23 listopada, 2008

Cztery kółka i duma

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 16:29
Nie mam specjalnego “hopla” na punkcie czterech kółek. Nie potrafię godzinami rozprawiać o wadach i zaletach samochodów wszystkich marek świata. Snu z powiek nie spędza mi nowy model, który od poniedziałku śmiga po ulicach Nowego Jorku, a tylko patrzeć jak za tydzień zaparkuje w Orłowie przy molo. Lubię natomiast, gdy te “cztery kółka” są wygodne, w miarę solidne, a co najważniejsze - mało awaryjne. Jak do tej pory tylko raz udało mi się coś takiego mieć. moj-pierwszy-wozek.jpg Z biegiem czasu zacząłem z tych swoich pierwszych “czterech kółek” wyrastać i siłą rzeczy musiałem rozejrzeć się za czymś nowszym… Rozglądałem się dobre dwadzieścia lat, by na wygodzie, w stosunku do pierwszego mego wehikułu, stracić. Wsiadłem bowiem do Fiata 126p, ale za to z własną rodziną. Jak widać na poniższym zdjęciu, mój syn, który posiadał swój osobisty, lekki i składany pojazd, był w podobnym do mojego wieku, tyle że dwadzieścia sześć lat później. Ilość miejsca w Maluchu była odwrotnie proporcjonalna do dumy kierowcy. Wystarczy spojrzeć na Asię i Radka, by spostrzec, że w naszym Maluchu miejsca nie było prawie wcale. Taki byłem dumny. maluch-1.jpg Chociaż Malucha mamy już tylko na zdjęciach, ja nadal jestem dumny. Bo o to chodzi, by dumnym być z tego, z czego warto i należy. Ostatnio, przypadkowo spotkałem się z dawno niewidzianym znajomym, który zaparkował obok mnie swego “wypasionego” Lexusa. Na moje, pełne uprzejmego zachwytu cmokanie, niby od niechcenia rzucił: - Eee, tam… W garażu mam jeszcze Porsche Cayenne. - O cholera - pomyślałem, nie mając pojęcia, jak takie cudo wygląda, ale znacząco pokiwałem głową. Potem dowiedziałem się, że interesy idą mu znakomicie, że ostatni urlop spędzał na Polinezji, że choć panuje recesja, to on jest zabezpieczony, a na końcu zapytał mnie nawet o to, co u mnie słychać. O swych najbliższych nie opowiadał, a moje pytanie o rodzinę zbył niczym. - Oho - pomyślałem, gdyśmy się rozstali - duma nie pozwala mu się chwalić. Zdarzają się jeszcze na świecie dumni ze szczęścia ludzie. Ja chyba też do nich należę - tyle, że ja lubię się chwalić.NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 2

TP.

2008-11-23 18:59:01
Pierwsze cztery kółka miałem takie same. Pamiętam je, bo i moi młodsi bracia byli nimi wożeni - ostatni w 1961/62 (było nas czterech). To były cztery kółka!
Pozdr.
TP.

3888795

2008-11-23 20:23:23
Napewno ten pierwszy był ekonomiczny i ekologiczny.
Poza tym wszyscy w tych czasach jeżdziliśmy na jednym wózku.Pozdrawiam

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)