25 lipca, 2008

Poniosło i... przyniosło

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 18:53
          Ech..., poklepałem się po brzuchu i pomyślałem, że może mnie trochę przy ostatnim wpisie - "Rogacizna w Sejmie" - poniosło. Nie znoszę ideologii PiS i jej piewców, bo uważam, że ten sposób pojmowania świata nie tylko obraża moje uczucia do kraju urodzenia, ale - co ważniejsze - ewidentnie mu szkodzi. Nie znoszę ludzi, którzy z gorączką w oczach widzą we współbraciach tylko agentów i złodziei. Nie cierpię tych, którzy pod szyldem walki (czy my ciągle musimy walczyć?) z korupcją, agenturą obcych wywiadów i wszelkim innym bezeceństwem, gotowi są na każde świństwo. Nie znoszę..., a jednak nie powinienem o posłance Kempie pisać, że jest pulchna i się poci, a poseł Gosiewski sepleni. Nie powinienem, choćby przez wzgląd na mego znajomego Tadzia Buraczewskiego, który nie wiem dlaczego, bo to fajny gość, całym sercem i piórem za PiSem stoi. Nie powinienem i już.
          Może i dobrze by było na "rogaciźnie" skończyć i nie dopowiadać nic więcej, ale mnie poniosło. Pisałem, gdy spektakl jeszcze trwał i stąd ostrość wyrazu. Jeżeli więc ktoś się poczuł urażony, niech wybaczy nerwowe uniesienie, choć nie mogę obiecać, że mnie już nigdy szlag nie trafi.
          Pewnie bym na tym dzisiaj skończył, gdyby nie przysłany komentarz do poprzedniego wpisu. Tych, którzy nie zajrzeli informuję, że nieznany mi Pan Zbigniew Szymański, wplatający między swoje imię i nazwisko pseudonim "200 gram", przysłał komentarz i wiersz swojej produkcji. "Dzieło", niestety, nie jest wysokiej próby, ale je zacytuję, bo traktuje o mnie. Oto komentarz i wiersz (pisownię zachowałem oryginalną) Pana Zbigniewa: "Każdy ma niestety prawo interpretować słowa barda po swojemu. Pan widzi przysłowiową carycę gdzie indziej niż ja. Niestety, Jacek Kaczmarski już nie może rozsądzić czy pańska interpretacja rzeczywistości w oparciu i Jego słowa jest słuszna. Wydarzenia w Sejmie zapewne staną się osnową do napisania przez Pana kolejnej demaskatorskiej pieśni. "Pieśń skomponuje o tym dla nas bard Chyliński. On chciałby nam zastąpić Jacka Kaczmarskiego. Targowicą dla Niego nie Traktat Lizboński, lecz protesty patriotów, rozpacz Gosiewskiego"
          To, że wiersz zaczyna się ni z gruszki ni z pietruszki, nie wadzi. To, że nie wiadomo o czym ja mam tę pieśń komponować, nie szkodzi, a to że Gosiewski rozpacza na czele patriotów nawet śmieszy, ale że ja chciałbym zastąpić Kaczmarskiego, to już przegięcie. Trochę mi niezręcznie przekonywać autora powyższego "dzieła", że w żaden sposób nie pragną zastępować nikomu Jacka, którego dobrze znałem od początku jego kariery i nie jedną noc z nim przy 500 gramach przegadałem. Niezręcznie tłumaczyć co chciałem powiedzieć przez to, co powiedziałem, ani dowodzić ponownie swoich racji, ani dworować, a jednak...
          Byłem kiedyś na prowincjonalnym weselu, na którym nie para młoda była w centrum uwagi, ale facet, którego nazywali poetą. Gość niewielki, ale starał się jak mógł pozować na herosa poezji i satyry. Po wytryskach jego talentu część gości truchlała, część skonsternowana spuszczała oczy, udając, że nie słyszała, a część, ku zaskoczeniu pozostałych, ryczała ze śmiechu. Potrafił ten gość na każdy temat zrymować wszystko ze wszystkim. Jak pan młody zapraszał do tańca swoją teściową ten już "sypał" coś w ten sposób: " Niech se młody kupi lupę/ bo nie widzi że obtańcowuje starą dupę" Nie przeszkadzał mu rytm koślawy, ani rym chamski, ani to, że ten jego wiersz jest obraźliwy, nie tylko dla teściowej. Facet "sypał" swoje, a część gości im bardziej pijana, tym bardziej mu przyklaskiwała. Czytając Pana Zbigniewa mam wrażenie, że znowu jestem gdzieś w pobliżu tamtego wesela. Wrażenie to tym bardziej się potęguje, gdy czyta się inne utwory poetycko-satyryczne tegoż autora. Oto sposób patrzenia na ludzi i pojmowania świata przez Pana Szymańskiego. Oto sąd o ludzkiej wrażliwości, przyjaźni i tragedii napisany i opublikowany w gdyńskiej gazecie internetowej -"Gazeta Świętojańska", przez Pana "200 gram": Hiena cmentarna Pogrzeb Geremka. Postać W historii naszej wielka. Próbuje ją wykorzystać Hiena polskiego piekiełka. Red. Michnik nad grobem jątrzy /Wszak on nie umie inaczej/. Hieno cmentarna, w "Gazecie"- Życzę - "Reqiesce in pacem!". I wszystko jasne. Przeczytawszy uśmiałem się do łez. Do bólu. Aż mi ręce opadły.NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 5

zbigniew szymański

2008-07-28 10:29:30
Człowiek wrażliwy wie kiedy trzeba milczeć. Człowiek honoru za jakiego uważa się Redaktor Michnik zapewne tego nie wie. Chyba, że honor w III RP właśnie taki. Akcja = reakcji. Jaka akcja/wystąpienie Michnika/ taka też i moja reakcja. Przyznaję na miarę zachowania tego pana. Mnie jak widać również ponosi. Cieszę się, Ĺźe Pan zauważył jak mało dowcipne i chamskie były niektóre z Pana stwierdzeń. Wiersz w Gazecie Świętojańskiej nie miał być śmieszny i słusznie Pan to zauważył. Szkoda, że ręce Panu nie opadły nad zachowaniem Red. Michnika.
Co do krótkiego cytatu z dłuższego tekstu który napisałem o wydarzeniach w Sejmie, to niestety, z powodu rozmiarów nie mogłem zmieścić w komentarzach pańskiego blogu. Sadząc po Pana recenzji - na szczęście. Nie znam niestety pańskich wierszy więc na razie uwag co do mojego wierszowania z pokorą nie przyjmę. Ale obiecuję, że będę pracował nad poprawą jakości.

Pozdrawiam. życzą sukcesów. -Zbigniew Szymański.

waldek

2008-07-28 18:48:31
do Zbigniewa Szymańskiego
Proszę Pana, na Pana miejscu nie pisałbym już tego komentarza, ale skoro... Niepotrzebnie się Pan cieszy, bo ja nigdzie nie napisałem, że moje stwierdzenia były mało dowcipne, czy chamskie. Ja nawet nie napisałem, że Pańskie stwierdzenia były mało dowcipne i chamskie. Ja tylko zauważyłem, że nie powinienem dawać się ponosić emocjom i nie powinienem określać ludzi po tuszy, czy wadzie wymowy. No, cóż..., to i tak nic przy Pańskiej "hienie". Myślę, że w Pańskim wypadku szkoda czasu na naukę. Nie piszę tego złośliwie. Moim zdaniem brak Panu talentu literackiego. Jest tyle innych dziedzin życia, w których z pewnością bardziej się Pan sprawdzi. Proszę spróbować. Powodzenia.

waldek

2008-07-28 21:38:16
II do Zbigniewa Szymańskiego
Proszę wybaczyć, że kolejnego Pana komentarza nie opublikuję. Jak Pan słusznie w nim zauważył, to jest moja strona. Dalszych Pana opinii, pisanych na takim poziomie, ciekaw nie jestem. Rady podtrzymuję.

Marek

2008-07-30 08:41:56
Do 200 g.
Czytam Twe "przemyślenia"
z coraz smutniejszą miną,
bo nie wiem gdzie się plasujesz
miedzy hieną, czy padliną.

nowak415

2008-10-18 23:20:02
Marek P.znany z ciętego języka. Chyba trafiłam.

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)