14 lipca, 2008

Słodkie

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 18:58
         Dziadostwo to stan, który niekoniecznie musi nas wyprowadzać z równowagi, pogrążać w beznadziei, drażnić nadchodzącą klęską czy doprowadzać do myśli o końcu świata. Jest takie dziadostwo, które może sprawić, że zaczynasz wierzyć w sens wszystkiego, co do tej pory robiłeś, choć jeszcze niedawno wydawało ci się, że twoje życie to labirynt bez wyjścia. Kiedyś Jacek Kleyff napisał świetną piosenkę o muzyku Kaczorowskim, który śnił w czasie koncertu, że został dziadem:
"...W szary ranek rusza w miasto, drzwi śmietnika już zamyka, wczoraj z walizeczką gwiazdor, dzisiaj z worem jak słoikarz... ...Chce zanucić coś do marszu, lecz zapomniał jak piosneczka szła i chyba nigdy nie wie, czy to marsz, czy "Szła dzieweczka" Społeczeństwo obok biegnie, a dziad siedzi, czyta neon Każdy chętnie się pociesza, że ten dziad to jeszcze nie on..."
Na końcu piosenki dyrygent budzi Kaczorowskiego i przywołuje do orkiestrowej rzeczywistości. Pomijając wiele aluzji, jakie w tamtych czasach niosła ze sobą ta piosenka, jedna jest ponad wszystkie - dziadostwo to nic dobrego. Czyżby zawsze...?
          W sobotę, całą rodzinką zaproszeni zostaliśmy na popołudnie do domu Mirka Szumiłowskiego, mego przyjaciela ze szkoły średniej, którego niedawno w "Codziennościach" wspominałem. Dom swój Mirek posadowił wygodnie na rozległych łąkach, niedaleko Gdańska. Skoro pogoda dopisała, starym, dobrym zwyczajem, Asia - żona Mirka - nakryła na tarasie przed domem, prawie w ogrodzie. Zrobiło się odświętnie i rodzinnie, wszak była z nami moja Mama, która i Mirkowi była kiedyś prawie mamą.

popoludnie-u-mirka.jpg

          Gdy po obiedzie zabraliśmy się do win i ciast przyszedł czas na to, o czym wspomniałem w tytule - na słodkie "dziadostwo". Bez fanfar i specjalnych zapowiedzi pojawiła się między nami kobieta ze wszech miar urodziwa o imieniu Nadia, która uczyniła czas Mirka słodkim.

slodkie-dziadstwo.jpg
 
          Dziadek Mirek wniebowzięty, słodycz swego "dziadostwa" prezentował z należnymi "księżnej Nadii" honorami, ku uciesze całej gawiedzi. I nawet suczka Yoko...

slodkie-dziadostwo-2.jpg

...zdawała się rozumieć, że jej Pan jest najszczęśliwszym dziadkiem na świecie, a jego życie to teraz najsłodsze "dziadostwo" pod słońcem.
Ciekawe kiedy, dzięki synowi, i mnie dopadnie ten słodki stan? Przecież nie mogę przyjacielowi zazdrościć "dziadostwa". NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 0

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)