20 paĽdziernika, 2012

Z przymrużeniem oka

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 10:37
Mając w domu taki skarb jak moja, od dzisiaj czteromiesięczna, wnuczka Iga...

Iga

... powinienem myśleć li tylko o przyszłości i o niczym więcej.
          Niestety, nawet najszczęśliwsza rola dziadka nie zagłuszy świadomości upływu czasu.  Zdarza się, że gościa takiego jak ja wpędza to czasem w zadumę i melancholię. Dziesięć lat temu nawet przez chwilę nie pomyślałbym o takim dzianiu się życia.
          Jako autor piosenek zawsze starałem się kojarzyć muzykę z sensowną warstwą słowną. Jeżeli nawet myśl przewodnia nie przewodziła zbyt jasno, refren nie składał się zbyt płynnie, a metafory nie fruwały zbyt wysoko, to chociaż klimat w piosence starałem się stworzyć taki, by tekściarz kompozytora nie kompromitował. Różnie jednak z tym bywało. Są, niestety, piosenki, o których wolałbym nie pamiętać, ale to nie jest takie proste. Zawsze znajdzie się się jakiś powód, który w mej pamięci jakąś głupawą strofę odświeży. Oczywiście, nie będę tu tych strof przypominał, a tych kilka słów ma być tylko wstępem do opowiedzenia pewnej historii, która niedawno mi się przydarzyła. Ku pamięci.
          Gdy z Andrzejem Donarskim zacząłem pisać piosenki dla Mr. Zooba, najczęściej trafiały nam się takie, które należało śpiewać z przymrużeniem oka. Choć minęło sporo czasu, wciąż z przyjemnością odsłuchuję sobie np. piosenkę pt. "Sra ta ta ta".  Mr.Zoob nagrał, Andrzej Donarski zaśpiewał, kabaret Limo sfilmował, a wszyscy, i ja też, w tym filmie wystąpiliśmy. Piosenka o upierdliwym motywie muzycznym, który nie chce wyjść z głowy i nie daje żyć bawi mnie niezmiennie do dzisiaj. Ale nie ze wszystkimi piosenkami tak jest.



          Pamięć - czasem na szczęście, a czasem nie - bywa zawodna. Zapomniałem, że współpraca z popularnym, rockowym  Mr. Zoobem nie była jedyną próbą pisania przeze mnie tekstów dla rockowych zespołów.
JaguarW Gdańsku w latach osiemdziesiątych wiele obiecywano sobie po zespole Jaguar. Czterech bardzo kolorowych chłopaków, niezłych muzyków, grało ostro, głośno i interesująco. Co ciekawe, kapitalnym wokalistą w Jaguarze był perkusista, którego zza bębnów ledwo co było widać. Wizerunkowo, co im mówiłem, nie był to najlepszy pomysł, ale przecież nie pierwszy to w historii pałker, który śpiewał, więc co tam... Z czasem chłopaki też zrozumieli, że nie jest dobrze i zaangażowali nowego perkusistę, a Darka Grzechnika wystawili na front.
          Pisać teksty dla Jaguara zacząłem chyba za sprawą sąsiada, który był szwagrem gitarzysty tego zespołu. Jaguar był laureatem festiwalu w Jarocinie, łatwo więc sobie poradził na młodzieżowym festiwalu we Wrocławiu, który był przepustką do Opola. Jak sobie chłopaki dali radę na festiwalu Opole' 86, nie pamiętam, ale chyba nie tak źle, skoro ktoś mi w ubiegłym roku powiedział, że Jaguar wciąż gra. Heavy metal nigdy nie był muzyką z mojej bajki, a ponieważ taką właśnie bajkę grali muzycy Jaguara, więc po jakimś czasie bezboleśnie się rozstaliśmy. Tyle zapamiętałem z tamtego okresu - i okazało się, że zapamiętałem mało.
          Kilka dni temu pewien pan, którego nazwisko gdzieś mi się zapodziało, mailowo zwrócił się do mnie z prośbą, by mu napisać coś o zespole Hi-Hat. Pan ten, jak pisał, porządkuje właśnie archiwum festiwalu w Opolu i nadział się w przepastnych zakamarkach festiwalowej historii na zespół o takiej właśnie nazwie. Zespół ten w 1986 roku także śpiewał w Opolu i to śpiewał piosenkę z moim tekstem. Zapytał mnie zatem ów pan, czy może wiem coś więcej na ten temat tej kapeli i czy mogę się tą wiedzą z nim podzielić. Jak wielkie i głębokie po tym mailu odwierty poszukiwawcze uczyniłem w swej pamięci, tylko ja wiem. Coś, gdzieś, kiedyś... Ale co, gdzie, kiedy? Skleroza! Starość! Cholera jasna! Aż w końcu - jest! Dornowski!  To nazwisko otworzyło moją pamięć. Przypomniałem sobie, że mniej więcej w tym samym czasie, kiedy pisałem teksty dla zespołu Jaguar, zdarzyło mi się skreślić też coś dla innej gdańskiej grupy. Pamięć tym razem zadziałała i podpowiedziała nazwę - Hi-Hat.
W przeciwieństwie do ostrych facetów z Jaguara, członkowie Hi-Hatu byli ludźmi grającymi sympatyczny i dość melodyjny rock'n'roll. Choć zespołów podobnych do Hi-Hatu było wtedy wiele, ich wyróżniało szczególnie to, że gitarzystą w zespole był syn Bernarda Dornowskiego, członka legendarnego zespołu Czerwone Gitary. I znowu pamięć, a właściwie jej brak, dała znać o sobie. Nie pamiętałem nie tylko tekstu, pisanego dla Hi-Hatu, ale nie pamiętałem też  imienia młodego Dornowskiego. Piotrek? Andrzej? Jacek? Pamiętam za to, że wśród przystojniaków w Hi-Hacie młody Dornowski był tym członkiem zespołu, który najbardziej zwracał na siebie uwagę i do niego dziennikarki zwracały się najpierw. Odpytywanie zaczynało się zawsze od słów: "Jest pan synem sławnego...".
          Wysłałem panu archiwiście wiadomość, że niewiele pamiętam z tamtych czasów, że znałem taki zespół, że coś pisałem, ale co, tego nie pamiętam. W odpowiedzi dostałem link do piosenki z Opola. Posłuchałem i jakbym już to słyszał. Chyba to mój tekst, ale nie do końca chcę być tego pewien, więc na wszelki wypadek proszę wszystkich, którzy zdecydują się kliknąć na poniższy link, by słuchając piosenki Hi-Hatu mocno przymrużyli oko.
O takwink


         
Jeżeli ktoś nie rozpoznał Dornowskiego podpowiadam, że to ten gitarzysta w białej marynarce, po lewej stronie sceny. Biorąc pod uwagę upływ czasu, o czym wspomniałem na początku, myślę, że dzisiaj syn Dornowskiego - młody Dornowski - wygląda już zupełnie inaczej i być może sam ma syna, który właśnie zakłada kapelę. Jeżeli tak, to życzę temu najmłodszemu z Dornowskich, by nigdy nie musiał śpiewać głupich tekstów.

NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 6

jan Drzej De

2012-10-21 17:22:39
Waldusiu kochany!

Wcale nie jest to taki zły tekst.Myślę, że inna oprawa muzyczna sprawiłaby, że od razu oko samo by się przymrużyło.
A Iga jest słodka.

Uściski dla Wszystkich Chylońskich.

donar

Daria

2012-10-21 19:58:06
Andrzejku Kochany!! Tęsknimy za Twoją kreacją sceniczną!! Zagraj raz jeszcze please!! T Ę S K N I M Y!!

Waldek Chyliński

2012-10-21 19:59:13
Andrzejku
Właśnie na Facebooku z Darią K. Silesią w tej właśnie chwili wymieniamy poglądy o tym, jak Cię przekonać, byś jeszcze raz wystąpił gdzieś w Polsce z zUBem. Może gra jest warta świeczki, co?

tadeusz maria ignacy donarczykiewicz

2012-10-21 20:13:43
Wpierw muszę się zsynchronizować z Waldkiem Ch. i kilka piosenek sprokurować.Takich z jednym przymkniętym oczkiem również.
Pozdrowieństwo.

donar

Waldek Chyliński

2012-10-21 22:43:06
Donar, jestem za!

Maryśka

2012-11-15 05:16:42
Waldku, Pan przytupujący dziarsko przy mikrofonie skupia na sobie całą uwagę...nooo dobrze, może jeszcze te bąbelki... :)))
A jak Chłopaki rozbujali na koniec publikę w Opolu :)

Malusia ma piękne oczyska i interesujący wyraz twarzy :) Słodzinka :)

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)