11 listopada, 2009

Dezydery

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 19:40
          Szkolony był przez Prusaków do posłuszeństwa Berlinowi, lecz to Napoleon zawładnął jego młodzieńczą wyobraźnią. Z Napoleonem, jako jego oficer przyboczny, zamierzał Polskę do życia przywrócić.

napoleon-ranny-pod-ratyzbona-mal-c-gautherol-chlapowski-w-mundurze-szwolezera-widocznyz-profilu-po-prawej

          Gdy się zorientował (na obrazie powyżej widać go z profilu, w czako, po prawej stronie cesarza), że Napoleon chętnie z polskich rąk dla siebie siłę czerpie, lecz w zamian nic w nie włożyć nie chce, prosi o dymisję. Wraca do Ojczyzny i bierze się do roboty. W pracy i w majątku widzi siłę, która Polsce może pomóc. Jednak gdy trzeba... Do boju o wolność ojczyzny podrywa się jeszcze raz w czasie powstania listopadowego. Niestety, kiepski talent wojskowy Józefa Chłopickiego, który pełni funkcję dyktatora powstania i generała Antoniego Giełguda, który bezowocnie chce do powstania poderwać Litwę, niweczą zapał i pracę jednego z najwybitniejszych Polaków - Dezyderego Chłapowskiego.

dezydery-chlapowski

          Dzisiaj jest 11 listopada. Od rana w telewizji pełno Piłsudskiego, Paderewskiego i..., co mnie trochę w tym kontekście śmieszy, Kaczyńskiego. Wspomina się Kościuszkę, Wybickiego, Dąbrowskiego i innych, co to krew przelewali, co to o Polskę wołali i o Polskę walczyli. O Generale z Turwi nikt nie pamięta, choć on nie tylko szablą, ale i głową historię, świadomość i kulturę materialną Polski tworzył.
          Pisałem już kiedyś o Chłapowskim i o tym, że także dzięki jego pracy, zwycięski w powstaniu Poznań mógł przywitać Paderewskiego na wolnej polskiej ziemi. Gdyby więcej było nad Wisłą i Wartą takich Dezyderych, to nie tylko przed regionalną nazwą - Wielkopolska, ale przed całą nazwą państwa świat pisałby przymiotnik - gospodarna. Gospodarna Polska. Nie da się ukryć, że mamy teraz na to szansę, jak nigdy przedtem w historii. Jak ją wykorzystamy?
          Zajechałem latem do siedziby rodu Chłapowskich. Trafić bez mapy nie jest łatwo. Po drodze żadnych drogowskazów i tablic informacyjnych. Droga wąska, pełna dziur i wybojów. Dukt to chyba ostatniej klasy zadbania i odśnieżania. Na trzech miejscowych pytanych o drogę tylko jednemu nazwisko Chłapowskiego coś mówiło. Jadąc do Turwi zatrzymałem się po drodze w maleńkim Rąbinie, by w kościele...

kosciol-w-rabinie

... i obok niego pochylić głowę nad pamięcią i grobem Generała, który leży tam przy kościoła murze.

grob-dezyderego-chlapowskiego-przy-kosciele-w-rabiniu

Tak wygląda płyta na grobie tego, który za Polskę się nie tylko bił, ale który Polskę uczył myśleć, planować i pracować.

plyta-na-grobna-dezyderego-chlapowskiego

          Nie wszystkim jednak tacy imponują. Dla wielu z nas najlepszymi bohaterami są ci, którzy dużo gadać i obiecywać potrafią. Sprawni są by krew polską burzyć, a potem na darmo przelewać. Podłość wszystkim przypisywać, straszyć zamętem i spiskiem. Tacy, dla licznych wśród nas, są najlepsi. Tacy, co to nim pomyślą, już naród do zguby zapędzą i zatracą dla niejasnej swojej sławy. Tych, którzy rozsądnie prawią i dobrą drogą wiodą w małym poważaniu mają. Zdolnych i lepszych szyderstwem, kpiną, kłamstwem i pomówieniem traktują. Mądrych w zapomnienie chcą rzucić, pamięć o nich zatrzeć. Polska dziś jest wolna, a jak traktuje się tych, którzy dla niej, jeszcze nie tak dawno, swój wysiłek i czas poświęcali?
          Kilka kilometrów dalej na zachód, w zapuszczonym parku stoi dom rodu Chłapowskich. Ten późnobarokowy pałac, zbudowany około 1760 roku, do czasów II wojny światowej należał do potomków Dezyderego. W 1945 został rozgrabiony, a potem mianowany PGR-em. Może dzięki temu, że w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku zajęła go Polska Akademia Nauk, jeszcze istnieje.

palac-chlapowskiego-w-turwi

          Miło spojrzeć, zadumać się nad tymi, którzy tu kiedyś mieszkali, lecz by wejść trzeba najpierw wizytę telefonicznie zapowiedzieć. W Pałacu mieści się bowiem placówka badawcza Polskiej Akademii Nauk, która bada optymalizację produkcji rolniczej i zasady kształtowania krajobrazu rolniczego. Tyle i tylko tyle dowiedzieć możemy się z tablicy wbitej w trawnik.

tablica-informacyjna-w-turwi

          Tyle i nic więcej. Nic o wyjątkowości Dezyderego, o jego bitwach, powstaniach i wojnach, nic o tym jak uczył swoim przykładem i jaki miał wpływ na dalszy rozwój kraju. Do pałacu nie weszliśmy. Szkoda, że on tylko dla wybranych i tych przezornych z telefonem. Piękny, choć trochę zaniedbany, stary pałac z neogotycką kaplicą, którą Dezydery kazał wybudować, by bliżej mu było do sacrum...

kaplica-w-turwi

...stoi w zapuszczonym parku, który, jak wynika z tablicy, jest obiektem badań.

park-w-turwi

          To zapuszczenie ma nawet swój urok, ale czy godzi się zapuszczać krajobraz w domu tego, który ten krajobraz potrafił tworzyć i porządkować. Od strony parku pałac też się jeszcze nieźle trzyma...

palac-w-turwi-od-strony-parku

... mając jednak na uwadze to, że zabytki odrestaurowywane przez starych i nowych właścicieli nabierają wspaniałego blasku, nie da się uniknąć pytania, jak mógłby wyglądać pałac w Turwi, gdyby dostał się w ręce potomków Dezyderego? Niestety, potomek Dezyderego coś tam odzyskał z rodowego majątku i nieopodal, nad Wartą, prowadzi piękną stadninę koni, lecz Turwi mu nie oddali. Nie mogli? Nie chcieli?
          Pisałem w poprzednim wpisie o liście Andrzeja Seweryna. Czy to zbieg okoliczności, że zaraz po tym wpisie, 11 listopada, gdy zamyśliłem się nad naszą Niepodległą, przypomniał mi się Dezydery Chłapowski? W filmie "Najdłuższa Wojna Nowoczesnej Europy", w którym Dezyderego grał Krzysztof Kolberger, rolę Hipolita Cegielskiego zagrał właśnie Andrzej Seweryn. Wszystko z siebie wynika. Więc niech z naszej mądrości zawsze wynika wolność i niepodległość. A z naszej pracy bogactwo i dobro. Takie mam życzenia dla Rzeczpospolitej w dniu Jej urodzin. NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 8

Anaspeazy

2009-11-12 16:14:21
Dzisiaj jest 11 listopada. Od rana w telewizji pełno Piłsudskiego, Paderewskiego i…, co mnie trochę w tym kontekście śmieszy, Kaczyńskiego.
************************************
zwłaszcza , że parę dni temu pożegnał nas z niepodległością..

Zbigniew Szefka

2009-11-12 20:29:33
Waldku ! Serdeczne dzięki za ten tekst, dzięki któremu jest szansa na to, iż pamięć o ludziach pokroju Pana Dezyderego jednak przetrwa ...

Ania

2010-01-09 17:50:45
Pionier nowoczesnego rolnictwa. Zakład, który prowadzi badania kontynuując idee Generała. Czy to nie najlepszy pomnik? Park Krajobrazowy - jeden z nielicznych w Polsce, który jest nazwany imieniem Tego, który działał kiedyś na tych ziemiach - nie pomnik? W każdej prawie publikacji naukowej wychodzacej z rąk pracowników Zakładu przewija się nazwisko Generała? Za mało?
Park - zaniedbany, ale tylko w takim parku trwa jedna z najwiekszych populacji śnieżycy wiosennej na terenie Wielkopolski, rozrasta się bluszcz, chronione storczyki itd.. Liczba gatunków roślin występujących w parku pałacowym (20 ha) to prawie połowa gatunków ze znanych z terenu całego Parku Krajobrazowego (17 200 ha). To tu, dzięki \"zaniedbaniu\" trwa jedyny na tym terenie najlepiej zachowany fragment lasu grądowego, który kiedyś panował w tych okolicach. To jest POMNIK Generała.

:-) zapraszamy ponownie, jak drogi zaprowadzą Pana znowu w te strony.

waldek

2010-01-09 20:08:48
do Ani
Nie mam żadnej wiedzy o Śnieżycy Wiosennej, ale nic by chyba śnieżycy nie zaszkodziło, gdyby alejka w parku była równo wytyczona, trawnik zadbany i staw oczyszczony. Być może ta "dzikość" natury potrzebna jest do badań, ale wtedy miejsce to nie parkiem być powinno nazwane, a puszczą. Mnie Pani Aniu bardziej niż stan parku boli stan naszej, polskiej świadomości i pamięci. W Turwi, jak w żadnym innym miejscu na świecie wszystko powinno opowiadać o życiu Dezyderego Chłapowskiego. Skromna tabliczka, którą pokazałem na zdjęciu, to zbyt mało by się zorientować w jak niezwykłym miejscu człowiek się znajduje. Pałac powinien być dostępny, tak jak zamek w Kurniku. Turew powinna być zaznaczona w każdym folderze turystycznym i być obowiązkowym punktem wycieczek szkolnych. Osoba Generała i jego dzieło powinno służyć przykładem, tak by nie rosły nam nowe pokolenia politycznych i gospodarczych szaleńców. Śnieżyca Wiosenna z pewnością warta jest wielkiej troski, ale co z głowami tych, którzy przyjdą po nas, skoro my sami mamy kłopoty z pamięcią i właściwą skalą ocen? Nazwanie parku imieniem Generała i wspominanie go w pracach naukowych związanych z produkcją rolniczą, to chyba jednak zbyt mało, jak na tak wielką postać. Wielkopolska jest krainą , która całej Polsce świeciła i nadal powinna świecić przykładem. Moje rodzinne powiązania i szacunek dla Generała z pewnością sprawią, że z Pani zaproszenia jeszcze nie raz chętnie skorzystam. Kłaniam się nisko i pozostając z respektem dla Pani wiedzy i pracy, serdecznie Panią pozdrawiam.

Ania

2010-01-09 21:06:13
:-)
Alejkę można wytyczyć równiej. Pewnie to temat na rozmowę, a nie na pisanie. Koszenie śnieżycy szkodzi, tak, jak innym roślinom runa w tej części parku. Proszę przyjechać w marcu - albo zerknąć na http://www.krzysztof.kujawa.org.pl/Galeria/rosliny/sniezyce/album/index.html
Białe dywany.
Kwiecień to orgia kolorów - zawilce, złocie, kokorycze - koszenie to zbrodnia dla nich. To przerabianie naszego naturalnego runa na grzeczny, jednorodny trawnik.
Jedna tabliczka. Jest jeszcze obelisk wystawiony ku pamięci Generała. I - chyba najważniejsze - oprowadzanie wycieczek (kilkaset w roku) - jeśli tylko zgłoszą wcześniej chęć wejścia do pałacu. Oprowadzanie społeczne, bo biolodzy pracują jako biolodzy, a nie przewodnicy, ale właśnie - dla pielęgnowania pamięci o Tym Człowieku - znajdują czas dla tych, którzy chcą się dowiedzieć czegoś więcej.

Dlaczego inaczej niż w Kórniku? Bo inna jest funkcja placówki. Stacja w Turwi to nie muzeum. Płacą tam za badania biologiczne :-) I pałac nie może być dostępny ciągle.

Przyzwyczajeni jesteśmy do pomników z marmuru. Generał sam pozostawił po sobie inny pomnik - sieć zadrzewień - otoczoną ochroną, uzupełnianą, pielęgnowaną. I pozostawił - szacunek do pracy. Z pałacu zdjął herb, w jego miejsce powiesił zegar.
Ale to, co Pan pisze - wrażenie, że nie pamięta się o Nim w Turwi, weźmiemy pod uwagę. Bo to ważne zdanie i ważne wrażenie.

O Generale oczami Jego mentalnych samozwańczych spadkobierców ekologicznych jest trochę tu:
http://www.turew-pan.republika.pl/

Mail mój jest Panu znany, telefon w zakładce o pałacu - zapraszam :-)

waldek

2010-01-09 22:23:33
do Ani
Dziękuję za wyjaśnienia. Przyjmuję je od Pani z całą otwartością. Dziękuję też za poświęcenie biologów dla historii, ale sądzę (Generał pewnie by się ze mną zgodził), że to nie ma większego sensu. Do badań naukowych potrzebne jest dobre laboratorium, a nie pałac. Pałac powinien (podobnie jak dom Uphagena w Gdańsku)zostać urządzony tak, by jak najlepiej opowiadać o czasach i wielkości Generała. To robota dla historyków. W Turwi pierwszy raz byłem w połowie lat osiemdziesiątych, drugi raz w tym roku. Zmiany są niemal niewidoczne. To dobrze, czy źle? Nie wiem. Grób Generała w pobliskim Rąbinie wygląda fatalnie. Gdy byłem tam pierwszy raz, na wskutek popularności serialu, został odrestaurowany. Teraz... lepiej nie patrzeć.
Bardzo żałuję, ale ani razu nie udało mi się wejść do Pałacu. Mówią, że do trzech razy sztuka, więc wykorzystam Pani adres przy najbliższej okazji. Bardzo Pani zazdroszczę, że może Pani codziennie przebywać tam gdzie żył hr. Chłapowski. Serdeczności.

Ania

2010-01-09 23:22:45
Pewnie by było lepiej, gdyby z pałacu było dopieszczone muzeum - pamiątka poświęcona Generałowi.

Ale rzeczywistość jest taka jaka jest. Od lat 50-tych jest tu placówka naukowa. I niestety nie historyczna. Pracujemy przede wszystkim w terenie. Część większego instytutu, który ma siedzibę w Poznaniu. Labolatorium też jest.

A pałac? Staramy się. Nie widać wyremontowanego dachu, nie zauważy się remontu kominów. Ale wiosną widać już będzie wymienione wszytskie okna - właśnie się to dzieje. Odnowiona brama i mur też będzie witać Gości trochę innym, niż do tej pory wyglądem. To kropla w morzu potrzeb, ale dobre i to.

Grób Generała. Dobro rodzinne, czy dobro narodowe? Mamy prawo - obcy - zrobić coś oprócz zapalenia znicza i położenia kwiatów?

Zapraszam serdecznie.

waldek

2010-01-10 00:15:28
do Ani
Mamy nie tylko prawo, ale obowiązek pamiętać o tych, dzięki którym żyjemy mądrzej. Niestety, u nas najczęściej piękni przegrani są wynoszeni na cokoły i robią za bożyszcza historii. Dla takich ludzi jak Generał wszyscy (przepraszam za patos) powinniśmy być rodziną. Niestety, u nas... Na szczęście ostatnio mądrych siali i stąd czasy lepsze. Pozdrawiam i do zobaczenia.

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)