01 grudnia, 2010

Żegnaj obłudo

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 13:00
         Gdy przed pierwszą turą wyborów w Sopocie pisałem, że "...z niesmakiem obserwowałem niedawne manewry Platformy Obywatelskiej nad takim nieudzieleniem poparcia Karnowskiemu, by jak najbardziej to poparcie mu zapewnić..." nie wiedziałem, że ta hipokryzja, obłuda i fałsz to cechy stałe Platformy Obywatelskiej. Oto dowód:

sopot-i-wybory-fot-dariusz-sienczewski
fot. Dariusz Sieńczewski
        Powyższe zdjęcie nie tylko pokazuje, co o przyzwoitości myśli partia premiera Tuska, ale obrazuje też proporcje, jakie w reklamie towarzyszą sopockim wyborom. To, że Wojtek w pierwszej turze dostał tylko 20 głosów mniej od Karnowskiego, świadczy jak najlepiej o Wojtku. Wczoraj wieczorem, gdym przez dolny Sopot przejeżdżał, niewiele było takich słupów, z których plakatowo nie uśmiechałby się do mnie Karnowski. Fułka podobizny zginęły w nawale reklamy obecnego prezydenta, który rządzi Sopotem od trzech, a właściwie od pięciu kadencji, bo przez dwie był wiceprezydentem. Miasto jest zaklejone Karnowskim, który się chwali i obiecuje. Jacek Karnowski nie był złym prezydentem. Stara prawda mówi jednak, że każda władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie i w przypadku Jacka Karnowskiego to się w pewnym stopniu sprawdziło.
          Gdy wczoraj, w telewizyjnej debacie Wojtek Fułek mówił o tym, że Karnowski na początku ostatniej kadencji i na jej końcu, to dwóch różnych ludzi, wiedział co mówi. Wszak od jakiegoś już czasu dość licznie krążyły wieści o szeryfie w Sopocie, któremu zdarzało się zapomnieć, że prócz niego w mieście są jeszcze mieszkańcy.
         Trudno odmówić Jackowi Karnowskiemu sukcesów, ale przecież są to również sukcesy Wojtka Fułka, bo przez dwanaście lat, jako wiceprezydent ciężko tyrał na to, by Karnowski mógł wczoraj w telewizji, niczym władca absolutny mówić - ja zrobiłem, ja dokonałem, ja...
          Niestety, nie mogę głosować. Mój dom stoi kilometr od zachodniej granicy Sopotu, ale wszyscy moi znajomi, którzy mieszkają w Sopocie na pewno zagłosują na Wojtka. By wspomóc kampanię przyjaciela, wraz z Markiem Gałązką i Jurkiem Stachurą zagrałem koncert w sopockiej kawiarni "Spółdzielnia Literacka". Na poniższym zdjęciu Wojtek (w żółtym swetrze) śpiewa razem z nami finałową piosenkę "Stacja Sopot".

razem-z-wojtkiem-fot-anna-ziolkowska
fot. Anna Ziółkowska
          Mam nadzieję, że dzięki tej imprezie kilka głosów Wojtkowi w drugiej turze przybędzie i wygra wybory. Jego Stowarzyszenie "Kocham Sopot" już wygrało, bo w pierwszej turze wyborów wprowadziło do Rady miasta siedmiu radnych, a "Samorządność", której przewodzi Karnowski tylko dwóch. Wynik wyborów w Sopocie nie jest jeszcze przesądzony, ale przesądzone jest to, że Platforma w najbliższych wyborach parlamentarnych straci dwa głosy - mój i mojej żony. Dość tej hipokryzji. Żegnaj obłudo. Żegnaj Platformo. Wojtkowi Fułkowi i Sopocianom życzę wspólnego sukcesu w najbliższą niedzielę, by pięknie w Sopocie było cały rok.NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 2

Małgorzata

2010-12-01 18:48:01
Ja i moja rodzina też nie będzie głosować na PO w najbliższych wyborach parlamentarnych. Myślę,że ta partia traci z dnia na dzień na wiarygodności.Pozdrawiam

Leszek

2010-12-02 10:39:21
Byłem ciekaw co napiszesz o tych sopockich wyborach, emocjonalnie czy wyważenie? Wybrałeś drugą opcję i chwała Ci za to:)Ta nasza"elita" poliyczna z PO na czele...To na kogo ja mam głosować w przyszłych wyborach?...hehe. Pozdrawiam.

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)