24 stycznia, 2007

Panie Deblessem

Codzienności - Waldemar Chyliński @ 22:15
          Od wczoraj mój samochód śpiewa "Niebieską piosenkę". Pisałem wcześniej o kłopotach związanych z nabyciem płyty "Gitarą i piórem 3". Wczoraj udałem się do MPiKu w Sopocie, który mieści się na Monciaku, tuż obok "pokręconego" domu i odebrałem zamówioną dwa tygodnie temu płytę.



          Panie Deblessem. To dobra płyta. Nie nudzi, nie męczy, a cieszy. Już dla samej "Niebieskiej piosenki", która mnie za gardło ściska za każdym razem, gdy ją słyszę, warto mieć tę płytę. Swoją drogą Grzegorz Tomczak to czarodziej. Na mnie jego czary działały zawsze, tak jak krakowskość Jana Kantego i "Pod Budą".
          Niby nic, takie zestawienie obok siebie piosenki "Szczególnie przytulnie" i "Niebieskiej piosenki", a to jakby w pięciu minutach prawie całe życie dwojga ludzi streścić. Gdy zaś w grę wchodzi Jacek Kleyff... otwieram trzeci wymiar wrażliwości. Są i słabostki, lecz cóż... nie ma kolców bez róż.NOWSZE WPISYSTARSZE WPISY
KOMENTARZE: 0

Dodaj odpowiedĽ:

Podpis (wymagane)
E-mail (nie zostanie upubliczniony)
Strona internetowa
Zmień obrazek
Kod z obrazka (wymagane)