03 stycznia, 2007

Na pogodne dni

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 01:35
         Są ludzie, są miejsca i są rzeczy, które w sposób niewytłumaczalny przynoszą szczęście. Z pewnością każdy ma kogoś takiego lub coś takiego, co przynajmniej w wyobraźni, a czasem w rzeczywistości rozpoczyna szczęśliwy ciąg zdarzeń, powoduje niespodziewaną zmianę na lepsze, albo zapowiada w najbliższej przyszłości dużą wygraną. Ja mocno wierzę, chyba nawet jestem pewny, że wokół mnie są ludzie, rzeczy i miejsca, które nie tylko zapowiadają, czy dają nadzieję, ale sprawiają, że bywam szczęśliwy. Na koniec 2006 roku, dzień przed Sylwestrem, odwiedziła nas Beata Bartelik z mężem Jackiem Jakubowskim. Ot, zadzwoniła, spytała czy jesteśmy w domu i powiedziała, ze wpadną i... wpadli. Historia znajomości z Beatą częściowo opisałem w "Kilku słowach o sobie", więc kto chce może przeczytać. Mimo, że mieszkamy od siebie niedaleko, spotykamy się rzadko. Trybiki obowiązków w maszynie naszej codzienności nie mają zbyt wielkiego luzu, stąd każda wizyta, czy spotkanie, to wydarzenie.

Beata Bartelik podczas koncertu.jpg

          Dla mnie Beata to nie tylko wspaniała kobieta o cudownym głosie. To nie tylko szczęściara, którą Najwyższy obdarzył urodą i wieloma talentami, ale także ktoś kto przynosi szczęście. Gdy ją spotkałem pierwszy raz i gdy mnie zauroczyła głosem powstała piosenka "Sen na pogodne dni" ( szukaj w nagraniach ), dzięki której przeżyłem później wiele pięknych dni. Potem szczęście Beata przynosiła Jackowi. Gdy się pobierali nie mieli nic. W dość krótkim czasie, wzajemnie się uszczęśliwiając, dorobili się dwóch synów, domu, stada zwierząt i sfory przyjaciół. Oboje są muzykami, oboje są pracowici i przedsiębiorczy. Patrzeć, podziwiać, zazdrościć i naśladować. Między innymi dzięki Beacie niektóre piosenki na płycie "Słowa" brzmią tak jak brzmią, a brzmienie to wzrusza nie tylko mnie. Gdy sobie tak siedziałem na przeciwko Beaty popijając z kubka herbatę, pomyślałem, że to nie może być przypadek. Beata - myślałem - przynosi szczęście, a jutro zaczyna się nowy rok z "siódemką" na końcu cyfr. Coś w tym musi być...



         Po wizycie położyłem się spać. Sen, który przyszedł był snem na pogodne dni, które przyjdą wraz ze styczniem, lutym, marcem... NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 1

BiR

2007-01-03 19:34:38
"sen na pogodne dni" po prostu boskie,....boskie, pozdrawiam

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)