20 lutego, 2011

W Paryżu, w Sopocie...

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 17:53
          Za dawnych czasów, gdy I sekretarz był królem, a PZPR królową Polski, wyjazd za granicę był marzeniem, najczęściej niespełnionym. O tym, że w snuciu marzeń o podróży np. do Paryża nie byłem sam, wiedziałem tak samo dobrze, jak to, że komuniści chcą ruszyć z posad bryłę świata. Dzięki Bogu nie ruszyli, ale też i ja nigdzie nie pojechałem. Ostatnio podczas lektury książki Adrianny Godlewskiej "Jestem, Po po prostu Jestem" dowiedziałem się o jej marzeniach z Paryżem związanych. Z tym, że Ada, mimo kłód rzucanych jej pod nogi, swe marzenia spełniała. Wyjeżdżała do Paryża wielokrotnie i jak się miałem okazję przekonać, francuskim włada równie pięknie, jak polskim, z tym, że gdy mówi po francusku, to prócz słów słychać w jej mowie jeszcze miłość do tego języka i wszystkiego co francuskie.
Ja w tamtych czasach zamiast starać się o wyjazd na stolicy francuskiej bulwary, napisałem o swoim marzeniu piosenkę. Muzykę do marzenia skomponował Zbyszek Rojek (na zdjęciu z 1974r,), nawet nagrał ją na płytę dla firmy MTJ. Piosenka nosi tytuł "W Paryżu nocą" i znajduje się na podstronie "Nagrania"

zbyszek-rojek-1974

         A potem piosenka była sobie bytem niewykorzystanym, aż kiedyś, w 1994 roku olsztyński, amatorski zespół KOTY, na jakimś przeglądzie typu: "Mikrofon dla wszystkich" naszą piosenką wywalczył sobie główny laur. Gdy wszystko się pięknie w Polsce pozmieniało i gdy bez problemów mogłem już pojechać do Paryża, to okazało się, że wcale mi się nie chce. Był taki wieczór latem, gdym zasiedział się w ogródku przytulnej knajpki w Sopocie i popijając nienachalnie gapiłem się na coraz bardziej krzywe dzieło mego przyjaciela Szotyńskiego Szczepana. Wtedy przyszło mi do głowy, że Paryż Paryżem, ale ja tu, całkiem pod nosem, na dodatek w każdej chwili i o każdej porze mogę mieć swój kawałek bulwaru, baru i hotelu, w którym pełno jest złotej muzyki. Wszak Sopot nocą na Monciaku, jak nic stawał się z każdą chwilą moim Paryżem.

krzywy_domek_noca_sopot-fot-robinia-bloxpl
fot.robinia.blox.pl
Wrona mi tylko jakoś nie pasowała... Zadzwoniłem do Zbyszka i zapytałem, czy przy wolnej chwili nie zaśpiewałby i nie nagrał u siebie w domu tego kawałka jeszcze raz, zmieniając słowo Paryż na Sopot. - I z tej wrony - poprosiłem - mewę mi zrób. Po jakimś czasie Zbyszek przysłał mi MP-3, którą nagrał wraz Mateuszem Iwaszczyszynem, jako kabaret Piosenki Smoothney. Nie do końca się zgadzam, że piosenka jest smoothna, ale przecież z powodu różnicy zdań nie będę namawiał Matusza, by wyrzekł się nazwy. Przesłuchałem demo, tylko dla mnie zrobione i okazało się, że w Sopocie i wszędzie indziej może być jak w Paryżu. Nie być, czy być w Paryżu - to dzisiaj jest tylko kwestia wyobraźni. NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 5

Krzysztof

2011-02-22 00:21:14
Ładna piosenka. Myślę że powinien to docenić (finansowo) Prezydent Sopotu, boć przecież to piękana reklama miasta.
Krzysztof

waldek

2011-02-22 00:23:11
Do Krzysztofa
Myślę, że szybciej mer Paryża mnie doceni:).

Szczepan

2011-02-22 09:21:31
Dla mnie bomba z małą uwagą Trochę wysiłku w aranżację i niech się buja - wtedy po całym świecie - A co.
Jestem za.
A obok - to dzięki za zamieszczone zdjęcie. Przy takich fotkach to nawet zaczynam go (K. Domek)lubić

waldek

2011-02-22 09:31:38
Do Szczepana
To drugie nagranie, jak słychać, nie jest profesjonalną rejestracją. To jest demo, tak jak napisałem, zrobione tylko dla mnie, a teraz i dla Ciebie, i... dla wszystkich. Może ktoś z branży, komu się piosenka spodoba, jeszcze ją kiedyś przyozdobi. Ja też uważam, że to udana rzecz i szkoda, że zna ją tak niewielu, choć może teraz...
Twój stosunek do Krzywego Domku zawsze mnie frapował. Cały świat go lubi, a autor się zastanawia:).

Majka

2011-02-23 19:35:22
Obie wersje cudnie "bujają".

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)