01 września, 2012

Prawo na "lewo"

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 09:35
          Od powrotu z Mazur codziennie, z coraz większym zażenowaniem czytam o polskim wymiarze sprawiedliwości. Szczególnie wybija się tu dorobek wybrzeżowych prokuratur, sądów i urzędów skarbowych. Nie łudźmy się jednak, to nie przypadek jednostkowy, to choroba, która opanowała system i mentalność ludzi wyjętych spod jakiejkolwiek kontroli.
Ręce opadają, jak się człowiek dowiaduje, że w czasie, gdy gość z Amber Gold kradnie z kieszeni współobywateli i państwa miliony, współczujące sądy ogłaszają mu wyroki w zawieszeniu, kolejne prokuratury umarzają sprawy, a kontrola z  Urzędu Skarbowego odpuszcza jakiekolwiek działanie, wysiłek swój poświęcając łapaniu kobitki w punkcie ksero, która przez pośpiech i nieuwagę nie wydała pargonu o wartości 30 groszy. Za to wielkie przestępstwo Urząd Skarbowy wręcza wystraszonej kobicie mandat wysokości 300 zł i wzywa do siebie właściciela punktu, by wręczyć mu za brak nadzoru kolejny mandat na kilkaset złotych. Proszę wierzyć, że sobie tego nie wymyśliłem. W tym czasie należące się Polsce i jej obywatelom miliony idą się najzwyczajniej pieprzyć i nikogo to nie interesuje. Wiwat prawo, wiwat sprawiedliwość, wiwat wszystkie urzędasy!!! 
          W Warszawie prokurator ściga Korę za skręta, który w opinii naukowców jest o wiele mniej szkodliwy niż papieros i choć może sprawę umorzyć, to jednak kieruje ją do sądu. Dura lex sed lex?
W Trójmieście za to prokuratorzy lekką ręką umarzają "grube" sprawy, na których traci społeczeństwo i skarb państwa. Schowani za immunitetem skręcają prawo na "lewo" i traktują je, jak coś, czym wolno posługiwać się bez żadnych zahamowań, wbrew jego literze i duchowi, do woli, wedle uznania i własnego "widzimisię". Zwariować można od tej prawniczej hochsztaplerki i cynicznej polityki w todze. Warto przeczytać  tekst Janusza Palikota w "natemat.pl" -  na ten właśnie temat. Wychodzi na to, że zawsze i wszędzie znajdzie się prawdziwy "bohater" walki o sprawiedliwość i praworządność, wart ministerialnej ochrony i korporacyjnego wsparcia. Każdy może na nim polegać, i polityk, i biznesmen, i... przestępca, tylko nie zwykły, szary obywatel.
Podobnie, jak Ryszard Kalisz, którego swego czasu miałem przyjemność poznać, uważam, że prokuraturę trzeba całkowicie zreformować i poddać jakiejś kontroli, czy nadzorowi. Nadzorowi, choćby wewnętrznemu, ale moralnie nienagannemu. Kiedyś Lord Acton głosił, że władza absolutna demoralizuje absolutnie i niestety, tak jest. Jak widać na przykładach, nie tylko prokuratura uwolniona od odpowiedzialności zdaje się być dzisiaj na najlepszej drodze do absolutnej demoralizacji.

          A tu, bez względu na to, jak działa prawo, powolutku kończy się lato. Obżeram się pomidorami ile wlezie, bo tylko teraz pomidory mają swój oryginalny i niepowtarzalny o innych porach roku smak. Obżeram się więc pomidorami i wspominam kurczaka, jakiego podano nam w restauracji "Pod Żaglami", gdyśmy latem zacumowali przy pomoście w Makowie.



          Makowo, to mała wioska na brzegu Jezioraka. Odkąd pamiętam więcej tam było domków kempingowych niż wiejskich chałup. Miejscowość ta leży mniej więcej w połowie Jezioraka, który jest najdłuższym jeziorem w Polsce. We wspomnianej knajpie, bardzo ładna i przesympatyczna pani zaproponowała nam kurczaka w serze, czymś tam jeszcze i w suszonych pomidorach. Dobre było bardzo. Jak będziecie pływać po Jezioraku, to polecam kurczaka z restauracji "Pod Żaglami". Asia oczywiście wyciągnęła od przesympatycznej pani przepis i teraz, gdy wracamy wspomnieniami na jeziora, wracamy też do tego, kurczakowego zestawu przypraw i dodatków. Co jakiś czas serwujemy go sobie, nie tylko przy kurczaku, i zawsze jest pysznie.

          Jak już jesteśmy przy przepisach, to muszę koniecznie pochwalić się przepisem na szczęście. O każdej porze dnia i nocy, tygodnia, miesiąca, czy roku, bierze się wnuczkę na ręce i mocno do siebie przytula. O tak:



          Uczucie, jakie człowieka przy takim tuleniu wypełnia jest o wiele silniejsze, niż  cała złość z tego powodu, że jakiś marnej jakości człowiek i jeszcze marniejszy prokurator "skręca" sobie prawo na "lewo" i pali...głupa.

PS. ( dopisane 5 września 2012r.)
Premier Tusk także, jak przyznał dzisiaj na konferencji prasowej, jest za reformą prokuratury, i to wstrząsającą. Czyli już chyba wszyscy odczuwają gwałtowną potrzebę zmian. Wszyscy, prócz zainteresowanych. W Trójmieście prokuratorzy mają się dobrze. Żaden nie podał się do dymisji. 



NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 3

Wojtek

2012-09-04 12:08:02
...a może zamiast reformować uczciwie wykonywać swoje obowiązki. Podmiotom, które Pan wymienia nie chce się chcieć. Najlepszym rozwiązaniem byłoby skorzystanie z rozwiązania w postaci wymiany towaru wadliwego na nowy, wolny od wad.
Pozdrawiam

Waldek Chyliński

2012-09-04 19:02:23
Do Pana Wojtka
Myślę, że pies pogrzebany jest w słowie "IMMUNITET". Urzędnicy państwowi, których chroni immunitet, bądź szefostwo, są zwolnieni z odpowiedzialności za swoje decyzje. Ta bezkarność powoduje, że gość ze skarbówki może rozwalić dobrze prosperującą i prawidłowo działającą firmę, a prokurator posadzić niewinnego człowieka. Gdyby za błędne decyzje istniała jakaś odpowiedzialność, to dziesięć razy jeden z drugim pomyślą nim coś zrobią. A skoro wszyscy możemy im skoczyć, to Amber Goldów może być więcej.

Bozena Tuszkowska

2012-09-22 19:55:33
z przyjemnoscia przeczytalam...moze dlatego tylko, ze poglady podobne?...ale nie...nie tylko.

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)