiograficznych, a wczoraj zaprosił nas na promocję  siódmej pt. "Nowa Wieś Rzeczna".

promocja-ksiazki-k-kowalkowski.bmp

          Promocja odbywała się na spotkaniu Kociewiaków osiadłych w Gdańsku. Prócz Krzysia i paru innych ciekawych osób, był chleb ze smalcem i szneka z glancem. Tak mi się podobało, że z Krzysia jest Kociewiak jak się...czyta, że sam zapragnąłem wstąpić. Niestety, mimo szczerych chęci przyciągnięcia Grodziczna, czy Nakła, skąd ród mój się wywodzi, do granic Kociewia, nawet skrajnym Kociewiakiem nie zostałem. Na dodatek zazdrość mnie zżerała, gdy przyszło mi patrzeć jak autor przez cały wieczór rozdawał autografy.

autografy-k-kowalkowski.bmp

          Zżarła by mnie pewnikiem zazdrość do cna, gdybyśmy z Asią nie byli zaproszeni na jeszcze jedną imprezę. Prezydent Gdańska zaprosił nas na rozdanie nagród Miasta Gdańska pod nazwą "Splendor Gedanensis", ale o tym w następnych "Codziennościach"NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 2

Marek

2008-03-31 11:12:41
Gdzie? Kiedy? Daj znać, wpadniemy.

waldek

2008-03-31 19:48:23
Mareczku. Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Prezydent zaprosił nas na ceremonił rozdania nagród tego samego dnia, którego odbywała się promocja książki Krzysia. U Krzysia byliśmy o 16,00 , a u Prezydenta o 18.00. Relację o tym wydarzeniu planuję napisać w kolejnych 'Codziennościach". To, że byłem zaproszony nie należy mylić z nagrodzeniem. Ja byłem tam w charakterze"oklaski".

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)