15 listopada, 2010

Kto podkręcił Wąsa?

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 20:00
          Dzisiaj w trójmiejskim dodatku do Gazety Wyborczej felietonista Marek Wąs zaatakował Wojtka Fułka, kandydata na prezydenta Sopotu. Pierwszą, największą bombę Wąs umieścił już w tytule - "Fułek obraża bezdomnych". Potem odpalił kilka drobniejszych ładunków wybuchowych, by na końcu rzucając granatem zaczepnym domagać się w imieniu bezdomnych przeprosin. Red.Wąs pisze, że podczas debaty kandydatów na prezydenta Sopotu, Jacek Karnowski zarzucił Fułkowi i jego Komitetowi Wyborczemu "Kocham Sopot", że ten ma w swych szeregach kandydatkę na radną, która postawiła sobie za cel dążenie "...do usunięcia z centrum miasta osób z marginesu społecznego, alkoholików i osób bezdomnych, dążenie do przeniesienia poza ścisłe centrum miasta np. stołówek i jadłodajni dla osób bezdomnych...".
          Wojtek Fułek odpowiedział, że "..."Nie jest wizytówką miasta jadłodajnia na ul. Podjazd i trzeba zrobić wszystko, żeby stamtąd zniknęła...".
         Z powyższej odpowiedzi red.Wąs wysnuwa wniosek, że Fułek pogardza bezdomnymi ludźmi. Dość karkołomny to wniosek, ale red.Wąs brnie dalej i sam sobie podkładając nogę, zadaje pytanie - "...Chce pan "zrobić wszystko, żeby zniknęli"? ..."
         Dla nikogo, kto czyta mój blog, nie jest tajemnicą, że Wojtka Fułka uważam za niezwykle przyzwoitego człowieka i raduję się z tego, że cieszyć się mogę jego przyjaźnią. Choć nie jestem rzeczywistym mieszkańcem Sopotu, to mentalnym jestem z pewnością, bo uwielbiam to miasto. Dlatego też, gdy red.Wąs chce wraz z Jackiem Karnowskim rozstrzelać Wojtka za niezręczne sformułowanie z ulotki wyborczej jednej z kandydatek, to ja się na taką egzekucję nie godzę. Ulica Podjazd to mała, urokliwa, wąska i kręta uliczka w samym centrum Sopotu. Łączy główną arterię Trójmiasta z popularnym Monciakiem. Mało kto będąc w Sopocie nie przeszedł się po niej, lub nie przejechał.
ulpodjazd-w-sopocie
fot.delfin_pl

         Bezdomni, biedni i głodni żyją wśród nas w każdym mieście w Polsce i dla każdego miasta są bolesnym problemem. Dla kurortu Sopot również. Jeżeli więc red. Wąs pyta Fułka, czy ten chce by bezdomni zniknęli, to ja za Wojtka odpowiadam - Tak, niech znikną. Niech nie będzie biedy, głodu i bezdomnych. Jak śpiewał Tadeusz Woźniak, "... niech nam będzie jak najlepiej, by łaskawie czas uciekał. Bądźmy spokojni i zawsze godni..." Być może red.Wąs, gdy zaprasza do domu gości, to nim zapyta ich jak się czują, najpierw opowiada im o tym, co go boli i gdzie go swędzi, a potem proponuje herbatę, ale to chyba nie jest najlepsza recepta na prowadzenie tzw. otwartego domu. Myślę, że nie ma takiego miasta w naszym kraju, którego władze chciałyby w centrum urządzać miejsca, którymi się nie ma co szczycić. Jak sądzę, po przeczytaniu felietonu w G.W. red.Wąs jest wprost przeciwnego zdania - z tym, co boli nie należy walczyć. Wręcz przeciwnie, zamiast zaradzać należy się chwalić - o, patrzcie u nas nawet bieda jest najlepsza! Może i jest to jakiś sposób na promocję miasta, ale ja wolę te bardziej tradycyjne formy reklamy.
          Pan Wąs, wyraźnie stronniczy dziennikarz, podkręca atmosferę przedwyborczą i nie można mu z tego czynić zarzutu, bo człek z czegoś żyć musi. Szkoda tylko, że strawa którą gotuje w gazecie jest tak bardzo przepieprzona.

NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 1

krzyś

2010-11-15 22:16:48
Może w uzupełnieniu warto by jeszcze przeczytać, co sam Karnowski myśli o biednych. Proszę wejść na stronę Gazety Wyborczej: http://wyborcza.pl/1,76842,5985439,Jacek_Karnowski_Sopot_widzi_bez_zebrakow.html
I wszystko jasne! Pozdrowienia.

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)