24 kwietnia, 2008

Kapitalny Socjalizm albo Socjal Kapitalistyczny

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 19:18
          Sprawa irytuje mnie już od jakiegoś czasu i pewnie zapomniałbym o niej, bo mnie bezpośrednio nie dotyczy, gdyby nie "Gazeta Wyborcza", która znowu podjęła ten temat. "Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, która weszła w życie 31 lipca 2007 r., miała oznaczać rewolucję dla ok. 800 tys. rodzin mieszkających w spółdzielniach. Nowe przepisy dały im możliwość przekształcenia mieszkania w pełną własność za symboliczną kwotę. Spółdzielca, który zajmuje mieszkanie lokatorskie i spłacił koszty jego budowy, może się stać właścicielem po dopłaceniu nominalnej kwoty umorzonego przez państwo kredytu (w praktyce to często kilkaset złotych)."

blok-fot-w-chylinski.bmp

          Wyobraźmy sobie teraz dwie rodziny, mieszkające w identycznych mieszkaniach, w bloku, który widać powyżej. Jedna rodzina to Państwo A., a druga Państwo B. Pan A. i Pan B. są w jednakowym wieku, mają po dwoje dzieci, sympatyczne żony i obaj pracują od ćwierćwiecza w Stoczni Gdańskiej jako mechanicy urządzeń okrętowych. Można rzec, iż są socjologicznie bliźniaczo podobni.  Różni ich tylko jedno - podejście do życia.
          Rodzina A., odkąd doczekała się mieszkania, na które ciułali jeszcze rodzice Pana A., skrupulatnie odkładała każdy grosik i oszczędzała na czym się dało. Pan A. brał nadgodziny, w urlopy szukał dodatkowego zajęcia i cieszył się, gdy żona wraz z rosnącymi dziećmi pomagała mu przy każdym remoncie ich rodzinnego gniazdka. Po wielu latach Pan A. nie tylko odchował i wykształcił dzieci, ale wspierając się kredytem, wykupił na własność swoje mieszkanie, by tym dzieciakom po sobie prócz nazwiska coś jeszcze zostawić. Chciał im dać dobry przykład, że gdy się pracuje i oszczędza, to się ma, nie tylko dla siebie. 
          Pan B. natomiast robił tyle, co kazali, zarabiał tyle, co dali, a jak mu coś z pensji zostało, wydawał na przyjemności. Żona Pana B., kobieta zacna i ładna, swoją pensję w jakiejś mierze również dokładała do gospodarstwa domowego, lecz większość pieniędzy wydawała na stroje i kosmetyki. O wykupie mieszkania nie myśleli. Po co? Przecież mają mieszkanie.
          A potem? Potem, to nogi śmierdzą - zwykł mawiać o przyszłości Pan B. Może i w skrytości zazdrościł Panu A. pracowitości i zaradności. Może i z podziwem patrzył na lepszy Pana A samochód, ale co tam... Mieszkania mieli identyczne - przynajmniej metrażowo - choć możliwości trochę inne. Tak było.
          Teraz, dzięki ustawie, o której dzisiaj wspomniała "Gazeta", Pan B., za psi grosz, jest takim samym właścicielem mieszkania jak Pan A. Dzięki takim ludziom, jak Jarosław Kaczyński i ta cała PiS-zgraja, Pan A. został frajerem z długami w banku i idiotą w oczach swoich dzieci, a Pan B. mówi coś o sprawiedliwości dziejowej. Pan B. ma pełen album zdjęć z cudownych urlopów, a Pan A. pełną recept książeczkę zdrowia. Zdrowia, które, tak jak i apetyt na życie, w takiej sprawiedliwości, stracił.
          A to, że wreszcie mamy kapitalny socjalizm, który każdy kapitał położy na plecach, to już inna sprawa i niech się o to martwią tacy frajerzy jak Pan A.NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 4

Marek

2008-04-25 12:12:07
140 % racji i oczywistej oczywistości. Gratuluję tradycyjnej ciętości języka. Frajer z długami w banku i idiota w oczach swojego dziecka. No po prawdzie te dwie wersje na szczęście odpadają, - długi spłaciłem, a młody niech nawet nie próbuje, bo....

waldek

2008-04-25 18:42:08
do Marka
Ja mojemu młodemu też odradzam wychodzenie na frajera. Tylko jak przedstawić w tej sytuacji pracę jako cnotę?

Marcin

2008-05-03 01:23:57
No a jest jeszcze pan C, który ani nie wykupił swojego mieszkania jak A, ani nie wydał na przyjemności jak B, tylko dołozył dzieciom na wkład na kredyt hipoteczny na ich własne, nowe mieszkanie (a było to jeszcze po starych cenach). Ale jest uczciwym i bogobojnym obywatelem i przez gardło mu nie przejdzie nazywanie kolegów sąsiadów słowem "frajer".

waldek

2008-05-03 11:13:15
do Marcina
To dobrze, że pan C nie nazywa sąsiada frajerem, bo pan B także tego nie robi, co wynika z tekstu. To sytuacja i ustawa z pana A zrobiła frajera. Pozdrawiam.

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)