17 paĽdziernika, 2009

Sopockie Korzenie

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 18:27
          Był taki czas, gdy Wojtek Korzeniewski "rządził" w trójmiejskim światku rock' n' rolla. Od tamtej pory jest managerem pierwszorzędnym i pierwszoligowym. Tego przesympatycznego dryblasa poznałem, gdy organizacyjnie przewodził grupie Kombi w czasach jej pierwszej młodości.

wojtek-korzeniewski-w-srodku-grzes-skawinski-z-lewej-a-waldek-tkaczyk-z-prawej
od lewej: Grzegorz Skawiński, Wojtek Korzeniewski, Waldek Tkaczyk

          Później, gdy współpracowałem z Agencją BART, a Wojtek z bratem Grzegorzem (sopockie Korzenie!) i Wieśkiem Śliwińskim prowadził własną agencję o nazwie Biuro Usług Promocyjnych - BUP w Sopocie, to bywało, że obu nam było po drodze i próbowaliśmy się jakoś dogadywać. Piękne czasy!
W 1989 roku Wojtek jako pierwszy w Europie Wschodniej sprywatyzował Festiwal w Sopocie i był jego prezydentem do roku 1993. Było to przełomowe wydarzenie na naszym festiwalowym podwórku, porównywalne z taką rewolucją, jak prywatyzacja Stoczni Gdańskiej, która nastąpiła dwadzieścia lat później.
          Od jakiegoś czasu obserwuję Korzenia, jak stara się w możliwie najlepszy sposób zabezpieczyć pamięć o muzycznym Sopocie i muzycznym Trójmieście w powojennych latach. Wszak Rudy Kot jest w Gdańsku, a Non Stop był w Sopocie i to w tych miejscach narodził się polski rock. Niedawno opisywałem święto Franka Walickiego, zorganizowane przez Wojtka, na którym Ojciec Polskiego Rocka został uhonorowany najwyższym odznaczeniem w dziedzinie kultury - orderem Gloria Artis.
Korzeniewski ma swój wkład w prawie każdą imprezę, która dzieje się ostatnimi czasy na Wybrzeżu, a organizowaną w celu chronienia rock' n' rollowej historii. Mogę się założyć, że to, iż w Krzywym Domku - projektu Szczepana Szotyńskiego - jest aleja poświęcona Frankowi Walickiemu, a także Agnieszce Osieckiej, stało się za jakąś przyczyną Korzeniewskiego.
          Kilka dni temu otrzymałem od Wojtka zaproszenie na uroczystość wręczenia nagród laureatom konkursu pt. "Wspomnienia Rówieśników Rock' n' Rolla", który zorganizowała Fundacja "Sopockie Korzenie" przy wsparciu Jana Kozłowskiego - marszałka województwa pomorskiego i jak zawsze pomocnego Wojtka Fułka - wiceprezydenta Sopotu, niezwykłego człowieka kultury. Wśród wielu laureatów znalazły się także dzieci z Fundacji "Dr Clown", które poprzez zabawę i śmiech pomagają innym, chorym, dzieciom przetrwać najgorsze chwile. Wojtek ma nadzieję, że muzyka rockowa, zwierająca nieskończoną ilość pozytywnej energii, również pomaga w biedzie.

wojtek-korzeniewski-i-dzieci-z-fundacji-dr-clown
Wojtek Korzeniewski z dziećmi Fundacji "Dr Clown".

          Zanim Korzeniewski przysłał zaproszenie, nieco wcześniej namawiał do udziału w konkursie. Nawet korciło mnie, by przypomnieć sobie to i owo, ale w ostateczności powiedziałem - pass. Przynajmniej w tym roku. Po wczorajszej fecie postanowiłem jednak, że za rok nie odmówię. A jak było wczoraj? W ratuszu miasta Sopot, o godzinie 17.00 w drzwiach przywitał mnie Wojtek Fułek z Wieśkiem Śliwińskim...

wojtek-fulek-w-rozmowie-z-wieskiem-sliwinskim
Od lewej: Wiesiek Śliwiński, Wojtek Fułek

          Następnie delektowałem się rozpoznawaniem nadmorskich legend, licznie zgromadzonych w sali plenarnej. Był polski beatles Jerzy Skrzypczyk z Czerwonych Gitar, był Sławek Łosowski - założyciel Kombi, był Kaziu Barlasz - wokalista Korby i Exodusu, był Grzesiu Skawiński z ONA i Kombi, był Andrzej Kalski - perkusista Cytrusa, był...

marek-karewicz
Marek Karewicz - w środku
          Marek Karewicz - kultowy, jak to się teraz mówi, fotograf kilku pokoleń rockowych muzyków, który zaprojektował około tysiąca płytowych okładek. Marek sam w sobie jest skarbnicą wiedzy o polskim rocku, chodzącą jego kroniką i encyklopedią. Kiedyś doprowadzał mnie do łez, gdy opowiadał środowiskowe anegdotki, plotki i dykteryjki podczas towarzyskich balang z niezapomnianym Markiem Kaszem. Marek Karewicz, którego wystawa portretów piosenkarskich sław uświetniła uroczystość, był wczoraj dla mnie najjaśniejszą sławą i gwiazdą polskiego rocka. Wracając do Wojtka i korzeni rocka, nie sposób zapomnieć o Jacku Rzehaku, menago TSA, który także bawił wczoraj w Sopocie, czy Marcinie Jacobsonie, który zaczynał od prowadzenia dyskotek w Żaku, by potem być managerem co świetniejszych polskich kapel, z SBB i Dżemem na czele. Wczoraj Marcin, wraz z Wojtkiem Korzeniewskim i Wojtkiem Fułkiem, wręczał nagrody laureatom, do których należał także Marek Gaszyński.

marek-gaszynski-przy-mikrofonie-z-tulu-z-prawej-wojtek-korzeniewski-z-lewej-marcin-jacobson
Od lewej: Marcin Jacobson, Marek Gaszyński, Wojtek Korzeniewski
          Marka Gaszyńskiego - dziennikarską sławę radia i "Wielkiej Gry" znają wszyscy, lecz mało kto pamięta, że jest on również autorem wielu popularnych niegdyś piosenek, w tym znakomitego "Snu o Warszawie", który śpiewał Czesław Niemen. Gaszyński na wczorajszą fetę przygotował zgrabną rymowankę o Sopocie, więc może znajdzie się kompozytor i będziemy mieli kolejny przebój - "Sen o Sopocie". Tymczasem laureaci ustawili się do zdjęcia...

laureaci-i-jurorzy-konkursu-wspomnienia-rowiesnikow-rock-n-rolla-pazdziernik-2009r

...po czym przyszedł czas na kiełbaskę z grilla w Operze Leśnej, gdzie zaprosił wszystkich Geniu Terlecki. Z Geniem swego czasu współpracowałem w Akademickim Centrum Kultury. Teraz, od wielu lat szefuje Bałtyckiej Agencji Artystycznej. W Operze czekała na mnie niespodzianka w osobie...

marek-prusakowski-w-operze-lesnej-pazdziernik-2009r

          Marka Prusakowskiego, który tym razem nie jako lekarz, lecz rockowy dziennikarz muzyczny brylował przy piwie. Jak z powyższego wynika Sopotowi potrzebne są korzenie, korzeniom Korzeniewski, a mnie Marek Prusakowski, bo bez niego coś ostatnio w żadnym wpisie obyć się nie mogę. Sopockie Korzenie wczorajszego dnia z pewnością jeszcze bardziej się ukorzeniły, więc Korzeniewskiemu Wojtkowi, rockowemu ogrodnikowi wypada pogratulować. NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 0

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)