22 kwietnia, 2007

Zawiało zadupie

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 12:11
Pięknie wczoraj zawiało...



i przywiało z Warszawy na falach "Trójki" takie oto zdanie dziennikarza jednej z warszawskich gazet, biorącego udział w porannej dyskusji o sytuacji w kraju - "Wyjechałem, pierwszy raz od dwóch lat, z Warszawy na prowincję i wróciłem o dwa lata starszy".
         Siedzi "znawca" problemów kraju w Stolicy, jak korniszon w puszce, jak zasuszony przed laty grzyb, i codziennie zabiera głos na temat: "Jak aktualnie zbawić Polskę", a Polska dla niego, to te 500 kilometrów kwadratowych, po których się codziennie porusza, i nic więcej. Reszta Polski to prowincja, a dosadniej - Zadupie, którego na dodatek on nie zna. Ilu mamy jeszcze takich ekspertów? Obawiam się, że w Stolicy są ich tłumy. Wystarczy popatrzeć na rząd... Jeżeli wyjazd poza Warszawę postarza o dwa lata, to znaczy, ze warszawiacy, dla własnego dobra, nie powinni nosa poza rogatki miasta wystawiać. Może by nie wpuszczać do Stolicy nikogo obcego, bo jeszcze starości z Zadupia nawiezie.
Dystans między Warszawa, a Zadupiem wytwarzają sami, tzw. "warszawiacy". Czynią to, z jednej strony po to, by zatrzeć w swojej pamięci czas i miejsce, z którego do Warszawy przybyli, a z drugiej strony zdają sobie doskonale sprawę, jakim są Zadupiem dla Europy i odreagowują, jak ten dziennikarz z III programu.P.R. Każdy ma takie zadupie, jaką ma dupę.
Kompleks Zadupia mamy wszyscy odkąd jesteśmy. Myślę, że już Mieszko I jadąc do Czech po Dobrawę, ‚załatwiał jednocześnie swój kompleks rządzenia Zadupiem, który mu się wytworzył na widok państwa Ottona I.
          Ja żyję z kompleksem Zadupia od czasu, gdy w roku 1980, usłyszałem to samo zdanie, mniej więcej w tym samym czasie, od dwóch wielkich "tekściarstwa" polskiego.
- Panie Waldku, jest Pan młody i dopiero pan zaczyna, ale jeżeli chce pan żyć z pisania tekstów, musi pan przeprowadzić się do Warszawy na stałe.
          Nie przeprowadziłem się. Nie uwierzyłem Jonaszowi Kofcie, ani Wojciechowi Młynarskiemu. No to i mam. Już nigdy się nie dowiem, czy wyjazd z Warszawy na Zadupie postarza, czy nie.
Z drugiej strony, ilekroć wracam z Warszawy, nie odczuwam, by czas się cofał. A szkoda, bo ponoć stary już jestem.NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 4

Tadeusz

2007-04-24 20:25:39
Panie Waldku, niech Pan się nie boi,
bo całe Zadupie za Panem stoi...

Dałeś sobie wmówić, że stary już jesteś? A co ma mówić 80-latek?!
Chooopie, chooopie - nie metryka... Przecież nie będę Ci młwił tego, co wiesz.
Uszy do góry!

Waldemar Chyliński

2007-04-24 20:31:36
Co miałem to podniosłem do góry. Uszy też. Odmłodniałem. Dzięki

Teresa

2007-04-27 04:58:36
Dlugo nie pisalam bo:1)zawstydzil mnie kol.Prusakowski swoim komentarzem,a po drugie to; "au"to Australia.Od kilkunastu lat mieszkam wAustralijskim Polnocnym Terytorium w tropikalnym buszu/no prawie/~30 km od Darwin.Teraz jestesmy na przelomie mokrego i suchego sezonu a wiec skonczyl sie sezon cyklonow i zaczyna pozarow.Prac porzadkowych mam ogrom,a ze jak pewnie wiesz po czterdziestce zycie sie zacina,to przypominam zgrzytajacy,trzesacy sie spychacz pchajacy przed soba nawarstwiajace sie stosy smieci,a konca drogi nie widac.Rozsmieszyo mnie to co napisales na temat wypowiedzi tego malomiasteczkowego snoba,ale to jeszcze nic!Wyobraz sobie,ze poprzedni szef australijskiego rzadu publicznie wyrazil sie ,ze..."Australia jest zadupiem swiata".Tu gdzie ja mieszkam na tabliczkach rejestracyjnych widnieje napis:NT OUTBACK AUSTRALIA,czyli wychodzi na to,ze mieszkam na zadupiu zadupia,a to juz cos!Dzieki za mail,serdeczne pozdrowienia dla wszystkich,a zwlaszcza dla Twojej Mamy.Gdybys podal mi jakis bardziej prywatny kontakt to z przyjemnoscia poopowiadam wiecej.

waldemar chyliński

2007-04-27 23:16:30
Kol. Prusakowskim radziłbym się nie przejmować. Mail do Ciebie wysłałem z prywatnego adresu, ale wyślę jeszcze raz.

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)