12 lipca, 2014

Początek i koniec

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 08:12
          Początek każdej sprawy zazwyczaj budzi nadzieję. Niewiadoma karmi wyobraźnię, a że nie lubimy smutnych zakończeń, to dopóki  końca nie widać, łudzimy się każdą jasną perspektywą. Rozsądek podpowiada, iż życie należy planować tak, by przyszłość w jak najmniejszym stopniu zależna była od przypadku, złośliwości losu i natury, czy logiki chaosu. Niestety, zdarza się, że wydarzenia zaczynają wokół człowieka wirować niczym trąba powietrzna i to, co nas spotka za rok, czy za chwilę, jest równie nieodgadnione jak sens życia.
          Początek tego lata miałem smutny. Pod koniec czerwca zmarł mój wuj – Tadeusz Kozak. Lubiłem go od dziecka i darzyłem – jak wszyscy, którzy go znali – ogromnym szacunkiem. Wuj człowiekiem był niezwykłym – wychowywał się prawie sam, gdyż matkę stracił wcześnie, podczas nalotu 1 września 1939 roku, na drodze z Warszawy do Siedlec. Mój dziadek i mama wujka byli rodzeństwem. Z tej przyczyny wuj w czasie wojny  często mieszkał w Olszycu Szlacheckim, rodzinnej wsi mojej mamy. Był ulubieńcem mojej babci, która do końca swego życia traktowała go jak syna. Był żołnierzem AK, który w wieku 19 lat walczył w Powstaniu Warszawskim, na Żoliborzu, pod dowództwem ppłk. Mieczysława Niedzielskiego ps. „Żywiciel". Potem był w obozie w Niemczech, a gdy wrócił do ruin stolicy, nie miał tam już czego szukać. Jak większość mojej rodziny w pierwszych latach po wojnie przeniósł się na Wybrzeże i zamieszkał w Gdańsku. Tu, zatrudniwszy się w porcie, skończył studia na Politechnice Gdańskiej i aż do emerytury pracował w przemyśle okrętowym. W 1955 roku ożenił się z przepiękną inżynier geolog Krystyną. Do teraz żyli szczęśliwie. Niby się można było tego spodziewać, bo gdy człowiek dochodzi 90. roku życia, to rzeczą naturalną jest umrzeć, a jednak za każdym razem wiadomość o śmierci spada jak grom z jasnego nieba i to się już chyba nigdy nie zmieni. Nadzieja na życie wieczne na ziemi nie opuszcza nas do samego końca. Wbrew logice, doświadczeniu i wiedzy nie chcemy tracić, nie chcemy się rozstawać i zapominać.
Żegnaj wujku, a może – do zobaczenia. Dziękuję Ci za wszystkie dobre chwile, które spędziłem razem z Tobą.
         Morze tego roku szumi słońcem już od wiosny. Nic tylko chcieć żyć i cieszyć się każdego dnia początkiem.



          Kto czytał moje poprzednie wpisy, ten wie, że od początku roku, wraz z legendarnym w środowisku poezji śpiewanej i piosenki turystycznej – Adamem Drągiem stworzyliśmy duet Jako taki specyficzny „tandem wykonawczy" w ostatnich dniach czerwca zostaliśmy zaproszeni na jubileuszowy koncert Bazuny. Bazuna była jedną z pierwszych studenckich imprez na jakiej byłem, jeszcze jako uczeń szkoły średniej. Najpierw jako autor, potem już wykonawca wtapiałem się tam w środowisko kultury studenckiej. Później, przez czterdzieści lat nie miałem okazji, aż tu dwa lata temu z okazji 40. Bazuny i teraz, z okazji jubileuszu jej organizatora – klubu FiFy, byłem dwukrotnie zaszczycony zaproszeniem, z którego chętnie skorzystałem. Taki wypad na imprezę po ponad czterdziestu latach to nie tylko czas radosnej zabawy, ale także dużej refleksji. Tak było dwa lata temu i nie inaczej w tym roku.

od lewej Adam Drąg i Waldemar Chyliński

Choć z racji odległych miejsca zamieszkania spotykamy się z Adamem tylko na koncertach, to nadrabiając czas przeszły w imię przyszłości bawimy się znakomicie. Koniec początku niekoniecznie zaraz musi być początkiem końca, o czym śpiewamy w naszej wspólnie napisanej lat temu czterdzieści „Piosence bez tytułu":



Teraz czeka nas kolejny koncert i ponownie z Adamem wybieramy się w muzyczną podróż na południe Polski, ale nim to nastąpi obchodzić będę pierwsze urodziny mojej młodszej wnuczki Majki.



Iga dwa latka skończyła dwa tygodnie temu. Być dziadkiem takich dziewuch, to szczęście nie do opisania.



          Wczoraj mieliśmy upał, a dziś od rana deszcz pada na całym Wybrzeżu. Coś ma swój początek i koniec. Ot, życie, co jak pogoda się plecie – raz ciepło jest zimą, raz zimno jest w lecie.  W przyszłym tygodniu słońce, a wraz z nim i ciepło ma wrócić. Już się na to cieszę i kombinuję, jak choć na chwilę wyrwać się tam, gdzie „tygrysy" – takie jak ja – lubią być najbardziej.



          Cieszę się także z tego, że na rynku ukazała się właśnie płyta Piotra Święcickiego, nagrana przez Tolka Murackiego (świetnego barda, niestrudzonego propagatora twórczości Jaromira Nohavicy i właściciela studia i firmy „Warsztat Antoniego"). Płyta nosi tytuł  „Piosenki mojego życia" i znalazły się na niej aż cztery piosenki mojego autorstwa.



Polecam tę płytę serdecznie. To nie jest przypadkowy zbiór różnych, jakoś tam ważnych dla wykonawcy piosenek. Płyta „Piosenki mojego życia" to swego rodzaju życiowa manifestacja wartości tkwiących w uczuciach i poglądach Piotra Święcickiego. Każdy z nas zapewne ma w swej pamięci piosenki, które ważne były na różnych etapach życiowej drogi, i które wskazywały i nazywały uczucia godne przeżycia i utrwalenia w pamięci. Takie uczucia, takie piosenki i związane z nimi doświadczenia każdy z nas nosi w sobie, ale Piotr Święcicki się wyróżnił. Bard postanowił te uczucia, nie tylko zebrać i nazwać, ale też w znakomitej formie słuchaczowi zaproponować do słuchania i przeżycia. Warto polubić te małe dzieła, bardzo dobrze zaśpiewane, zagrane i nagrane, bo mówią o czymś ważnym i istotnym, co jest ponad słowami, dźwiękami i myślami, z jakich składa się nasza codzienność. Wśród autorów  tej płyty słuchacz  odnajdzie utwory napisane przez Marię Jasnorzewską-Pawlikowską, Macieja Zembatego, Józefa Czechowicza, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Agnieszkę Osiecką czy Bogusława Nowickiego, a skomponowane m.in. przez Seweryna Krajewskiego, Adama Drąga, czy Elę Adamiak. Naprawdę warto.
Koniec.NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 5

Szczepan

2014-07-15 16:51:09
Wreszcie doczekałem się, Choć życzę Ci byś miał wyłącznie radosne
tematy... Co to znaczy "Koniec" na końcu?

Waldek Chyliński

2014-07-15 16:57:46
Koniec, Drogi Szczepanie, na końcu wpisu, który zatytułowany jest "Początek i koniec" znaczy koniec wpisu. Choć zgłaszam lenistwo w regularnym prowadzeniu swojej strony, to jednak bloga nie zawieszam. Pozdrawiam. :)

alicja

2014-07-22 09:06:09
Lubie tu zagladac i . . . jest mi potem lepiej :)

Waldek Chyliński

2014-07-22 09:57:35
Dziękuję Alicjo :) Po takim komentarzu mnie też jest lepiej :)

get blackhat download

2014-11-14 08:15:17
I think this web site has some really fantastic information for everyone. "As we grow oldthe beauty steals inward." by Ralph Waldo Emerson.

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)