04 grudnia, 2011

Ala Kubica

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 15:05

Wybrałem się wczoraj wieczorem do sopockiego Pick&Roll Club na koncert Ali Kubicy.

ala-kubica

          Ala, gdy ją poznałem w latach siedemdziesiątych nosiła rodowe nazwisko Puchalska i popierana przez Marka Prusakowskiego z kabaretu Jelita śpiewała w Żaku przeróżne piosenki, które można było nazwać studenckimi, kabaretowymi, albo literackimi. Potem wyniosłem się z Wybrzeża na kilka lat i Ala gdzieś mi się zawieruszyła. Czasami tylko ktoś wspominał, że wsiąkła w jazz. Później mówili, że poszła w rodzinę, męża, pieluchy i wykłady na Uniwersytecie Gdańskim, a śpiewanie zaniedbała. Tak, czy inaczej nie miałem z Alą przez całe lata kontaktu. Aż tu... Jakiś czas temu spotkałem się z Alą na koncercie 50-lecia Studenckiej Agencji Radiowej i okazało się, że Ala uporawszy się z dobrem rodziny, dzieci i męża, postanowiła wrócić do śpiewania. Nie, nie zawodowo dla pieniędzy, choć przecież te nie drażnią, ani nie po to, by liczyć na splendor, lecz po prostu po to, by śpiewać. Całe dorosłe życie jej tego śpiewania brakowało, więc stosunkowo niedawno postanowiła, że znowu wsiąknie w jazz. A co, nie wolno?  
         Ostatnio obserwuję wiele takich przypadków i wielu znajomych, którzy kiedyś porzucili uprawianie talentu, a teraz, gdy życie mają już definitywnie poukładane, wracają do tego, co kiedyś było najważniejsze. Dziwne? Nie, piękne! Wczorajszy koncert Ali generalnie był hołdem dla Billie Holiday, której twórczość Ala kocha, lubi i szanuje, ale nie tylko, bo utwory innych, wielkich jazzu także się pojawiły. Na scenie towarzyszyła jej śmietanka trójmiejskich muzyków z rewelacyjnym saksofonistą Maćkiem Sikałą i świetnym pianistą Cezarym Paciorkiem.

maciej-sikala

          Na kontrabasie grał Tomasz Nowik, a na perkusji Roman Ślefarski. Żeby słyszeć i widzieć, jak ci muzycy genialnie potrafią towarzyszyć wokalistce, budować nastrój i wywozić wrażliwość słuchaczy w nieznane rejony ich wyobraźni, trzeba było być wczoraj na koncercie. Było nadzwyczajnie. Trzy godziny w Pic&Roll Club, to była czysta, niczym nie zmącona przyjemność, którą okrasił zapowiadający Alę przed występem legendarny Stasiu Danielewicz.

stanislaw-danielewicz

          O Stasiu już kiedyś pisałem, gdy wspominałem, jak walczył z systemem podczas stanu wojennego. Wczoraj Stanisław, prócz tego, że zapowiadał Alę promował także swoją, dopiero co wydaną książkę pt. "Jazzowisko Trójmiasta. Historia jazzu w Gdańsku, Gdyni i Sopocie 1945-2010". Jeszcze nie czytałem, ale ponoć to praca zasadnicza. Podwalina encyklopedyczna, najeżona faktami, historią i zdjęciami, które po części wykonane zostały także przez Alicję, bo ta, prócz odświeżenia talentu wokalnego, odnalazła w sobie też nową pasję - fotografii muzycznej. Czyżby urodził się nam wybrzeżowy Marek Karewicz? Na zdjęciu poniżej Ala na tle swojej wystawy w Pick&Roll Club.

akubica-1

Koncertu Alicji, zapowiadanego przez Stasia wysłuchałem w towarzystwie Piotrka Jagielskiego z Radia Gdańsk i jego prześwietnej i pięknej żony. Dzięki nim mogłem, siedząc wygodnie w fotelu bujać w obłokach i słuchać piosenek śpiewanych przez Alę, bo Piotrkowie wcześniej, przezornie zarezerwowali sobie stolik. Po koncercie zgodziliśmy się, że wieczór z Alą przypadł nam wielce do gustu i warto było ruszyć z się z domu, by posłuchać tych wszystkich pięknych utworów w tak wybornym wykonaniu. Kiedy gratulowałem Alicji udanego występu, powiedziała mi, że ja także mam udział w jej powrocie na scenę. - Gdy przeczytałam - mówiła - w twoich Codziennościach to, co napisałeś o nieśmiertelnej karierze Lucyny Legut, uwierzyłam, że nigdy nie wolno odpuszczać.
          Jeżeli tak, to ja się bardzo cieszę i powtarzam raz jeszcze - warto robić swoje, bo na satysfakcję i sukces zawsze jest dobry czas.
Wczorajszy wieczór był tego dowodem.

NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 4

Marek Chojnacki

2011-12-04 22:16:30
Piękne. I ważne. Jak każde słowo po dłuższej chwili milczenia.

Ewa Dolacińska

2011-12-04 22:17:38
... bo teraz jest czas by zrobić coś dla siebie:)

Agatka

2011-12-05 18:51:17
Brawo Ala !!!
Szkoda, że nas z Wami nie było.
Z przyjemnością posłuchalibyśmy dobrej muzyki w tak wybornym towarzystwie. Uściski i pozdrowienia :-)

fan z Trójmiasta

2011-12-08 23:52:10
Bardzo dobry głos, bardzo fajny wpis i prawda to jest, że nigdy nie jest za późno, by robić to, co się lubi. Życzę powodzenia Pani Ali i na pewno wybiorę się na jej koncert.

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)