13 czerwca, 2009

Nie złupią nad Słupią

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 20:36
          Zawsze miło jest dowiedzieć się, że na coś cię stać. To niezaprzeczalnie dowartościowujące uczucie nawiedziło mnie, gdy sławna, gdańska poetka Bożena Ptak zaprosiła nas na spływ kajakowy rzeką Słupią.

splyw-rzeka-slupia-czerwiec-2009-r-poetka-bozena-ptak

Zebraliśmy się gromadą w Bytowie w środę, w zaprzyjaźnionym hotelu "Ułan Spa", gdzie - jak zapewniła nas zawsze wesoła Bożena - nie złupią. Powitaniom nie było końca do późnej nocy, więc początek wyprawy nastąpił następnego dnia rano. Zaczęliśmy spływ Słupią w Gałąźni Małej.

splyw-rzeka-slupia-czerwiec-2009-r-poczatek-splywu

          Od dziecka żeglarzem będąc, tych co wiosłują, często zwanych galernikami, w poważaniu wielkim nie miałem. Nie wydawało mi się fascynującym zajęcie, które nakazywało w czasie rejsu siedzieć w jednej pozycji, wytężać mięśnie tyłka i rąk, a na dodatek wysilać wzrok, by coś zobaczyć, bo co z kajaka może być widać? Aż tu zaproszenie! Właściwie uległem namowie Asi, która przekonała mnie stwierdzeniem, że smak czuje się wtedy, gdy się je, a nie, gdy się gotuje. Przestałem się więc gotować i zabrałem się do smakowania. Tym bardziej, że na spływie zapowiedziała się piękna Basia Maciejewska z Karolem.

splyw-rzeka-slupia-czerwiec-2009-r-basia-i-karol-maciejewscy

          Dla kajakowego debiutanta, jakim byłem, początek spływu był wielce obiecujący. Rzeczka toczyła swe wody leniwie. Pogoda sprzyjała, mimo, że dookoła szalały burze, a wokół nas przyjaciół rój wystawiał się do słońca. Moja Asia w towarzystwie Basi była wprost wniebowzięta.

splyw-rzeka-slupia-czerwiec-2009-r-asia-i-basia

Szczęśliwa była też Ola Paprocka, którą poznałem kiedyś jako Olę Zielińską

splyw-rzeka-slupia-czerwiec-2009-r-ola-paprocka

Dzięki Oli i Januszowi Kasprowiczowi, który także z nami spływał...

splyw-rzeka-slupia-czerwiec-2009-r-janusz-kasprowicz

...debiutowałem w 1973 roku jako autor. Ola i Janusz tworzyli wtedy przy Dzienniku Bałtyckim studencki dodatek - Dziennik Akademicki i dali mi szansę zaistnieć publicznie. Tak więc, jako kiedyś zaistniały, płynąłem sobie z prądem i nawet gdy aura zmieniła się na kapryśną i zaczęło kropić, a my zatrzymaliśmy się na "popas"...

splyw-rzeka-slupia-czerwiec-2009-r-popas

...nie przychodziło mi do głowy, że może być inaczej. I polubiłem kajakarstwo, aż do następnego dnia rano. Całą noc padało, ale przestało gdyśmy dobierali się do rzeki. Niebo szarobure i wietrzne, ale stabilnie suche. Kolejny odcinek, na wąskiej strudze nie zapowiadał wrażeń...

splyw-rzeka-slupia-czerwiec-2009-r-fragment-1

... jednak nie czekałem długo. Po chwili spokojnej podróży między nieodległymi brzegami zaczął się spływ, jaki mógł mi się przyśnić tylko w złym śnie. Nie dość, że co rusz trzeba się było przepychać pod zwalonymi drzewami i meandrować wśród płycizn, to na dodatek należało też posiąść umiejętność przeskakiwania kajakiem pni, których nijak nie dało się opłynąć.

splyw-rzeka-slupia-czerwiec-2009-r-skok prze płot

          Po kilku godzinach walki i męstwa z wielką przyjemnością przywitałem się z leśną polaną, gdzieś koło Parchowa, na której można było się zatrzymać na kolejny "popas".

splyw-rzeka-slupia-czerwiec-2009-r-popas-2-i-ja

Tam też czekaliśmy na tych, którzy po wywrotkach mieli małe opóźnienie. Był między nimi także Janusz ze swoją Asią. Gdy dopłynął nie czuł...nóg

splyw-rzeka-slupia-czerwiec-2009-r-janusz-wioslowal-nogami

"Na wtedy" daliśmy sobie spokój. Zapakowaliśmy kajaki...

splyw-rzeka-slupia-czerwiec-2009-r-transport-kajakow

... i pojechaliśmy do Ułana, który nie łupi. Kolejny dzień... Teraz, gdy to piszę, wciąż bolą mnie ręce i kark. W głowie mi jeszcze szumi i nie wiem, czy to szum od wody, czy od ułańskiej fantazji. Dzięki Bożenko. Było tak, jak mówiłaś i jak obiecywałaś - świetnie. NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 5

mikołaj

2009-06-16 00:00:53
Tylko pozazdrościć. Ja też nigdy nie spływałem. Będę musiał spróbować. Pozdrowienia

waldek

2009-06-16 09:50:24
Gorąco polecam i również pozdrawiam.

Ewa - Majka

2009-06-17 13:18:39
Uśmiałam się Waldku do łez :)) ..(pamiętam jak zastanawiałeś się nad udziałem w jakimś spływie...) Twój opis pasuje jak ulał do wielu takowych sytuacji na wodzie.. (ja w ubiegłym roku - Cz. Hańcza w strugach ulewnych i burzach - 4 dni)i rozumiem Cię dosknale...:) niemniej - uśmiałam się serdecznie z tej rozbrajającej prostoty "wyjścia z wody".

Słupią nie spływałam, ale "rzeki to idące drogi" i tak jak drogi - mają wiele ze sobą wspólnego...

ahoj :)

serdeczności :) i nie poddawaj się - rzeki to drogi o mniejszym natężeniu ruchu niż asfalt.. Warto nimi przemierzać Przestrzeń...

waldek

2009-06-17 21:30:27
Dzięki Majko za podtrzymanie na duchu. Na Słupię namawiam. To moje Towarzystwo obiecało mi, że na następny spływ też nas zaproszą. Już wiem, że popłynę. Serdeczności. W.

Ewa - Majka

2009-06-18 18:01:29
O ! to cieszy... Marzy mi się rzeka... obojętne jaka.. byle płynąć... Rzeki są świetną \"bajką\" na dzisiejszy \"pęd\".
serdeczności :)
Majka

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)