02 stycznia, 2010

Zima trzyma, a tu mina Tyma

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 22:15
          Witam wszystkich ciepło i przytulnie w tym całkiem nowiutkim roku. Udany Sylwester za nami, a przed nami czysta jak śnieg, perspektywa nowych wrażeń i doświadczeń. Oby przyjemnych!
          U nas 31 grudnia jest podwójnym świętem. Ostatniego dnia roku Asia ma urodziny. Choć początek karnawału potrafi tak zawrócić w głowie, że o wszystkim można zapomnieć, to jednak staramy się by każdy Sylwester w naszym domu zaczynał się od odśpiewania życzeń stu lat. Potem już na zmianę cieszymy się z nowego roku świata i nowego roku Asi. Nie mogło być inaczej i w tym roku, co to go od dwóch dni nie ma. Nim jednak przeflancowaliśmy się w Baninie, w uroczym towarzystwie naszych przyjaciół Możejków i Zielonkowskich na nową grządkę z numerem 2010, to po porannym "Sto lat" i wręczeniu Asi prezentów, zgodnie z tym, co napisałem w poprzednim wpisie, wycałowałem małżonkę pod jemiołą.

pod-jemiola

          Wśród wielu podarunków od rodziny, znalazł się też jeden od zespołu MISTER zU.B. W nocy z 30 na 31 grudnia Andrzej Donarski przysłał "jeszcze gorącą", nową piosenkę. Tekst tej piosenki powstał bardzo dawno temu i byłem pewny, że leży sobie spokojnie wśród innych rymowanek na dnie szuflady. Napisałem go po 123 obejrzeniu filmu "Rejs", w bardzo mroźny wieczór. Znalazłem się w śmiesznej sytuacji, prawie bez wyjścia. Miałem gdzieś wyjść, ale trzaskający mróz mnie od tego odwodził. Za to dzięki Rejsowi byłem mentalnie wciąż w towarzystwie Himilsbacha, Maklakiewicza i Tyma. Towarzystwo to podpowiedziało mi, jak wyjść w ogóle nigdzie nie wychodząc. Mając po ojcu aparat Zorkę-5 przestałem zwracać uwagę na mróz i stan ducha. Przez szybę zrobiłem światu parę zdjęć i poszedłem spać. Ponieważ od lat zachwyca mnie każda mina Tyma, to i treść piosenki sama się określiła.

stanislaw-tym

          Potem o tekście zapomniałem. Okazało się teraz, że jakiś czas temu, przy okazji kolejnej wizyty Donarskiego u mnie, przy kieliszku przyjacielskiej rozmowy podarowałem mu ten tekst i zupełnie tego nie zapamiętałem  Ot, uroki gadania przy gorzałeczce. Tuż przed końcem 2009 roku, w bardzo mroźny dzień grudnia, zespół Mister zU.B. zebrał się w Poznaniu i nagrał piosenkę. Ponieważ znowu zapowiadają zawieje śnieżne, więc polecam refren, który idzie tak:
"Gdy śnieżna zawierucha Podpieprzy ci pogodę ducha To weź aparat Zorkę 5 I trzaśnij parę zdjęć" NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 5

Krauthofer

2010-01-04 19:15:53
Witaj Waldi, pozdrawiam znad Sambesi, sluchalem Twoich piosenek- rewelacja, zanm oczywisci tworczosc Eli Adamiak, nie wiedzialem ze macie cos wspolnego

waldek

2010-01-04 19:20:15
do Krauthofera
Witaj. Z Elą mamy kilka wspólnych piosenek, ale też wiele pięknych wspomnień. Od czasu do czasu mamy wciąż ze sobą kontakt. Pozdrawiam.

Julia

2010-01-08 19:32:07
Piosenka fantastyczna i tak bardzo na czasie. Czy musi być "podpieprzy";)?

waldek

2010-01-08 19:39:05
do Julii
Nie musi. Obiecuję, że nastąpi zamiana na inne słowo, równie trafne, ale bardziej grzeczne. Nowa wersja pojawi się w ciągu najbliższych kilku dni. Pozdrawiam.

Zosia Wojciechowska

2010-01-09 23:38:47
Mina Tyma jest bardzo ciepła i za serce blisko niego każdego trzyma. Tym niezły jest w tej piosence...choć ma związane ręce, nawet skute ale nie lodem i chłodem to chwyta...a to już rzecz magicznie niesamowita.
Pozdrawiam.

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)