24 paĽdziernika, 2009

Magda, Olo i Polański

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 23:21
          Nad Romanem Polańskim właśnie przeciąga i grzmi potężna burza, która nadchodziła od dawna. Wystarczy włączyć dowolny "środek masowego rażenia", by w krótkim czasie dowiedzieć się, gdzie jest, a gdzie nie ma sprawiedliwości, co jest, a co nie jest godziwością. I tego, czy talent dany od Boga jest równoznaczny z rozgrzeszeniem absolutnym. Swoją drogą ciekawe, czy w Niebie, na Sądzie Ostatecznym można się powołać na przedawnienie? Nie jestem w stanie oceniać i porównywać systemów prawnych stosowanych w różnych częściach świata, ale nie podoba mi się, gdy za poglądy można być skazanym nawet na karę śmierci. Mało to takich krajów jeszcze? Nie podoba mi się także, gdy zbrodniarzy wojennych i politycznych zbirów czci się jak bohaterów. Przykładów na to znaleźć można pełno w historii każdego kraju, pod każdą szerokością geograficzną.
          Niespecjalnie lubię złoczyńców. Złodziej, bandyta, morderca, oszust i gwałciciel, to osobnicy, których w swoim pobliżu widzieć nie chcę. Pytanie jednak stawiam sobie również takie, czy głodne dziecko, gdy ukradnie coś do jedzenia, jest złodziejem? Oczywiście jest i nie jest równocześnie. Nie jest, bo... rodzina z marginesu, patologia, głód... itd. Nie jest, bo człowiek by żyć od zarania zabijał i kradł. Jest, bo prawo mówi, że kradzież to przestępstwo. A jednak nie zgadzam się na stosowanie prawa w zależności od czegokolwiek. A od polityki i układów przede wszystkim. Jak więc ocenić Polańskiego?
          Do sprawy Polańskiego mam stosunek ambiwalentny. Z jednej strony Polański to geniusz, a z drugiej normalny człowiek. Z jednej strony jest człowiekiem ciężko przez los pokrzywdzonym i jednocześnie hojnie nagrodzonym. Pracowity, ale też balangowicz. Pan i sługa życia w jednym. Ja sam przed sobą chcę uchodzić za przyzwoitego faceta, ale czy nie ma niczego, czego bym się wstydził? Czy nigdy nie zdarzyło mi się nic, czego nie chciałbym, za żadne skarby, powtórzyć? Oczywiście są grzeszki i grzechy. Jak je jednak ważyć? Czy zadośćuczynione i wybaczone nadal waży tyle samo, co zapomniane, lecz nie osądzone? Czy prawo ma duszę? Czy prawo bez duszy może dotyczyć ludzi, którzy, jak głosi każdy kościół na świecie, duszę mają?
          Te i inne myśli krążą mi po głowie po dzisiejszym przejrzeniu prywatnych zdjęć mojej przyjaciółki Magdy Potorskiej. Magda jest właścicielką dużej galerii sztuki w centrum Berlina. Zainteresowanym podaję adres: GALERIA der ORT BERLINER STR.165 10 715 Berlin-Wilmersdorf W swej berlińskiej galerii Magda propaguje sztukę polską. Namiętnie i nieustannie organizuje wystawy polskich artystów. Jakiś czas temu zorganizowała wystawę dzieł Aleksandra Sroczyńskiego...

olo-sroczynski

...artysty grafika mieszkającego obecnie w Kanadzie, reżysera filmów animowanych - i tak jak ja, przyjaciela Jacka Zwoźniaka. Właśnie u Jacka w domu, we Wrocławiu poznałem Ola. Było to lat temu prawie czterdzieści. Olo przyniósł do pooglądania swój fantastyczny zbiór erotycznych, niemal pornograficznych grafik. Nic lepszego i śmieszniejszego od tamtej pory "w tym temacie" nie widziałem. Na zdjęciu niżej Olo z Magdą Potorską (pierwsza z lewej) i Iwoną Zwoźniak (w środku) na wspomnianym wernisażu.

od-prawej-grazynka-slomka-dyr-destiwalu-filmland-polen-olo-sroczynski-iwonka-zwozniak-jerzyk-armata-i-magda-potorska

          Bywa, że Magda okrasi wernisaż jakimś koncertem i wtedy tacy jak ja też mogą się popisać. Magda, przy swojej niespożytej energii, potrafi nie tylko kojarzyć artystę z odbiorcą sztuki, ale również artystów z artystami i faktami artystycznymi, które się wokół nich tworzą. Tak było tego roku. Magda w swojej galerii zorganizowała pokaz malarstwa Jerzego Skolimowskiego, znanego głównie z reżyserowania filmów. Wernisaż odbywał się w lutym, w tym samym czasie, gdy w Berlinie toczyły się boje o laury Międzynarodowego Festiwalu Filmowego. Na Berlinale Wajda za swój film "Tatarak" odebrał nagrodę im. Alfreda Bauera za innowacyjność. Magda sprawiła, że przy okazji Andrzej Wajda...

andrzej-wajda-w-garerii-magdy-potorskiej-w-berlinie-2009r

... otworzył również wystawę swego kolegi po fachu i przyjaciela - Jerzego Skolimowskiego. Już temu wydarzeniu towarzyszyły tłumy, ale co się działo dzień później, gdy Magda "wyniuchawszy" tajną obecność w Berlinie Romana Polańskiego, którego także porwała do swojej galerii na spotkanie z przyjaciółmi z łódzkiej Filmówki, to trudno opisać.
Takim obrotem sprawy, jak wiem z relacji Magdy, zachwycony był Skolimowski, Wajda, Polański i wierny tłum gości Magdusiowej galerii.

jerzy-skolimowski-i-roman-polanski-w-galerii-magdy-potorskiej-berlin-2009r

          To niespodziewane, ledwie parę godzin wcześniej zapowiedziane spotkanie, wywołało sensację. Dziennikarze i ekipy filmowe z całego świata tłoczyły się w galerii i przed nią. Po takim wyczynie Magdy znajomi oniemieli. Cała reszta świata wrzeszczała z zachwytu. Ciekawe, czy ktoś wtedy myślał, by w imię sprawiedliwości zadzwonić po policję?


NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 32

Marek

2009-10-26 09:32:26
Może nie będzie to odkrywcze, ale muszę napisać, że największym szmalcownikiem (młodzieży tłumacząc - sprzedającym Żydów za pieniądze śmieciem) jest rząd Szwajcarii. Wzbogaceni na żydowskim złocie przekazanym przez hitlerowców w depozyt, nie ujawnili kont amerykańskich bankozłodziei, więc by pieszczotliwie zaczopkować administrację Obamy - wystawiają Żyda. Pogratulować! A w temacie seksu z trzynastolatkami, przypuszczam, że najbardziej oburzeni postępkiem Polańskiego są... klienci galerianek. Ota taki to katolicki naród.

infi

2009-10-29 01:10:52
Marek, rozumiem , ze wcale ale to wcale nie jestes rasita. Szwajcarzy moze i sa najwiekszym szmalcownikiem (uff, jak to dobrze ze Polacy juz nie), ale chyba przyznasz , ze pierszenstwo w wyciskaniu kasy z nieszczescia nalezy do "lepszej rasy", prawda?
aha- Polanski zerznal uspiona 13-latke we wszystkie mozliwe otwory, to tak na marginesie zebysmy wiedzieli o czym mowimy

waldek

2009-10-29 12:53:10
Do infi
Przepraszam, że się wtrącam, ale ostatnie zdanie z Twojego komentarza jakoś mnie zobowiązuje. Przypomnę pytanie z mojego tekstu, które wydaje mi się ważne i kluczowe dla wyrażania ocen ze słowem "zerżnął" w środku. Pytanie to brzmi "...Czy zadośćuczynione i wybaczone nadal waży tyle samo, co zapomniane, lecz nie osądzone?..."

Marek

2009-10-29 13:43:21
Drogi anonimie, niekoniecznie Gallu, obawiam się, że w temacie rasizmu, jako antysemita jesteś w tej rubryce w czołówce, cóż, że mało chlubnej. Ciekaw jestem, jaką kasę z twego nieszczęścia wyciągnęli przedstawiciele, jak to pięknie nazwałeś, "lepszej rasy"? Kompleksiki moherowego kołtunika? Wszak to całkiem bezwartościowe.
PS Czy mógłbyś pierwszy rzucić kamieniem ???

infi

2009-10-29 17:13:43
“…Czy zadośćuczynione i wybaczone nadal waży tyle samo, co zapomniane, lecz nie osądzone?…”
to jest bardzo dobre pytanie. Ale kolejne pytanie to czy faktycznie zostalo "zadośćuczynione i wybaczone"? w jakich kategoriach oceniac "zadośćuczynienie i wybaczenie"?
"zapomniane"..przez kogo? Czy 13-letnia dziewczynka może o czyms takim "zapomnieć"? I ostatnia kwestia: jesteśmy wszyscy razem w tym samym tyglu, konsumujemy newsyi jakoś się do nich na bieżąco odnosimy. Nie mogę współczuć Romanowi tylko dlatego "ze jest wielki". Patrzę na to jakby jakiś facet (Marek -KSIĄDZ!!!) zrobił to z moją córką. Z Pańską córką , Panie Waldemarze...

infi

2009-10-29 17:15:27
Czy mógłbyś pierwszy rzucić kamieniem ???
----
w ciebie mala kanalio z przyjemnoscia, chociaz nie sadze zeby mi sie chcialo w ogole patrzec w twoja strone, smrodzie jeden

infi

2009-10-29 17:24:44
Ciekawe, czy ktoś wtedy myślał, by w imię sprawiedliwości zadzwonić po policję?
--------------------------------------------------------
nie sadze zeby ktoś wtedy o tym myslał - z róznych względów.
Ale w takim razie czy sprawiedliwość polega na tym "ze wszyscy zapomna"? "wiekszośc"? O co chodzi w tym pytaniu?

waldek

2009-10-29 19:10:58
Do infi
Trzynastolatka i jej rodzina, jak donosiły media, otrzymały od Polańskiego duże, finansowe zadośćuczynienie. Dwa dni temu czytałem apel poszkodowanej do władz, by umorzyć postępowanie wobec Polańskiego. Tyle tytułem wyjaśnień.
Z przykrością dopuściłem Pańską polemikę z Markiem i zrobiłem to tylko dlatego, że wystawia ona Panu świadectwo.

infi

2009-10-29 22:54:52
Mi świadectwo?? Panie Waldemarze, Pan wybaczy...
1."(..)przypuszczam, że najbardziej oburzeni postępkiem Polańskiego są… klienci galerianek. Ota taki to katolicki naród." ====to z jego pierwszego postu, już z przyzwoitości pominę głupoty o antysemityzmie
2."Kompleksiki moherowego kołtunika?"=====to jego druga wypowiedź.
Teraz rozumiem Pańskie wymowne milczenie jako odpowiedź na pyt dot. "sprawiedliwości"..

Przyznam się , że poczułem się w tym momencie niemile rozczarowany. Więcej sobie obiecywałem po Panu.

waldek

2009-10-29 23:24:30
Do infi
Przykro mi, że Pana rozczarowałem. Sądzę jednak, że to Pan przesadził w zapale polemicznym. Marek, mimo że przyłożył, to jednak nie przegiął. Jeżeli w komentarzu używa Pan takich wyrazów jak "zerżnął", "kanalio", czy "smrodzie jeden", to przekracza Pan nie tylko granice dobrego smaku, ale i prawa, bo używa Pan gróźb karalnych, gdy na pytanie o rzut kamieniem odpowiada Pan, że "...w ciebie mala kanalio z przyjemnoscia..." Myślę, że ja również co do Pana, jako człowieka, niemile się rozczarowałem, choć niczego sobie nie obiecywałem. Niemniej pozdrawiam Pana i proszę o cieplejsze refleksje.

infi

2009-10-30 07:20:26
…”
---------------------------------------
1."zerżnął" - to przecież nie należy do obelg. słowa tego użyłem w kontekście rozmydlania problemu, mogłem oczywiście przytoczyć zeznania ówczesnej 13-latki, ale słowo o zerżnięciu , wydaje mi się było tu akurat adekwatnym skrótem myślowym
2.kanalia i smórd - to słowa ODPORU na małego człowieka , który od razu przystępuje do oszczerstw w postaci "antysemity", czy "moherowego kołtunika"
3. jeżeli mówi pan o GROŹBACH KARALNYCH w KONTEKŚCIE tej konwersacji to wynika z tego albo:
1.już kompletnie neomarksizm przeżarł Panu mózg
2.jest Pan agentem jakiejś wiedeńskiej komórki wywiadowczej do walki z antysemityzmem i ksenofobią
3. ktoś panem manipulujwe
4. jest pan baaardzo zmęczony i zasługuje na wypoczynek
dziękuję i pozdrawiam. na tym kończę czytanie pańskiego blogu bo jak rozumiem - nie jest to do końca bezpieczne, jeżeli ma się odmienne zdanie od "większości"..
odpowiedź może mi pan przysłać na meila

Marek

2009-10-30 09:14:45
Próżnoś riposty się spodziewał
nie dam ci prztyczka, ani klapsa.
Nie powiem nawet: pies cię jebał,
bo to mezalians byłby... dla psa.
Julian Tuwim (polski Żyd !).

infi

2009-10-30 15:20:31
ech, raz, jeszcze raz
bardzo lubię Tuwima więc wezwany do tablicy, nie mogę odmówić sobie riposty - wręcz "szczerze od serca":
"(..)I ty, fortuny skurwysynu,gówniarzu uperfumowany,
co splendor oraz spleen Londynu nosisz na mordzie zakazanej,
i ty co mieszkasz dziś w pałacu,a srać chodziłeś za chałupę,
ty wypasiony na Ikacu,
całujcie mnie wszyscy w dupę.
(..)Izraeliccy doktorkowie,Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
co w Bochni, Stryju i Krakowieszerzycie kulturalną francę!którzy
chlipiecie z „ Naje Fraje”swą intelektualną zupę,mądrale, oczytane faje,
całujcie mnie wszyscy w dupę.
================================
i to by było na tyle

waldek

2009-10-30 15:31:27
do Tuwima
Julek, daj spokój!

prusak

2009-10-30 17:15:38
No to na pozegnanie cytat z twego infi idola:" Spieprzaj dziadu" i to by była na przodzie.

waldek

2009-10-30 17:35:46
do wszystkich
Koniec.

Adam

2009-10-30 18:04:04
Waldek, to twoja wina. Bo zamiast napisać: "tak , jestem za Romanem" to ty się wpędzasz w dywagacje jak tu cnotę zachować i wianuszka nie stracić. Czasami trzeba powiedzieć "tak,tak" albo "nie, nie"

Małgorzata

2009-10-30 19:25:32
Żałuję, że nie zdążyłam przed końcem. A,może i dobrze? Chociaż jestem kobitką też potrafię rzucić mięskiem.Pozdrawiam Ciebie Waldku i przy okazji Marka. Tak trzymać!! Małgocha

waldek

2009-10-30 19:39:24
do Adama
A jednak nie koniec.
Starałem się, by cały mój wpis był o tym, że nic nie jest jednoznaczne. Chciałem zauważyć, że prawo, które ma regulować relacje między ludźmi czasami, przy konfrontacji z życiem okazuje się bezduszną maszyną, która często nie ma hamulców. Nie jestem ani za, ani przeciw Romanowi. Uważam, że rzecz z nim doszła do idiotycznej formuły. A przy okazji pytam o naszą, ludzką kondycję. Był wszak Roman w Warszawie, gdy kręcił "Pianistę" i wielu tych, którzy dzisiaj "stoją na straży sprawiedliwości" mogło domagać się zatrzymania go, choćby na planie filmowym. Nie słyszałem o takim wydarzeniu. O czym to świadczy?

infi

2009-10-30 21:45:37
ja jako obywatel rp , który mógł to zrobić odpowiem. Otóż ja nie mogłem tego zrobić ponieważ nie wiedziałem KTO , CO I JAK. Gdyby mi ktoś powiedział to ktocoijak, to też bym nie doniósł ponieważ to nie jest w mojej naturze. I jest to poza moim okręgiem zainteresowań. Przypuszaczam, że tak myślała większość. Czyli to świadczy o tym, że się już tym nie interesowaliśmy, że to nie było dla nas ciekawe.Ba, nie dyszymy zemstą na człowieku, na "żydzie" jak by chciał niejaki "marek". Interesującą jest kwestia dlaczego dziennikarze tak łatwo to sobie odpuścili? nie wiedzieli? ykhm,etyka? ale mniejsza o to.
Teraz na moment o ludzkiej kondycji: mamy swoje rewiry w których panuje niepisane prawo, nazwijmy je naturalne. To dzięki temu prawu nasza kondycja ma być w dobrej formie. Jeżeli przekraczamy to prawo to kondycja szwankuje. "Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal" ale jak już zobaczą to trzeba się jakoś do tego odnieść. Prawo jako prawo, czyli kk, z którego zaczął Pan mnie np straszyć mam dokładnie gdzieś. Kilku ludzi dzisiaj uchwala to jutro tamto. Interesuje mnie tylko prawo naturalne, które Polański przekroczył. Ukaranie go jest dla dobra publicznego, żeby nikt nie myślał że może takie rzeczy bezkarnie robić.

waldek

2009-10-30 22:15:51
do infi
A co to jest prawo naturalne?
W Afryce i wielu innych rejonach świata dziewczynki, które przejdą pierwszą menstruację uważane są za dorosłe i wydawane są za mąż. Mają około dwunastu lat i dla ich otoczenia wszystko jest zgodne z prawem naturalnym. Na prawo naturalne powołują się terroryści islamscy. A dla mnie prawem naturalnym jest tolerancja i dobroć, którą człowiek w swoich wyborach i czynach kierować się powinien. Jak z tego wynika dla każdego prawo naturalne może znaczyć co innego i każdy będzie przekonany, że prawo jest po jego stronie.
O życiu Polańskiego zawsze było głośno i wszyscy wszystko wiedzieli. Jeżeli ktoś dzisiaj mówi, że nie wiedział, to znaczy tylko tyle, że w tamtym czasie nie było go na świecie, a dzisiaj jest niedokształcony. Albo udaje, że nie wiedział, a dzisiaj zanosi się świętym gniewem, bo w kupie zawsze jest raźniej, no i zawsze na wierzchu i z prądem. Nikt normalny nie będzie dyskutował o tym czy przestępstwo powinno zostać ukarane. Wydaje mi się, że chodzi o istotę, zasadę i ducha prawa. O tym starałem się napisać.

Marek

2009-10-31 00:01:52
Waldku, daj spokój, perły przed wieprze.... Niejaki "marek". Cóż prawdziwa cnota krytyk już się nie boi. a od byle kogo zwłaszcza.

infi

2009-10-31 00:53:11
w Afryce..tam się nawet ponoć zjada ludzi czasami..ale my jesteśmy w cywilizacji zachodu, gdzie jednak seks z 13letnimi dziewczynkami jest złamaniem zasad.Prawo naturalne jest czymś bardzo podstawowym: i nie obchodzą mnie inne kultury. Polański jest przecież \"nasz\".Tolerancją i dobrocią człowiek powinien się kierować ale niestety nie zawsze wychodzi tak gładko..o czym zresztą jest nasza rozmowa. Naprawdę próbuję zrozumieć o jakiej istocie, zasadzie i duchu prawa Pan próbuje coś powiedzieć...
Po kolei: zaczął Pan od sensownego pytania o przedawnienie na Sądzie Ostatecznym. No, raczej wszystko będzie am ujawnione a więc przedawnienie odpada.Następnie pisze Pan , że nie lubi Pan złoczyńców ale...nie dotyczy to głodnych. Przedziwna sofizmatyka. Czyżby nasz reżyser po prostu był głodny? \"
A jednak nie zgadzam się na stosowanie prawa w zależności od czegokolwiek\"- tego zdania po prostu nie rozumiem. Domniemywam, że chodziło tu Panu o to że prawo powinno być jak Temida z opaską na oczach: nie powinno patrzeć na zasługi ani sympatie (nie mówiąc już o korzeniach). Następnie pisze Pan o Polańskim, że ma do niego stosunek ambiwalentny - \"Pan i sługa życia w jednym\". Ani słowa o stosunku płciowym, którego się dopuścił Polański, więc czego pan i czego sługa? pokrzywdzony przez los i nagrodzony- znowu żadnego odniesienia do krzywdy jaką on zadał. I pod koniec wezwanie do rachunku sumienia- bardzo proszę, z tym że jak już wspomniałem, czego oczy nie widzą tego sercu nie żal : rozmawiamy o konkretnym człowieku i konkretnej sytuacji. Jak się zaczniemy bawić w psychoanalizę samych siebie to po co w ogóle poruszać temat Polańskiego?\"Czy prawo bez duszy może dotyczyć ludzi, którzy, jak głosi każdy kościół na świecie, duszę mają?\"-no jak widać dotyczy. A miałoby nie dotyczyć wg Pana?

infi

2009-10-31 01:03:04
mareczku, jak już wspomniałeś coś o wieprzach to przestań tu pochrumkiwać tylko wytęż umysł i coś napisz sensownego. możesz nawet przepisać od kogoś.

infi

2009-10-31 09:29:44
aha- jeszcze jedno. Pisze Pan, że "wszyscy wszystko wiedzieli" - proszę mi uczciwie powiedzieć: czy wiedział Pan od początku, że dziewczynka miała 13 lat - czy , że wiedział Pan tylko iż była nieletnia? Bo ja właśnie słyszałem tylko o "nieletniej" i nie wiem dlaczego ale miałem wyobrażenie o 16-17-latce. Ale to tylko tak na marginesie i nie chciałbym żeby tą dyskusję zdominowały osobiste prztyczki "co to kto wiedział w 78".

waldek

2009-10-31 12:07:49
do infi
Trochę grzęźniemy w tej dyskusji, choć zrobiła się bardziej kulturalna. Problem nie polega na tym, że Pan będzie nazywał mnie sofizmatykiem, a ja Pana sofistykiem. Problem leży w tym, że Pan nie chce dostrzec przestrzeni, którą ja chciałem swoim wpisem, choć w małej części, zagospodarować. Pan skupia się na szczegółach, tracąc z oczu to, co mnie bardziej zajmuje - niejednoznaczność życia i związany z tym problem prostych ocen. Bardziej mnie to zajmuje niż to, czy nastolatka miała trzynaście lat, czy czternaście, bo gdyby czternaście, to problemu, zadaje się, już by nie było - wg. amerykańskiego prawa. Niewątpliwie, wraz z Markiem, ożywił Pan bardzo ten wpis i za to dziękuję, choć forma mogłaby, na początku, być znacznie lepsza. Pozdrawiam.

infi

2009-10-31 20:02:49
Życie składa się z konkretnych sytuacji i ich ocen. To chyba jasne.I o tym też jest ten wątek. Czasami wręcz bywa "albo albo". Nie można porównywać biednego dziecka , które kradnie z głodu do wypasionego reżysera który chce się zabawić. To jest właśnie ta konkretna przestrzeń gdzie nie ucieknie się od oceny i wartościowania. Nie ucieknie się - bo ucieczka jest też oceną i zajęciem stanowiska.
Właśnie w tej niejednoznaczności tak ważne są nasze jednoznaczne decyzje i wartościowania.

waldek

2009-10-31 21:02:27
do infi
Mam wrażenie, że mnie Pan nie rozumie, a moje argumenty nie przemawiają. Zostańmy więc przy swoich zdaniach, a ja sprawdzę czy ktoś mną manipukuje, czy neomarksizm przeżarł mi mózg, czy jestem szwjcarskim agentem i czy nie powinienem wypocząć. Dobrej niedzieli.

TTZ

2009-11-03 03:34:01
WOW! Ale sie narobilo!Przede wszystkim to niewinne dziecie,nie bylo takie niewinne,a do poprzednikow Polanskiego jakos nikt nie ma pretensji o gwalt na nieletniej.Cos tu jest nie tak.Ja wiem,ze slawni i bogaci nie powinni czuc sie bezkarni,ale tez nie powinni byc za to przesladowani.A po drugie;panie Marku,a co ma z ta cala afera katolicyzm wspolnego?Przeciez to Amerykanie scigaja Polanskiego a Szwajcarzy go zaaresztowali!Waldek,Ty pisz tego "Widlaga"czesc dalsza.

waldek

2009-11-03 11:18:16
do TZZ
Nie wiedziałem, że dzieląc się swoimi myślami na "temat" wywołam taką burzę. To jednak dobrze, bo zapomniałem już, jak bardzo zróżnicowanym jesteśmy społeczeństwem. Pozdrów Australię.

TTZ

2009-11-13 10:50:05
Waldek.
Przeciez to istna paranoja. Ja spotkalam Polanskiego w 1984 roku w Gdyni! Wyobraz sobie,ze on przyplynal do Gdyni na jakims NRF-owskim jachcie, a ze w Gdyni akurat mialy sie odbyc regaty "Bieg Kaprow", wiec zaloga tego jachtu postanowila wziac w nich udzial. Zabawne bylo to, ze Polanski jako obywatel Polski musial miec polska ksiazeczke zeglarska, a w niej ta slynna KLAUZULE ! No wiec zaczely sie istne jaja z zalatwianiem tych wszystkich papierow w GOZZ itd. Wtedy tez nikomu do glowy nie przyszlo, zeby go zaaresztowac, choc sprawa z Ameryki byla o wiele swiezsza.No a smaczku temu wszystkiemu dodawalo to, ze o ile pamietasz, to klauzule dostawalo sie miedzy innymi wowczas jezeli miales potwierdzenie z milicji o niekaralnosci. Ciekawa jestem czy Beata Bartelik pamieta to wydarzenie.Zapytaj ja. Ona wtedy plywala w takiej fajnej babskiej zalodze na "Difurze" (napisalam fonetycznie,bo nie pamietam pisowni) i to w YK "Kotwica" ktory był organizatorem tych regat. Fajne to byly czasy.

waldek

2009-11-13 11:01:43
Czasy były fajne, bo się pływało (w przenośni i dosłownie), dziwne, bo trzeba było umieć pływać (w przenośni) i niesprawiedliwe (w przenośni i dosłownie). Niesprawiedliwe, bo... każdy wie i niesprawiedliwe, bo zabrały nam bezpowrotnie młodość. Oczywiście Beatę zapytam i odpowiem Ci mailem. Pozdrawiam.

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)