23 lipca, 2008

Rogacizna w Sejmie

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 16:49
          Miałem dzisiaj bardzo wątpliwą przyjemność oglądać transmisję z obrad Komisji Regulaminowej Sejmu RP. Jestem w stanie zrozumieć słowne utarczki posłów, polityczne podchody i zagrywki taktyczne w parlamencie, ale zupełnie nie rozumiem zachowania się posłów PiS w dzisiejszej próbie obradowania Komisji, którzy właściwie zrobili z niej cyrk. Gdy obrady plenarne blokował Lepper, wiedziałem z kim mam do czynienia. Nie raz widziałem dyskusję na wiejskiej drodze, to i nie dziwne mi było, że na Wiejskiej w Warszawie, cwaniakowaty prostak (nie uwłaczając prostym ludziom) zachowuje się, jak potrafi.
Wydawało mi się, że posłowie PiS to jednak nie posłowie Samoobrony. Dzisiaj okazało się, że PiS przerósł w chamstwie Samoobronę przynajmniej o głowę. W czymś kogoś w końcu przerośli. Obrzydliwy był widok pulchnej i spoconej posłanki Kempy, która rżała jak koń, widząc nieporadność przewodniczącego Budnika. Czułem okropny dyskomfort patrząc na posła Gosiewskiego, który w "wymyślny" sposób chciał grać parlamentarnego salonowca. Żal było patrzeć na tę sepleniącą kompromitację. Poseł Suski..., nie, szkoda słów.
          Niezapomniany Jacek Kaczmarski napisał kiedyś pieśń, która zrobiła na mnie potężne wrażenie. "Rejtan..." potwierdził klasę Jacka i ci wszyscy, którzy wcześniej widzieli w nim plagiatora Lluisa Llacha i naśladowcę Wysockiego, odbierając mu prawo do talentu, musieli po wysłuchaniu tej pieśni zamilknąć. Mówi ona o zdradzie narodowych interesów na rzecz carycy Katarzyny. Mówi o nieudolnej próbie zaszczepienia w Polsce, pierwszej w Europie, demokracji. Mówi wreszcie o tym, co doprowadziło do pierwszego rozbioru Polski. Gdyby ktoś chciał dzisiaj porównać Gosiewskiego czy Putrę do Rejtana, to może by mu się udało. Ta troska o kraj i demokrację... Te krzyki..., ta rozpacz..., te gesty..., te pozy..., te miny...
Rejtan, czyli raport ambasadora (wg obrazu J. Matejki) Jacek Kaczmarski
Wasze wieliczestwo", na wstępie śpieszę donieść: Akt podpisany i po naszej myśli brzmi. Zgodnie z układem wyłom w Litwie i Koronie Stał się dziś faktem, czemu nie zaprzeczy nikt. Muszę tu wspomnieć jednak o gorszącej scenie, Której wspomnienie budzi we mnie żal i wstręt, Zwłaszcza że miała ona miejsce w polskim sejmie, Gdy podpisanie paktów miało skończyć się. Niejaki Rejtan, zresztą poseł z Nowogrodu, Co w jakiś sposób jego krok tłumaczy mi, Z szaleństwem w oczach wszerz wyciągnął się na progu I nie chciał puścić posłów w uchylone drzwi. Koszulę z piersi zdarł, zupełnie jak w teatrze, Polacy - czuły naród - dali nabrać się: Niektórzy w krzyk, że już nie mogą na to patrzeć, Inni zdobyli się na litościwą łzę. Tyle hałasu trudno sobie wyobrazić! Wzniesione ręce, z głów powyrywany kłak, Ksiądz Prymas siedział bokiem, nie widziałem twarzy, Evidemment, nie było mu to wszystko w smak. Ponińskij wezwał straż - to łajdak jakich mało, Do dalszych spraw polecam z czystym sercem go, Branickij twarz przy wszystkich dłońmi zakrył całą, Szczęsnyj-Potockij był zupełnie comme il faut. I tylko jeden szlachcic stary wyszedł z sali, Przewrócił krzesło i rozsypał monet stos, A co dziwniejsze, jak mi potem powiadali, To też Potockij! (Ale całkiem autre chose). Tak a propos, jedna z dwóch dam mi przydzielonych Z niesmakiem odwróciła się wołając - Fu! Niech ekscelencja spojrzy jaki owłosiony! (Co było zresztą szczerą prawdą, entre nous). Wszyscy krzyczeli, nie pojąłem ani słowa. Autorytetu władza nie ma tu za grosz, I bez gwarancji nadal dwór ten finansować To może znaczyć dla nas zbyt wysoki koszt. Tuż obok loży, gdzie wśród dam zająłem miejsce, Szaleniec jakiś (niezamożny, sądząc z szat) Trójbarwną wstążkę w czapce wzniósł i szablę w pięści - Zachodnich myśli wpływu niewątpliwy ślad! Tak, przy okazji - portret Waszej Wysokości Tam wisi, gdzie powiesić poleciłem go, Lecz z zachowania tam obecnych można wnosić Że się nie cieszy wcale należytą czcią. Król, przykro mówić, też nie umiał się zachować, Choć nadal jest lojalny, mogę stwierdzić to: Wszystko, co mógł - to ręce do kieszeni schować, Kiedy ten mnisi lis Kołłątaj judził go. W tym zamieszaniu spadły pisma i układy. "Zdrajcy!" krzyczano, lecz do kogo, trudno rzec. Polityk przecież w ogóle nie zna słowa "zdrada", A politycznych obyczajów trzeba strzec. Skłócony naród, król niepewny, szlachta dzika Sympatie zmienia wraz z nastrojem raz po raz. Rozgrywka z nimi to nie żadna polityka, To wychowanie dzieci, biorąc rzecz en masse. Dlatego radzę: nim ochłoną ze zdumienia Tą drogą dalej iść, nie grozi niczym to; Wygrać, co da się wygrać! Rzecz nie bez znaczenia, Zanim nastąpi europejskie qui pro quo!
          Tylko że dzisiaj sytuacja była odwrotnością treści obrazu Matejki o kupczeniu Polską i służeniu Katarzynie. Dzisiaj Katarzynę zastąpiła w Sejmie głupota. Zwyczajna, swojska, polska głupota. I to tej carycy PiS zajadle służy od dawna. Służył i dzisiaj, chlew czyniąc z Izby. Rogacizna, by nie rzec - bydło.NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 6

Zbigniew Szefka

2008-07-23 23:28:53
Brawo ! - to w kierunku autora, nie dla opisywanych sytuacji. Tak samo to odbieram, nie od dziś zresztą. I co tu począć ? Ano - chodzić na wybory i pamiętać kto zacz.

Wacek

2008-07-24 09:23:24
Nic dodać, nic ująć, tylko jedna uwaga: przewodniczący nazywa się BUDNIK, a nie Budny. Co niczego nie zmienia, bo i tak i tak jest dupowaty...

zbigniew szymański

2008-07-24 22:49:40
Przyznaję, z niesmakiem obserwuję manipulacje Jackiem Kaczmarskim. Chciałbym Panu Chylińskiemu wysłać tekst wierszowany na ten temat, ale nie wiem jak wpisać w ramkę komentarza załącznik. Szkoda, zechciałby Pan Chyliński ujawnić swój adres internetowy?.
Pozdrawiam- zbigniew 200 gram szymański

waldek

2008-07-24 23:09:41
do Zbigniewa 200 gram Szymańskiego
Z niesmakiem przyjąłem oskarżenie o manipulację. Podpowiem Panu, że nie tylko pisać należy z uwagą, ale też i czytać. Pozdrawiam.

zbigniew szymański

2008-07-25 12:43:17
Każdy ma niestety prawo interpretować słowa barda po swojemu. Pan widzi przysłowiową carycę gdzie indziej niż ja. Niestety, Jacek Kaczmarski już nie może rozsądzić czy pańska interpretacja rzeczywistości w oparciu i Jego słowa jest słuszna. Wydarzenia w Sejmie zapewne staną się osnową do napisania przez Pana kolejnej demaskatorskiej pieśni.

"Pieśń skomponuje o tym dla nas bard Chyliński.
On chciałby nam zastąpić Jacka Kaczmarskiego.
Targowicą dla Niego nie Traktat Lizboński,
lecz protesty patriotów, rozpacz Gosiewskiego"
Pozdrawiam.

Marek

2008-07-30 08:30:59
Zbyszek, opanuj się! Rozpacz Gosiewskiego? Chyba matki nad nim! Weź ty jakąś szczepionkę i uodpornij sie na głupotÄępisuaru. Czas najwyższy. A Waldek wielkim poetą jest, czego i tobie życzę.... Choć nawet do własnego Taty ci daleko w tej materii. Ale staraj się staraj, może bardem kaczystanu zostaniesz!

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)