07 kwietnia, 2008

Pamiętając o Andrzeju

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 21:03
          Osiem lat temu, 5 kwietnia , nadeszła fatalna wiadomość - Andrzej nie żyje. Poznałem Andrzeja w Olsztynie, gdy przyjechał na studia. Razem waletowaliśmy w akademiku przy ul. Żołnierskiej, w pokoju 806 gnieżdżąc się wraz z Jackiem Karaszewskim - młodym poetę, Romkiem Trębskim - aktorem studenckiego teatru i Jackiem Zwoźniakiem - satyrykiem, autorem sławnej "Ragazzy". Andrzej grał na gitarze i prawie każdego wieczoru od jego grania na całym piętrze robiło się pięknie. Wkrótce towarzyszył mi ze swoją gitarą wszędzie.

od-lewej-zbyszek-rojek-waldek-chylinski-i-andrzej-swacyna-otwarta-proba-w-olsztynie-1978r

          W tym blogu wspominałem Andrzeja już niejednokrotnie (na fot. pierwszy z prawej) i pewnie nie raz jeszcze wspominał, bo prawdziwych przyjaciół się nie zapomina. W piątek pomyślałem, że powinienem Andrzeja odwiedzić. W sobotę rano wsiadłem w samochód i pojechałem do Kętrzyna, a właściwie do Karolewa koło Kętrzyna, gdzie Andrzej mieszkał i gdzie został pochowany. Jadąc na Mazury wstąpiłem do Olsztyna,  czekał tam na mnie Romek Trębski i Tadzio Prusiński - dziennikarz, autor kilku książek i człowiek, który do naszej paczki także należał. Po południu byliśmy już na cmentarzu w Karolewie. Było nas tam, przyjaciół Andrzeja, więcej. Zapaliliśmy świeczkę, zadumaliśmy się nad przemijaniem i nad tym wszystkim skąd my, dokąd i po co.

grob-andrzeja-swacyny-w-karolewie.bmp

          A potem przysiadłem na chwilę i zagrałem Andrzejowi te piosenki, którymi przez lata spinaliśmy naszą przyjaźń. "... Chciał jeszcze coś powiedzieć, chciał jeszcze wytłumaczyć, w życiu o prawdę mu szło..."

piosenki-dla-andrzeja.bmp

          Wieczorem, w domu Andrzeja i Ewy Swacynów, do późnych godzin wspominaliśmy tamten czas, dobry czas, który Andrzej zapisał sobą w naszej pamięci...

ewa-swacyna-i-waldek-chylinski-ketrzyn.bmp

          Z pięciu, z 806, zostało nas tylko dwóch, Roman i ja. Świetnie tamten czas opisał kiedyś w "Gazecie Olsztyńskiej" Tadeusz Prusiński, który był z nami wtedy i jak widać na poniższym zdjęciu (pierwszy z prawej), był z nami i teraz.

od-lewej-wchylinski-ewa-swaqcyna-rtrebski-i-tadeusz-prusinski

          I chyba wszyscy byliśmy pewni, że przez cały czas był z nami Andrzej. Gdy w niedzielę wracałem do domu, zatrzymałem się na chwilę w Małdytach, w miejscu, w którym Kanał Elbląski łączy się z jeziorem Duckim, zwanym też Rudą Wodą. Przystanąłem na mostku, spojrzałem w dal i zdało mi się, że widzę żaglówkę mojego ojca i...

kanal-elblaski-a-dali-ruda-woda

... ale to już inna historia.NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 1

agnieszka

2008-06-21 21:29:49
Są chwile nie do zapomnienia...
Równy był z Andruszy gość.
Pozdrawiam

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)