02 listopada, 2009

Pamięć odchodzi najpóźniej?

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 22:21
          Odchodząca pamięć zostawia po sobie bezbrzeżną pustkę w naszej codziennej, burej samotności. Zatrzymać pamięć - to zadanie niemal tak karkołomne jak próby zatrzymania czasu.
          Dzisiaj Zaduszki, dzień, w którym ludzie wspominają tych, którzy odeszli z tego świata. Gdy byłem małym dzieckiem, nie mieliśmy w Gdańsku ?swoich? grobów. Dopiero babcia Pelagia, mama mego ojca, swoją śmiercią sprawiła, że w Dzień Wszystkich Świętych mieliśmy dokąd pójść na cmentarz, choć dzień później, w Zaduszki zawsze było kogo wspominać, bo wielu po wojnie do domu nie wróciło. Potem czas robił swoje. Odchodzili dziadkowie, babcie, ciocie i przyjaciele. Dzisiaj prawie na każdym trójmiejskim cmentarzu mam kogoś bliskiego. Groby kreślą granice zasiedzeń w naszych Miejscach. Miejsce jest kokonem naszego przeżywania. W Miejscu się człowiek rodzi, w Miejscu człowiek jest, do Miejsca wraca i z Miejsca odchodzi.

miejsce

          Cykl odejść nigdy się nie kończy. Kilka dni temu, tuż przed Dniem Zmarłych, pożegnałem się z kolejnym członkiem mojej Rodziny - wujkiem Sławkiem, który dzieciństwo, nie z własnego wyboru, spędził na Syberii. Pamiętam, jak na rodzinnych zjazdach w latach pięćdziesiątych, właśnie on najszczerzej wpadał w zachwyt nad naszymi dziecięcymi popisami i chętnie obdarowywał nas złotówkami za przedszkolne wierszyki i piosenki. Pamiętam, że pamiętał o mojej prośbie, wypowiedzianej kiedyś niemal szeptem i przysłał mi z Ameryki dżinsy i piękną koszulę marki Lee. To były moje pierwsze dżinsy w życiu i pierwsza dżinsowa koszula. Takich gestów i takich rzeczy się nie zapomina.
          Rzeczy i miejsca zacierają z czasem kontury swego istnienia, płowieją, marnieją, a czasem giną lub umierają, jak ludzie. Jak Władysław Biega - mój wujek. Zostaje pamięć, która odchodzi najpóźniej.
          Niedawno pocztą mailową dostałem list: Witam i zapraszam na II Zaduszki Poetyckie do Śremu? to już niebawem, bo 12 listopada br. o 17.00 w Auli Jana Pawła II przy Parafii p.w. NSJ na Jezioranach. Będzie mi niezmiernie miło gościć w naszych progach oraz będzie też okazja do odwiedzin Rodziny. Ubiegłoroczną galę uświetnili moi przyjaciele: Piotr "Miki" Mikołajczak (autor muzyki do filmów m.in.: "Ławeczka", "Rozmowy nocą", juror programu "Droga do gwiazd"); Andrzej Ciborski (bard, kompozytor, autor tekstów, dziennikarz poznańskiego Radia Merkury). W tym roku również zaprosiłem Piotra Mikołajczaka, Andrzeja Ciborskiego oraz Tomka Wachnowskiego. Bardzo zależy mi na tym, by impreza weszła do corocznego kalendarza i wyszła poza Śrem. Pozdrawiam i jeszcze raz zapraszam. Zaproszenie podpisał Roman Krzysztofiak, zwolennik i propagator piosenek z tekstem, sympatyczny człowiek ze Śremu, którego poznałem przez Internet. Niestety, choć zaproszenie miłe, nie będę w tym roku mógł skorzystać. Wielka szkoda, bo Śrem...

ratusz-na-rynku-w-sremie

...to cudowne i urokliwe miasteczko, które bardzo wiele, za sprawą Asi, dla mnie znaczy. W miasteczku tym, które prawa miejskie nabyło już w 1253 roku, a które w 1416 roku odwiedził Władysław Jagiełło, i które przez wieki nad Wartą...

warta

...pełniło wartę nad jedną z najważniejszych przepraw rzecznych w Wielkopolsce, urodził się tata mojej żony - Michał Huss. Asia dzięki tej okoliczności spędziła w Śremie kilka szczęśliwych lat swojego dzieciństwa, pod czułą opieką babci i dziadka, który był dentystą. Połowę pierwszego piętra kamienicy, którą widać poniżej, zajmowało rodzinne mieszkanie i dziadkowy gabinet.

kamienica-w-sremie-pierwsze-pietro-dziadka-i-babci-asi

          Ta jedna z najokazalszych śremskich kamienic stoi na brzegu Warty. Gdy trzydzieści lat temu byłem tam pierwszy raz, wielkie wrażenie zrobił na mnie niesamowity widok z babcinego salonu i tarasu na leniwie toczącą się rzekę i żelazny most, którego już nie ma. Wrażenie pamiętam do dziś.

srem-na-starej-pocztowce

          Od dawna nie ma dziadka Brunona, a kilka lat temu odeszła babcia Maria. Wcześniej zmarła ciocia Felicja, która całe życie z dziadkami mieszkała. Mieszkanie nad Wartą zasiedlili nowi lokatorzy. W Śremie przez ostatnie lata rodzinny dyżur pełniła już tylko nauczycielka historii i harcmistrz w jednej osobie - ciocia Krysia, siostra ojca Asi. Czuwała nad rodzinną pamięcią wraz ze swoim mężem, lekarzem weterynarii Władkiem Gulczewskim. Ale w maju tego roku wujek Władek zmarł i pewnie dom po drugiej stronie rzeki też zmieni lokatora, bo wiadomo, że ciocia z domem i wielkim ogrodem sobie nie poradzi. Odchodzą ludzie, znikają rzeczy, a miejsca, które dla jednych umierają, na nowo rodzą się dla innych. Jak te nowe domy nad Wartą, naprzeciw starego Śremu.

srem-na-nowo

          Jak ten balkon w starej kamienicy stojącej przy jednej ze śremskich uliczek, który nie chciał ginąć w szarości.

sremski-balkon

          Daj Boże byśmy w przyszłym roku mogli pojechać do Śremu i choć przez moment popatrzeć na kawałek naszego życia, którego już nie ma, które przeminęło, a które wciąż stoi nad Wartą.

dom-babci-asi-nad-warta-w-sremie

          Daj Boże, by pamięć o ludziach, ich miejscach i rzeczach nie odchodziła za szybko.

PS. Dwie godziny temu usłyszałem w telewizji, że dzisiaj zmarł Krzysztof Kalukin, jeden z najlepszych operatorów i reżyserów filmów dokumentalnych. Miałem niezwykłą przyjemność z Krzyśkiem i jego żoną Basią Balińską przed laty współpracować. Krzysztof był specjalistą od utrwalania tego co przemija. Zawsze wiedział co zrobić, by pamięć zatrzymać, by się nie zacierała, nie ginęła i nie odchodziła za wcześnie. Mam nadzieję, że pamięć o Krzysztofie Kalukinie pozostanie we mnie długo. Żegnaj Mistrzu.NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 0

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)