02 kwietnia, 2009

Napad

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 21:42
          Atak, jako czynność, najbardziej kojarzy mi się z wojną, zimą i meczem piłkarskim. Oczywiście zaatakować może wszystko wszystkich, zawsze, wszędzie i niespodziewanie. Słowo "niespodziewanie" jest najlepszym określeniem podstępność i skuteczność ataku. Gdy zima atakuje drogowców, to taki atak zawsze jest zaskoczeniem. Gdy Polska atakuje San Marino w meczu piłki nożnej, to zaskoczenia nie ma. Taki atak jest wynikiem świetnej strategii i niebywałych umiejętności naszych piłkarzy. Pamiętam doskonale, że kiedyś, bardzo dawno temu, na atak piłkarski mówiło się napad. Korynt, piłkarz gdańskiej Lechii, której kibicował mój ojciec, nie grał w ataku, ale w napadzie. Ktoś zamienił jednak słowo napad na atak, choć w wypadku naszej reprezentacji napad i atak, to to samo, co rozpaczliwa obrona. Nawet jak się wygrywa 10 : 0.
          Gdy napada kryzys lub choroba, to jest to niesprawiedliwość losu, a gdy Kaczyńscy i ich banda napadają na moje poczucie przyzwoitości, to jest to zwyczajne świństwo. Co jednak powiedzieć o napadzie spamów na mój blog? Ktoś, gdzieś zaprogramował jakiś komputer tak, że ten daremnie, bo i tak nie dopuszczałem do publikacji, wysyłał mi dziesiątki dziwnych treści dziennie sprawiając spory kłopot. Po co? Na co? Co się będę zastanawiał nad różnicą między napadem, a atakiem, gdy wróg leży już martwy u mych stóp. Przynajmniej chwilowo. W błogim poczuciu zwycięstwa nastawiam się teraz na napad wiosny, która lada moment powinna zaatakować ciepłym słońcem i soczystą zielenią. Mój dzisiejszy spacer po jelitkowskiej plaży najdobitniej świadczył o tym, że wiosna już łypie okiem na naszą dziedzinę. Wreszcie.

sopot-2-kwietnia-2009r

          W czasie, gdy trwały boje ze Spamami wziąłem udział w dwóch cudnych imprezach. Pierwsza z nich odbyła się w Elblągu i była koncertem na rzecz niesienia pomocy Januszowi Jędrzejewskiemu, muzykowi, nauczycielowi i kompozytorowi, który znalazł się w trudnej sytuacji zdrowotnej. Przyjaciele i koledzy, na czele których stanął Zbyszek Seroka

 zbyszek-seroka 

- świetny gitarzysta i szef zespołu Marcina Dańca, przygotowali koncert, w trakcie którego odbyła się aukcja dzieł sztuki podarowanych Januszowi przez licznych artystów. Były obrazy, rzeźby, fotografie, biżuteria i płyty, a wszystko to z dedykacjami dla nabywców. Miałem przyjemność brać w tym udział.

koncert-w-elblagu-230309r

          Koncert odbył się 23 marca, a w kilka dni później otrzymałem od Zbyszka wiadomość, że z Januszem jest lepiej. Daj Boże, by w tej poprawie choć mała cząstka była naszą zasługą. Zaś 27 marca wyelegantowany, wraz z Asią, udałem się do Ratusza Staromiejskiego w Gdańsku, by cieszyć się z osiemdziesiątej trzeciej rocznicy urodzin najukochańszej naszej Przyjaciółki - Lucyny Legut, która przy tej okazji promowała swoją nową książkę pt. Romans kuchenny.

romans-kuchenny

         Sala Mieszczańska Ratusza ledwie mieściła gości, wśród których byli zacni artyści i władze miasta z prezydentem Adamowiczem na czele. Lucha siedziała na ukwieconym gdańskim krześle przyjmując życzenia i hołdy, a cały świat, lekko zawiany tego wieczoru, kręcił się wokół niej. Żałowałem, że przez pośpiech, w jakim wychodziłem z domu, zapomniałem aparatu i tego uroczystego zawirowania nie mogłem uwiecznić, ale wierzcie mi na słowo ? było świetnie. Wracając nocą do domu rozglądałem się bacznie, czy aby zza rogu nie napadnie na mnie zima, jak to się zdarzyło kilka dni wcześniej, gdy wróciłem z Elbląga.

ostatni-atak-zimy

Nie napadła, za to rano dopadł, napadł, zaatakował i sponiewierał mnie zwykły, najzwyklejszy kac i... "znowu świt mnie mgłą zaskoczył..."NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 0

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)