05 marca, 2011

Kochana Pani Lucha

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 13:50
          Wczoraj po południu usłyszałem: "Dzisiaj rano, w wieku 85 lat zmarła w Gdańsku Lucyna Legut - aktorka, pisarka, malarka."

lucyna-legut-2010r-w-domu

          Tyle suchy komunikat. - Niemożliwe, jak to - zapytałem, nie wierząc i spojrzałem na zdjęcie, które nie tak dawno przysłała mi mailem. Choć znaliśmy się wiele lat niezwykłość tej znajomości była dla mnie zawsze oczywista. Kochana Pani Lucha była najpiękniejszym przykładem na to, że na sukces nigdy nie jest za późno. Z aktorstwem rozstała się jakiś czas temu, ale pisała, wydawała i malowała niemal do ostatnich dni życia. Rozjaśniała świat cudownym poczuciem humoru, którym zawsze chciałem się zarazić i nigdy mi się to nie udawało. Imponowała pracowitością i talentem. Bóg w talenty obdarzył ją hojnie, a ona umiała z nich korzystać. Uwielbiała ze swej pracy czynić radość i się nią dzielić. Mamy w domu jej książki i obrazy. Teraz one będą nam o niej przypominać. Wielokrotnie przechodziliśmy na "ty", ale jakoś niezręcznie było mi się do niej zwracać tak bezceremonialnie, więc zwracałem się - Kochana Pani Lucho.

lucyna-legut-i-waldek-chylinski

          O znajomości z Lucyną Legut pisałem tutaj wiele razy i aż mi się wierzyć nie chce, że teraz będę mógł pisać o niej już tylko wspomnienia. Wielka szkoda, bo jej życiowej werwy i poczucia humoru nikt i nic nie zastąpi. Gdy podarowała nam "Aniołka na nocniku" śmiałem się kilka dni i do dzisiaj się uśmiecham za każdym razem, gdy przechodzę obok niego w drodze do łazienki.

aniolek-lucyny-legut

Podarowała mi też inny obraz swego pędzla - "Damę z pawiem"...

dama-z-pawiem-lucyny-legut

...który wisi u mnie w pokoju. Zakwitające drzewo i rajski ptak, a na różowych obłokach dama... Zawsze wiedziałem, że w tej rajskiej nadziei, pod drzewem życia, to ona jest damą, Kochana Pani Lucha. Na koniec, Kochana Lucho wiedz, że te wszystkie chwile z Tobą są i będą nie do zapomnienia. Do zobaczenia.

NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 2

Maria

2011-03-05 18:12:33
Jak żal... Jej książka "Miłość trzynastolatki", w której kiedyś zaczytywała się moja mama, to także przebój mojej młodości. Będę pamiętać o Pani Lucynie.[*]

Michał

2011-03-06 16:18:22
[*]

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)