06 czerwca, 2013

Czemu ja

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 22:37
           –  Czemu ja? – pytał mój syn, gdy prosiliśmy go, by coś zrobił. Ledwo zaczął chodzić i mówić, a już bronił swojej odrębności, indywidualności i świętego spokoju. –  Temu, że cię prosimy, temu, że masz być z nami, a nie osobno i temu, że nas kochasz, jako i my ciebie kochamy – odpowiadałem, ale pomagało tylko do następnego razu, następnej prośby czy polecenia. Potem „czemujowanie” jakoś przeszło i tylko przezwisko do Radka na dłużej przylgnęło: „Czemuja". A i o tym przezwisku pewnie całkiem bym zapomniał, gdybym kilka dni temu nie zobaczył w TVN napisu na pasku z pytaniem, które się zaczynało od pięknego słowa „Czego":


 
          Gdyby to pytanie „Czego...?" dotyczyło jeszcze czego innego... ? Ale ono dotyczyło oświaty, więc się zdziwiłem. Z powyższego zdjęcia wynika jasna odpowiedź, dlaczego rodzice masowo rezygnują ze szkół publicznych – rezygnują, bo widzą w TVN do czego prowadzi niezrezygnowanie. Nie czepiam się stacji TVN, a gdzieżby tam, nawet bardzo ją lubię i oglądam bez przerwy,  mimo że mi kiedyś nie zapłaciła za wywiad, co sama zaproponowała. Widać po tym pasku, że TVN nadal nie ma pieniędzy i oszczędza kosztem jakości.
         Krzysztof Kowalkowski, przyjaciel mój i dawny sąsiad, o którym czasami tu wspominam, a który nie dość, że tyra w normalnej, urzędniczej pracy, to zanurzył się też po same uszy w pisarstwie i wydał kolejną książkę. Tym razem nie jest to monografia, którejś z pięknych, kociewskich miejscowości, ale rzecz o polskim pilocie, który zginął nad Holandią – Alojzym Gusowskim. Krzysztof do pracy nad tą książką przyłożył się tym bardziej, że bohaterem jego dzieła jest wujek jego żony. Niedawno w Holandii odbyła się miła uroczystość, o której napisano nawet w ichniejszej gazecie:


          Wciąż słyszymy o tym, że ktoś za granicą odniósł sukces i mu cały świat gratulował. Tymczasem Krzysztof pojechał do Holandii, by pogratulować i podziękować Holendrom. To miły i rzadki gest, zważywszy na okoliczności. W holenderskiej gazecie napisali o tym tak:
Raalte: – Na początku stycznia została w Polsce zaprezentowana książka poświęcona Alojzemu Gusowskiemu. Ten polski pilot zginął w katastrofie wraz z innymi członkami załogi 20 czerwca 1942 r. w okolicach Schoonheten, podczas powrotnego lotu z Osnabruck, po zbombardowaniu tego miasta. Jeden z Polaków przeżył tę katastrofę, czterech innych, między innymi Gusowski, zginęło.
We wtorek po południu polski autor książki przekazał ją burmistrzowi gminy Raalte
Pietowi Zoonowi. Tą ceremonią chciał autor książki Krzysztof Kowalkowski i jego małżonka Elżbieta, bratanica Gusowskiego, przekazać swoje wielkie uznanie za utrzymywanie grobów pilotów na cmentarzu miejskim przy ulicy Westdorplaan, gdzie znajduje sie ich ostatnie miejsce spoczynku. Jest dla nas wielkim zaszczytem fakt, ze historia o II wojnie światowej zostaje przekazywana uczniom, którzy zaangażowani są i biorą udział w obchodach uroczystości przy grobach polskich pilotów” mówiła Elżbieta płynnie w języku angielskim. Również wyraziła swoje wielkie uznanie dla pracy swojego męża, który z małej książki o Gusowskim w miarę upływu czasu, mając coraz więcej informacji i zdjęć, powiększył ją do 135 stron. To jest znaczące osiągnięcie dla mojej rodziny!”. Podziękowała również rodzinie Wassing, którą poznała w 1985 r. Appie Wassing jest od kilkunastu lat aktywnym członkiem Towarzystwa Przyjaciół Polskiego Dziecka raaltowskiego stowarzyszenia, i on też był zaangażowany w uczczenie pamięci poległych pilotów. Rodziny czterech poległych pilotów również wtedy przyjechały do Raalte i od tego czasu ze wszystkimi utrzymywany jest kontakt. W czasach, gdy w Polsce panował komunizm, musiano organizować się po kryjomu. Dzwoniliśmy wtedy późnym wieczorem, ponieważ była większa szansa na to, żeby nie być podsłuchiwanym przez służby sowieckie” śmieje się Wassing. Liczne kontakty z Polakami doprowadziły do tego, że ma polskiego zięcia i polską synową.
Burmistrz Piet Zoon również wyraził swoje uznanie.  Życiorys Gusowskiego chce wykorzystać w nadchodzących obchodach około 4 maja. Razem z Wassingiem i Richardem Woolderinkiem, autorem książki
Raalte w czasie wojny”, miał krótką rozmowę o rodzinach poległych pilotów, które planuje zaprosić do Raalte w maju 2014 albo 2015 r., aby wspólnie  obchodzić uroczystości związane z Dniem Zwycięstwa.
 Tłumaczenie: Elżbieta Wassing
          Podziwiam Krzyśka za jego badawczą i pisarską pasję. Nie pyta „Czemu ja?", nie docieka „czego" mu tak mało płacą za tak dobrą robotę, tylko robi pożyteczne, piękne i porządne rzeczy. Miło mieć takich ludzi, jak Krzysztof, za przyjaciół. Gratuluję Ci, Krzysiu, książki i gestu – i dziękuję, że jesteś.
          U nas też będzie wielka uroczystość.  Za kilka dni moja wnusia Igusia skończy roczek.

Iga Chylińska

          Od jakiegoś czasu czekaliśmy na jej pierwszy krok. Wszystko wskazywało, że ten pierwszy w życiu krok Iga zrobi przed urodzinami i stało się – od dwóch dni nasza wnusia Igusia chodzi sama, bez niczyjej pomocy. Może niezbyt pewnie, ale za to uparcie stawia nogi na ziemi, a resztę na swoim.

Igusia i Asia Chylińskie

          Radość w związku z tym ogarnęła nas wielka i końca jej nie widać. Nie ukrywam, że trochę z niepokojem będę teraz czekać na Igi pierwsze słowa i zdania. Mam nadzieję, że nie będzie to pytanie: – Czemu ja?
NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 4

Marek

2013-06-07 17:36:45
Oj Waldeczu ty już całkiem zdziadziałeś... choć bardziej elegancko będzie napisać zdziadkowałeś! Pozdrawiam Was wszystkich gorąco! PS A jak było na koncercie Eli? czemu nie piszesz???

Szczepan

2013-06-07 19:33:57
A juz na pewno nie powie "czego ja"
Pieknie napisałeś o Krzyśku.
Bo też piękny z niego Człowiek. Oboje sa piękni.

kawka

2013-06-19 19:17:55
Szanowny Panie,
Trafiłam na Pana wpis z roku 2009 o Marii Dąbrowskiej i jej pamiętnikach. Zadumałam się. Pan pisze o postawach pisarzy, ich ewentualnej kolaboracji, chęci wygodnego życia, nie rezygnacji z popularności. Jak Miłosz w "Umyśle zniewolonym".
Zgadzam się, choć nie do końca na powyższe zarzuty, bo może ktoś łaskawie zwróciłby uwagę na czytelnika, zanim odsądzi od czci i wiary tego czy innego pisarza za wazeliniarstwo, które jak widzę obecnie również ma się znakomicie, plus kiepski warsztat pisarski. Co byśmy czytali wtedy, gdyby wszyscy zamilkli w niezgodzie z władzą?
Miłoszowi mam za złe, że mnie czytelniczkę Gałczyńskiego, Borowskiego, Andrzejewskiego i Putramenta spostponował, wycierając bardzo dobrymi twórcami piekło kolaboranckie.
Miłosz popełniał wiersze, dużo wierszy, ale pijakowi Gałczyńskiemu do pięt nie dorasta. Borowskiemu mógł buty czyścić, który dzięki takim jak Miłosz popełnił samobójstwo.
Dlatego to nie takie proste podsumować również panią Marię Dąbrowską, świetną pisarkę nie z powodu Nocy i Dni, ale właśnie dzięki Pamiętnikom.
Moje poszukiwania jednak nie były tak proste, jak ciekawość samej pani Marii. Mnie zainteresował jej związek z panią Kowalską, a następnie pewne przypomnienie, a obecnie nawiązanie, że dzięki temu, że nie milczała mogłam przeczytać, kiedyś dawno temu jej wspaniałą "Safonę".
Pozdrawiam serdecznie i chyba sobie poczytam Pana blog, niesie afirmację, mimo wszystko, która w tym zwariowanym świecie jest taka trudna do wyekstrahowania. kawka - halina kaczmarczyk

ps. W moim zamorskim, zaniedbanym ogrodzie posiały się poziomki, wyglądają ślicznie. Smaku nie mają żadnego, jak truskawki z wielkiego sklepu, ale zrobię fotkę, może ktoś uwierzy, że są słodkie

Waldek Chyliński

2013-06-20 13:37:46
do Kawki
Serdecznie dziękuję za wyrażenie swego zdania. Przeczytałem z uwagą i przyjemnością. Nie odsądzam od czci i wiary nikogo. Będąc świadom uwarunkowań życia w tamtych czasach, zadaję tylko pytania. Czytając przed paru laty "Dzienniki" Dąbrowskiej nie natknąłem się nigdzie na choćby jedno zdanie, które wytłumaczyłoby mi jasno i prosto, że "... robię to co robię, bo...". Czytałem natomiast o tym, iż Dąbrowska uważała, że system jest idiotyczny, a jednocześnie pisała o tym, że wiele od tego systemu jej się należy. Nie potępiam, tylko się zastanawiam. Ot i wszystko.
Pozdrawiam serdecznie.
PS. Pozwoliłem sobie Pani komentarz umieścić też pod wpisem "Jak dojrzewają czereśnie", który jest właściwym dla Pani komentarza.

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)