12 stycznia, 2011

Rozśmieszyć Pana Boga

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 19:33
          Nowy Rok przywitał mnie byle jak. Spojrzał, huknął, błysnął, upił i ukołysał do snu. Bym spotkania nie zapomniał zostawił mi na pamiątkę kaca i ból głowy. Ponieważ jedyną, wielką zasługą roku ubiegłego było to, że był i się skończył, a moją, że go przeżyłem, więc do Nowego Roku, jak znaczki na listy przyklejam nowe zamiary. Mówią, że jeśli się chce rozśmieszyć Pana Boga, wystarczy mu opowiedzieć o swoich planach. W żaden sposób nie chciałbym być przyczyną szyderczego śmiechu Pana na Niebiesiech, ale prywatnie i na własny użytek, nie biorąc przed Wiekuistym żadnej odpowiedzialności, snuję sobie nad głową dymki nieśmiałych myśli o tym, czego bym chciał jeszcze. Jest w Gdyni taka uliczka, która od dawna mnie frapuje.

moja-zima-w-gdyni2

          Teraz jest to krótka, ślepa, asfaltowa uliczka, na dodatek o tej porze zasypana śniegiem. Uliczka nie do przejścia i nie do przejechania. Kiedyś była to przejezdna, szutrowa droga, dobra od wiosny aż po jesień do spacerów i przechadzek. Choć tajemnicza, zawsze była pełna powabu i uroku. Niby leży na uboczu a jednak jest prawie w centrum. Niby jest w centrum, a jednak mało kto ją zna i kojarzy. Mało też kto wie, że uliczka ta kryje w sobie dość ciekawą historię, która wciąż jeszcze się pisze. Znam tę historię i mam nadzieję, że jeden z końcowych jej rozdziałów napisze się jeszcze w tym roku, a potem, gdy rzeczy się dopełnią, będę mógł te dzieje zacząć opowiadać. Mam też nadzieję, że jak w porządnej sadze, koniec tej historii nie będzie oznaczał końca powieści. Wręcz przeciwnie, myślę, że zakończenie jednego wątku rozpocznie drugi. Może stanie się tak, że jak wątek się zmieni, to główni bohaterowie ocaleją i historia dziać się będzie mogła dalej.
          Tego sobie w Nowym Roku najbardziej życzę, choć planując powieść wcale nie chcę rozśmieszyć Pana Boga i nikomu tego też nie życzę.NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 7

donar

2011-01-13 12:16:23
Waldek!
Tak nie można robić.Natychmiast napisz nam,co to za ciekawą historię kryje w sobie ta ulica.Jesli nie masz czasu,to napisz to w kilku żołnierskich słowach.

donar

waldek

2011-01-13 12:30:02
Do Donara
A rozbudzanie ciekawości, to pies? Działam jak agencja reklamowa:). Twoja reakcja jest najlepszym dowodem, że to działa:) Bądź cierpliwy, a wszystkiego się dowiesz. Obiecuję, że pierwszy egzemplarz książki będzie dla Ciebie. Poza tym, zwróć uwagę, że bardziej o życzeniach noworocznych pisałem, niż o ulicy :).

Krzysztof

2011-01-13 21:36:10
Waldek.
A co z Twoim Widłągiem? Nie mogę się doczekać dalszego ciągu.
Pozdrowienia
Krzysztof

waldek

2011-01-13 22:07:39
Do Krzysztofa
Masz rację, zaniedbałem Widłąg, a snuję nowe plany. Mam pewien pomysł, który sprawi, że wkrótce Widłąg ruszy dalej, a rzecz o ulicy w czasie nadmiernie nie straci, choć nie wszystko jest tu ode mnie zależne. Obiecuję, że się postaram:). Pozdrowienia. W.

szczepan

2011-01-14 08:53:58
Coś myślę że po prawej to horyzont daleki mgłą zasnuty. A z widłągiem to zaiste mocno się ociągasz.
A życzenia niech się spełniają
Szczepan

szczepan

2011-01-14 09:00:41
PS moje syny jak już im się nie chce a do skończenia daleko - mówią - mam nowy pomysł
A ja im wtedy odpowiadam - to tego nie marnuj a nowy rozwiń równolegle.
Tobie tego nie powiem bo tylko synom tak można.
S

waldek

2011-01-14 12:21:24
Do Szczepana
Chyba w myślach mi czytasz:). Może to byłby jakiś sposób na plany? Ukłony.

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)