03 lutego, 2007

Telepatia na radiowych falach

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 13:59
          Dzieckiem będąc mieszkałem blisko siedziby Polskiego Radia w Gdańsku - ot, kilka domów dalej. Mama w pogodne dni wywoziła mnie w wózku do Parku Uphagena, który mieścił się obok przepięknej willi, dyrekcji radiowej, w której obecnie obżerają się biznesmeni, i vis a vis drugiej pięknej willi, w której mieściły się studia nadawcze.

park-uphagena-we-wrzeszczu-uphagenpark-przy-uphagenweg

          Z naszego domu ( poniżej czwarty z lewej ) do parku ( powyżej) było tyle co przejść w poprzek skrzyżowanie ulicy Grunwaldzkiej z ulicą Morską (dzisiaj Do Studzianki ) i Miszewskiego. Przed wojną to miejsce wyglądało tak:

rog-grunwaldzka-i-do-studzianki

...a mój dom przy Grunwaldzkiej 44 z przeciwległej perspektywy ( ten z wieżyczką po prawej ) wyglądał kiedyś tak

:

 Budynek radiowej dyrekcji, onegdaj Willa "Patschke", dawniej prezentowała się tak:

willa-patschke

a wczoraj wyglądała tak:



          Piszę o tym wszystkim z tego powodu, że miejsce to jest mi bliskie, i z tego, że wczoraj miałem przyjemność znowu je odwiedzić, odwiedzając jednocześnie Piotra Jagielskiego, którego poznałem także w dawnych czasach jako człowieka ze Studenckiej Agencji Radiowej. Piotr zajmował się w tym studenckim radio wszystkimi kabelkami, suwakami, gałkami, wzmacniaczami, głośnikami i tysiącem takich rzeczy, które czyniły głos studencki "prawie" wolnym. Dzisiaj Piotruś jest Głównym Inżynierem Radia Gdańsk i nadal uwalnia ludzki głos. Radio Gdańsk zajmuje obecnie tylko jedną z wcześniej posiadanych willi, do której dobudowało sobie nowoczesne budynki. Tam też pracują dawni SARowcy, których chętnie odwiedzam.



          Piotr zaprosił mnie chcąc pogadać o zbliżającej się 50 rocznicy powstania na Politechnice Gdańskiej Studenckiej Agencji Radiowej. Nosi się z pomysłem zorganizowania obchodów i byłem mu potrzebny do konsultacji. Gdy przyjechałem już czekał.

piotrus-jagielski-dyr-tech-radio-gdansk

          Po konsultacjach zaczęły się wspominki. Trudno by było inaczej, gdy się rozmawia o rocznicy. Wśród wielu wspominanych ludzi z tamtych czasów, co rusz przewijało się nazwisko Mariana Ślusarczyka. Dla mnie to postać szczególna. W 1975 r. jako młody pracownik Radia Gdańsk, na własną odpowiedzialność, bez pozwolenia zwierzchników, potajemnie zaprosił Elę Adamiak, zespół "Nasza Basia Kochana", Stasia Wawrykiewicza i mnie na nocne nagrania. To podczas tamtej sesji powstała do dzisiaj znana i grana w  wielu rozgłośniach piosenka Eli - "Jesienna zaduma", gdzie w chórkach słychać głosy nas wszystkich nielegalnie zgromadzonych w studio. Nikt by się może o tych nagraniach nie dowiedział, gdyby nie ktoś życzliwy. Zrobiła się "burza kadrowa" i postanowiono Mariana z pracy (tu trzeba dodać "ukochanej", bo SARowcy i wszyscy z SARem związani tak pracę w radio traktują) wywalić na zbity pysk. Na szczęście w dniu, w którym miano Marianowi wręczyć wypowiedzenie tak by... "Marian ze schodów spadł", przyszła z Warszawy wiadomość, że nagrania piosenek, które Marian zrobił, zwyciężyły w  wewnętrznym konkursie na najlepsze nagranie misięca. Marian się ostał, ale nie zaprzestał roboty spiskowej, bo jak tylko nadszedł sierpień 1980 roku to Marian założył w Radio Gdańsk "Solidarność" za co go 13 grudniu 1981r. internowali. Po całym zamieszaniu ktoś mi powiedział, że Marian osiadł w Stanach Zjednoczonych. Wczoraj, gdyśmy sobie różne takie historie przypominali, Marian przypomniał się nam także. Może by nie było w tym nic specjalnego, gdyby nie to, że wieczorem, gdym sobie pracował przy komputerze, nagle i niespodziewanie zgłosił mi SKEYP rozmowę z Jersey City. Zgadnijcie kto zadzwonił? NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 2

adrian

2008-10-18 15:39:45
witam!!! właśnie fascynuje sie zamieszczonymi zdjeciami i mój komentż Łącze z zapytaniem czy posiadają panstwo zdjęcia z dworku Uphagena przy ul.morskiej(dzisiejsza "dostudzienki" )

waldek

2008-10-18 17:03:28
Do Uphagenów należał dom położony niedaleko "Villi Patsche",która mylnie nazywana jest domem Uphagena, a który przez długi czas po wojnie był konsulatem szwedzkim, a od jakiegoś czasu, i chyba do tej pory, jest Pałacem Ślubów. Ulica "Do Studzianki" biegnie ku Dolinie Królewskiej, która także należała do Uphagenów i tam stoi dworek, o który pewnie chodzi. Do niedawna było w nim przedszkole, a co jest teraz, nie wiem i niestety zdjęć nie mam. Pozdrowienia.

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)