06 paĽdziernika, 2012

Unia Europejska wpuszcza nas w kanał

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 10:34
          Wszystko przez Asię. Przed trzydziestoma trzema laty, nim wzięliśmy ślub, zaprosiłem Asię na rejs po rzekach, kanałach i jeziorach na szlaku Gdańsk - Iława. Już po tygodniu wiedziałem, że w kwestii żeglarstwa i wodniactwa mamy odmienne upodobania. Liczyłem, że może z czasem uda mi się przekonać żonę do wodnej tułaczki, ale nie, niestety, to ja w praktyce przestałem prawie zupełnie pływać.
          Początkowo było to nawet do zniesienia, bo tak rok w rok, z sezonu na sezon, wciąż ta sama, tradycyjnie rodzinna trasa mogła się znudzić. Klarowanie łódki przed rejsem nie było już oczekiwaną odmianą. Minął jakiś czas i zacząłem tęsknić, między innymi, do takiego widoku:

Kanał Elbląski Pochylnia
fot. z sieci: www.naszafotografia.pl

          O swojej słabości do pływania na byle czym, byle z żaglem i po byle czym, byle z wodą, już wspominałem, więc przyjaciele, znajomi i stali bywalcy „Codzienności” wiedzą, że dużo o tym jest w „Widłągu", a i w poprzednich wpisach też niemało. A teraz jest specjalna okazja, bo...
„...Nieudane było lato
telewizja mówi - A to
ci kawał
Nie ma co jeść na kolację
No bo przez całe wakacje
deszcz lał,
cały świat wpuszcza nas w kanał..."

          Nie, nie, nie, lato było udane. Przytoczony powyżej tekst jest fragmentem piosenki, którą swego czasu napisał i wykonywał Jacek Zwoźniak. Przez wszystkie lata naszej przyjaźni i współpracy słuchałem tej piosenki po wielokroć. Nie jestem pewny, ale chyba też śpiewał ją w  hali „Olivia” na Przeglądzie Piosenki Prawdziwej w 1981 roku, gdy zdobywał tam pierwszą nagrodę - „Złoty Knebel".
         Za każdym razem, gdy Jacek w piosence dochodził do przytoczonego fragmentu, to w mojej głowie niewinnie zaczynała szumieć woda i nieodmiennie pojawiał się obraz przecudnego Kanału Elbląskiego, na brzegach którego niejedne jabłka kradłem i niejedną noc spędziłem.nocleg na brzegu kanału elbląskiego fot. K.Chyliński
Wiele razy pisałem w „Codziennościach” o tym, że od dziecka, wraz z rodzicami, a później samodzielnie podróżowałem w wakacje tym kanałem. Płynąc Nogatem  w górę, od Szkarpawy i Zalewu Wiślanego, po kilku kilometrach wpływa się na ciche wody Kanału Jagiellońskiego, wykopanego jeszcze przez Krzyżaków. Kanałem tym z Nogatu dopływa się do Elbląga. Wpływając tam ma się przedsmak urody poruszania się po wąskiej i w miarę prostej przestrzeni zwanej szlakiem wodnym. Po minięciu Elbląga i jeziora Drużno, które wcale nie tak dawno, bo za naszej ery, miało ponoć szerokie i wygodne połączenie z Bałtykiem, albo wręcz było jego częścią, o czym historycy różnie piszą i mówią, wpływa się na właściwy, znany już teraz na całym świecie - Kanał Elbląski. Kanał Elbląski znany jest przede wszystkim z unikatowych pochylni. Gdyby nie urodzony w Królewcu genialny inżynier z Elbląga - Georg Jackob Steenke, który te pochylnie pochylnia na poczatku wieku XX za pieniądze Fryderyka II wymyślił i cały kanał, zwany aż do II wojny światowej Oberlandzkim, wybudował, to nie byłoby dzisiaj o czym pisać, czego wspominać i o czym marzyć. Kiedyś pochylnie pod Elblągiem miały w Kanadzie konkurencję, ale obecnie, jako czynny obiekt, są jedyne na świecie. Przez cały okres PRL o tych pochylniach i kanale niewiele się mówiło, bo niemieckie, nie nasze... Ja, który poznałem te cuda techniki na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, nie mogłem pojąć, dlaczego się tym nie chwalimy. Te kilka stateczków i przypadkowe wycieczki, które dowiedziały się o możliwości poznania ciekawej trasy z Elbląga do Ostródy, albo odwrotnie, to żadna reklama, fama czy plotka. Z jednej strony dobrze było, bo nie było tłoku. Można było cały dzień płynąć i nie spotkać drugiego nawiedzonego turysty. Wodniactwo w tamtych czasach nie było zbyt popularne. Jeżeli już, to rozwijało się kajakarstwo.kajaki na pochylni 1963 r. fot. Klemens Chyliński Żeglarstwo, nawet to szuwarowo-bagienne, było w powijakach, uprawiane jedynie przez zapaleńców. Nie było żadnej masowej produkcji jachtów i żaglówek. Kluby żeglarskie liczyły po kilkudziesięciu członków, którzy kombinowali przy poniemieckich jachtach i znajdowanych, bądź kleconych w starych szopach i przybrzeżnych hangarach „Słonkach", „P-7" czy innych żeglarskich wynalazkach. Polska  „Omega", choć znana już przed wojną, była rarytasem i niektórym udawało się nawet tę rasową i dzielną łódkę zrobić samemu, domowym sposobem.  „Cadety",  „Hornety",  „Ok dinghy" i  „Finny" dla regatowej młodzieży, która miała być pierwszym, poważnym i masowym pokoleniem polskich żeglarzy, były jeszcze śpiewem przyszłości. Dwóm żeglarzom, a jednocześnie inżynierom z okrętowego biura projektów w Gdańsku: Szmajdzie i Brzezińskiemu, pomysł na pierwszy, mały jacht turystyczny o nazwie  „Karolinka" pewnie już chodził po głowie, ale gdyśmy z ojcem w 1960 roku wpływali na pochylnię w Całunach, czy Jeleniach, to najczęściej byliśmy tam sami. Pięknie było i w jakiś sposób elitarnie, choć nasz namiot wieczorem, po ciemku rozbijaliśmy na brzegu często tuż obok krowiego łajna. Jeżeli nawet rano wlazło się w krowi placek, to widok pochylni wynagradzał przykrość, o ile taka przygoda mogła być przykrością.

Pochylnia fot. Klemens Chyliński

          Od jakiegoś czasu Kanał Elbląski śnił mi się po nocach. Tęsknota za dzieciństwem, sentymenty, wspomnienia - rzecz oczywista, że wszystko razem. Jak się dochodzi sześćdziesiątki, to nic w tym dziwnego. Myślałem, że może w małej części, płynąc od Jezioraka do Rudej Wody, w tym roku posmakuję tej swoistej przyjemności patrzenia na przesuwający się wolno brzeg, na kroczące do tyłu drzewa i na kłaniające się rufie trzciny, gdy je kilwater poruszy. Niestety, nie dane mi było. Jak pisałem wcześniej,  Widłąg sprawił, że poza Jeziorak nosa w tym roku nie wyściubiłem. Planowałem sobie, że po dziesiątkach lat na szlak Kanału Elbląskiego powrócę w roku przyszłym, ale niestety...Pochylnia rok 1972. fot. Waldemar Chyliński
          Dowiedziałem się niedawno, że z powodu remontu Kanał Elbląski od października tego roku będzie zamknięty. Nie miałem świadomości, że na remont kanał będzie czekał aż tyle lat. Pamiętam, że w latach sześćdziesiątych, a może na początku siedemdziesiątych, pochylnie były w sezonie nieczynne, bo rozwaliły się koła, które widać na zdjęciach, a które są ważnym elementem tego całego hydrologicznego ustrojstwa. Łódki wtedy przez góry przeciągano chyba przy pomocy koni i sił własnych. W elbląskim  „Zamechu" koła w jakiś czas niedługi wyszykowano i znowu wszystko ciągnęło się, jak po sznurku. Teraz wreszcie jest szansa, że przez dwa lata kanał przejdzie generalny remont, z pogłębianiem, umacnianiem brzegów, naprawą urządzeń pochylnianych, przebudową śluz i mnóstwem innych prac i robót bezsprzecznie koniecznych –  włącznie. Dzięki Unii Europejskiej, która do remontu dołożyła się w połowie, jest na to aż 115 milionów złotych.
Choć moje plany biorą w łeb, to ja się cieszę, że taką kasę ktoś zdecydował się wreszcie wpuścić w ten kanał. Jak dożyję, to się pięknie jeszcze nim, do Małdyt, Miłomłyna i Iławy, przepłynę. A jak mnie najdzie, to i Ostródę, jak i Stare Jabłonki też odwiedzę, choć tam akurat bywałem o wiele rzadziej. Ważne, by dożyć.
Póki co, to polecam wszystkim namiastkę tej przyjemności, jaką ja pamiętam.
Czasami warto się wpuścić w kanał, choćby tylko po to, by mieć co przeżywać i co wspominać.




NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 4

Staszek Wawrykiewicz

2012-10-08 07:22:43
Waldku, świetnie się czyta to Twoje pisanie... Dzięki

Małgorzata Nowak

2012-10-08 09:49:17
Jesteś WIELKI!

szczepan

2012-10-09 18:44:30
"Jeszcze się tyle zdarzy.." Właśnie słucham Twoje Rzeczy z płyty którą od Ciebie dostałem. I po raz kolejny zachwycam się ich mądrością. Tak myślę ze poezja to najlepsza łódka do pływania po chwilach, o muzyka dla niej to naprawdę piękny żagiel.

Waldek Chyliński

2012-10-10 08:03:16
Do Szczepana
Masz rację. Ciężki i kłopotliwy (znasz problem) mamy teraz w rodzine czas i często tylko trafne pojęcie wyrażone słowem pisanym, śpiewanym, czy powiedzianym, pozwala czasem w sposób bezpieczny i spokojny od kłopotów odpłynąć, bądź się z nimi zaprzyjaźnić.

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)